Przecież w Łagiewnikach przesiadka była taka sama, niezależnie od tego, czy "311" jechało Wadowicką czy Tischnera w stronę Łagiewnik. To nie mógł być zatem powód.LK pisze:Przesiadka na tramwaj możliwa była dopiero w Łagiewnikach, a to miała zastąpić "311", mniej w tym było przesiadki z autobusów, bo częstotliwość nie była powalająca i szybciej człowiek doszedł na Rzemieślniczą niż przyjechał "311".
"311"
Moderator: Moderatorzy
Dlatego wracam do tego wyjaśnienia:LK pisze:Właściwie... nie mam pojęcia.Kaszmir pisze:Przecież w Łagiewnikach przesiadka była taka sama, niezależnie od tego, czy "311" jechało Wadowicką czy Tischnera w stronę Łagiewnik. To nie mógł być zatem powód.
http://pkk.info.pl/topics14/1082.htm#25743
Jak zaznaczam, jest to tylko domysł, choć ma pewne uzasadnienie.
Ogólnie 311 to była śmieszna linia, która zachwyt mogła wzbudzić tylko wśród miłośników robienia fotek autobusom w nietypowych miejscach. Ówczesny zarządca pierwotnie nie zamierzał jej uruchomić, powstała dopiero wtedy, gdy ktoś zaprotestował, że nie ma dojazdu pod dom. Powstała, więc linia jeżdżąca raz na godzinę małymi uliczkami wokół Kalwaryjskiej.
Odnośnie jazdy Tischnera to chodziło wyłącznie o nawracanie, teraz to zrozumiałem, bo przystanek tej linii znajdował się zawsze na Wadowickiej, a nie na pętli.
Odnośnie jazdy Tischnera to chodziło wyłącznie o nawracanie, teraz to zrozumiałem, bo przystanek tej linii znajdował się zawsze na Wadowickiej, a nie na pętli.
Wyglądałoby to tak:
Z Wadowickiej zgodnie z zasadami ruchu drogowego w ulicę Brożka, a następnie na pętlę. ALE z pętli w prawo w Wadowicką (bo w lewo się nie da) i co dalej? Nawrotka na lewoskręcie?
Czy też z Wadowickiej wyjazdem na pętlę, przez pętlę pod prąd w lewo w Brożka z pętli i w lewo z Zakopiańskiej w Wadowickiej?
Z Wadowickiej zgodnie z zasadami ruchu drogowego w ulicę Brożka, a następnie na pętlę. ALE z pętli w prawo w Wadowicką (bo w lewo się nie da) i co dalej? Nawrotka na lewoskręcie?
Czy też z Wadowickiej wyjazdem na pętlę, przez pętlę pod prąd w lewo w Brożka z pętli i w lewo z Zakopiańskiej w Wadowickiej?
Nie wiem czemu... do głowy przychodzi mi Mateczny - przed przebudową istniało przejście dla pieszych (dość niebezpieczne, ale wygodne), które było tak usadowione iż stwarzało zagrożenie w razie nieodpowiedniego zatrzymania się PKSu lub innego autobusu na przystanku w kierunku Zakopca i Mszany... nocne też się tam nie zatrzymywały, a za skrzyżowaniem nie było jak usadowić przystanku.Kaszmir pisze:O tym pomyślałem. Jednak zapewne były jakieś przeszkody, inaczej zdecydowano by się na to rozwiązanie...?