To ciekawe, bo jak wyłączyli światła, to MPK się pochwaliło na fb że piesi i rowerzyści są zadowoleni, a motorniczowie nie zgłaszają uwag. Problemy zaczęły się dopiero z przerywaczem. A przesunąć jeden (!) przerywacz dziesięć metrów dalej to robota dla ZUE na jedną noc.kucyk pisze:Sorry ale wyłączenie ich powoduje, że piesi i rowerzyści czują się jak święte krowy i niestety motorniczowie(motorniczowe) mieli wielkie utrudnienie z prowadzeniem pojazdów. [...] W dodatku te nieszczęśnie umiejscowione izolatory (przerywacze) robiły też swoje przez okres gdy światła były wyłączone.
Zresztą ja chciałbym wyłączenia tam świateł głównie jako pasażer tramwaju a nie jako pieszy / rowerzysta, bo tramwajem tranzytem jeżdżę tam niemal codziennie, a przesiadam się tam znacznie rzadziej, a na rowerze to w ogóle bywam sporadycznie. Zresztą jako pieszy miałbym gdzieś te światła, podobnie jak rzesze innych i po rozglądnięciu się że nic mnie nie rozjedzie ani nie wlepi mi mandatu przeszedłbym choćby i na czerwonym. Zaś jako pasażer tramwaju nie pogonię przecież motorniczego żeby jechał na poziomej szczelinie bo ma tarczę skrzyżowania wolną, czyż nie? A gdy światła były wyłączone, to ruch tramwajów był znacznie płynniejszy — taki był przecież pierwotny cel ich wyłączania, w związku z zamknięciem ruchu na Westerplatte czy później ŚDM — czyli generalnie wydarzeniami powodującymi zwiększoną liczbę tramwajów przejeżdżających przez to skrzyżowanie.
Nadal do Ciebie nie dociera, że gdyby Sapoń miał do dyspozycji taki nadmiar funduszów jaki ma teraz Franek, to pewnie nigdy nie musiałby używać takich słów i tak jak on mógłby wychodzić ludziom naprzeciw. Zaś Franek obejmując fotel cztery lata wcześniej pewnie również musiałby jakoś ludziom owinąć w bawełnę, że sytuacja budżetowa jest beznadziejna i ze swoimi żądaniami mogą go pocałować w zad.Locutus pisze:Nie, Cukier, to nie jest tylko kwestia budżetu. To Sapoń jest autorem cytowanych przeze mnie słów o tym, że ludzie muszą zmienić swoje przyzwyczajenia komunikacyjne. Po tym jak Franek posłuchał zarówno ludzi ze Struga jak i z Olszanicy czy z Woli Justowskiej, sądzę, że nie byłby zdolny do tak bezczelnego podejścia. Z kolei Sapoń gdyby obecnie był u sterów, zapewne znalazłby sposób, żeby ludziom zaleźć za skórę.