Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 24 wrz 2019, o 10:05

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 24 kwi 2019, o 07:01 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 07:40
Posty: 7049
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Kaszmir napisał(a):
Po pierwsze - z tego co wiem Sapoń próbował bezpośrednio u rządzących / prezydenta wywalczyć większy budżet. A że się nie udało? Przecież to nie jest tak, że wystarczy poprosić i nagle pieniądze biorą się cudownie z powietrza. Lata 2011-2013 były tragiczne dla budżetu, Ty może nie wiesz ale swojego czasu czytałem wypowiedź ówczesnego skarbnika miejskiego który mówił że potrafił budzić się w środku nocy cały spocony i z przerażeniem, tak bardzo ten budżet się nie dopinał.

Po drugie - urzędnicy i dyrektorzy też stety/niestety podlegają górze. Jeśli ktoś za bardzo podskakuje, to wylatuje. Przykład? No właśnie wspomniany dyr. Sapoń. Nie zgodził się na cyrki które prezydent odstawił z linią "8" w 2013 i w efekcie rozstał się z urzędem (za obopólną zgodą).

No ale weź porównaj działania Saponia z działaniami Franka. O działaniach Saponia wiesz Ty, bo byłeś z nim w kontakcie. O działaniach Franka wie cały Kraków, bo nie tylko ciśnie radnych, ale jeszcze nagłaśnia to w mediach. Franek otwarcie powiedział, że jeśli radni nie znajdą pieniędzy, czekają nas ostre cięcia. Sapoń nigdy nie powiedział do mediów, że jeśli radni nie znajdą pieniędzy, czeka nas bieda-remarszrutyzacja, która uwali zbiorkom poza szczytem do poziomu uniemożliwiającego korzystanie zeń i dla połowy miasta będzie oznaczać cięcia.
Kaszmir napisał(a):
Jak mam korzystać z km jeśli nie mogę się do niej zmieścić?

Jak mam korzystać z km jeśli muszę czekać ruski rok?

Pisałem już w poprzednich postach, że specyfiką moich codziennych dojazdów jest od lat korzystanie zarówno z linii jeżdżących bardzo rzadko jak i z linii, gdzie często do pierwszego napotkanego kursu wsiąść nie sposób, a czasem i kilka kolejnych trzeba przepuścić... I osobiście uważam rzadkie kursowanie za o wiele bardziej uciążliwe.
Kaszmir napisał(a):
Żeby stawka za pockm jeszcze bardziej poszła w górę (wydłużenie taboru), powodując jeszcze większe cięcia kursów (bo budżet jest konkretny i skończony)? Zapewne byłbyś wtedy pierwszy żeby krytykować zabieranie kursów.
To jest kolejny problem z Tobą, Locutus. Jednocześnie np. krytykujesz że było za mało kursów poza szczytem, a z drugiej strony... proponujesz rozwiązanie, które jeszcze bardziej by te kursy w skali całego tygodnia pocięło.

Wydłużenie taboru jednak wychodzi taniej niż zwiększenie liczby kursów (bo też i energia elektryczna nie jest tak droga jak pensja dodatkowego motorniczego/kierowcy). Więc mogłoby to się jednak sprawdzić...

Zresztą jeśli sytuacja była taka zła, miasto powinno pocisnąć MPK, by zmniejszyło roszczenia finansowe. Ogromny rozziew w cenie wozokilometra MPK i Mobilisa pokazuje, że jest ogromne pole do oszczędności. Albo ogłosić gigantyczny przetarg na obsługę sieci autobusowej. I z oszczędności na wozokilometrze sfinansować brak cięć w międzyszczycie. Tyle było opcji!
Kaszmir napisał(a):
I tu kolejny problem z Tobą - wybiórczość. W przypadku Bieżanowa potrafisz wypomnieć urzędnikom każdy zabrany kurs, a nieraz nawet wypomnieć przesunięcia kursów nawet jeśli łącznie ich przybyło. Do tego potrafiłeś wypominać każdy zabrany kurs w kierunku I obwodnicy. Nie powiem - rozumiem, masz taką opinię, priorytety, układa się to w jakąś całość.
... lecz jednocześnie taki np. Salwator jest dla Ciebie chłopcem do bicia. W ogóle nie uwzględniasz, że jest to węzeł przesiadkowy (tak jak choćby regularnie broniony przez Ciebie Borek!), który do 2012 roku zaliczył serię cięć. Gdyby "2" nie pojechała co 10 minut, to Salwator zaliczyłby jeszcze większe cięcia, któryś raz z rzędu.

