Cukier pisze:Jako że egzaminator pozwolił zdającej wjechać na tory bez zatrzymania się przed znakiem STOP, to niestety ale jego wina jest dość wyraźna. Powinien być w gotowości do wciśnięcia swojego hamulca.
Może wcisnął ten hamulec, ale trochę za późno w efekcie czego pojazd zatrzymał się dopiero na torach?

Tak, wiem, że hamulec powinien zadziałać od razu po jego wciśnięciu (raczej nie ma mowy o niesprawności układu hamulcowego w tymże pojeździe egzaminacyjnym), ale ów człowiek mógł po prostu przegapić ten kluczowy moment. Nic go oczywiście nie usprawiedliwia, niemniej wiem z własnego doświadczenia, że podczas jazdy egzaminacyjnej egzaminator ma już jakieś tam zaufanie do zdającego. W końcu od czegoś jest egzamin wewnętrzny. A warunkiem dopuszczenia do egzaminu państwowego praktycznego jest przecież zdanie testów gdzie bardzo często pojawiają się pytania dotyczące bezpieczeństwa właśnie na przejazdach kolejowo-drogowych, czy skrzyżowaniu z torowiskiem tramwajowym. Wiem, bo sam niedawno zdawałem testy na autobus, a to przecież jedno i to samo. Możemy gdybać... W internecie też dziesiątki różnorakich tez. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że niestety ale nikt i nic nie przywróci życia tej dziewczynie.