Kaszmir, na litość boską, skoro sytuacja jest dramatyczna, to trzeba oszczędzić tam, gdzie można, a nie uniemożliwiać korzystanie ze zbiorkomu poza szczytem połowie miasta...

Dwójka nie broni się potokami. W dwójce nie ma tłoku, nawet w szczycie. W dwójce z wyjątkiem pojedynczych kursów na całej trasie można zająć miejsce siedzące. Dwójka NIE kwalifikowała się do wzmocnień, nie w sytuacji gdy budżet się nie dopinał i ceną dla tych wzmocnień był międzyszczytowy armageddon na wszystkich ciągach autobusowych.
Kaszmir napisał(a):
"19" słabą opcją? Zapewniała kilka unikatowych relacji które zapewne wyszło że muszą być zapewnione, nawet jeśli korzysta z nich mniej osób. A przecież jeździła do Borku Fałęckiego który na przestrzeni lat też wtedy zaliczył cięcia. Zresztą te relacje były wcześniej też zapewnione, tyle że przez inne linie ("7", "11") - Sapoń po prostu zmienił numerek...

Znowuż jednak była to linia wożąca powietrze. Też przez cały dzień można było na niej przebierać w miejscach siedzących. I - tak samo jak w wypadku dwójki - nie rozumiem inwestowania w nią w sytuacji gdy gdzie indziej był dramat.
Kaszmir napisał(a):
I żeby nie było - nie uważam, że układ małej marszrutyzacji był idealny. Lecz akurat ideę ówczesnej "2" czy "19" rozumiem i sam był podobnie je ułożył. Dla mnie większym niewypałem było np. ówczesne nowe "116" (Pod Fortem - Zawiła - Bunscha - Czerwone Maki) które nie dość, że miało raczej mało perspektywiczną trasę, to jeszcze było w 80% zdublowane przez "244" z którym w dodatku... nie było skoordynowane. W efekcie często jeździły parami i "116" świeciło pustkami. No ale właśnie - to był niewypał, który po kilku miesiącach zlikwidowano, przerzucając wzkm na inne linie w okolicy. I to jest przykład, że sytuacja była obserwowana i korygowana na bieżąco - ale nie tam, gdzie Ty tak uważasz, lecz tam, gdzie faktycznie coś nie działało.

Świetnie działało to, że pasażerowie dwójki mieli nawet w szczycie miejsca siedzące do dyspozycji, a pasażerowie stotrzydziestki nawet w międzyszczycie nie mieścili się do autobusów i zostawali na przystankach. Masz rację.

Pozdrawiam!
LOKI

_________________
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 kwi 2019, o 19:01 
Offline
Specjalista

Dołączył(a): 9 gru 2016, o 18:59
Posty: 276
Nie wiem, czy to właściwy temat, ale nie pojawiają się gdzieś może jakieś głosy o wzmocnieniach linii jeżdżących do galerii handlowych w niedziele handlowe? To, co ostatnio działo się pod Bonarką daje jasny sygnał, że szczególnie w godzinach szczytu handlowego podwojenie częstotliwości nikomu by krzywdy nie zrobiło, ba, pozwoliłoby pasażerom nie zostawać na przystankach...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2019, o 16:27 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 20:25
Posty: 22565
Locutus napisał(a):
Franek otwarcie powiedział, że jeśli radni nie znajdą pieniędzy, czekają nas ostre cięcia. Sapoń nigdy nie powiedział do mediów, że jeśli radni nie znajdą pieniędzy, czeka nas bieda-remarszrutyzacja, która uwali zbiorkom poza szczytem do poziomu uniemożliwiającego korzystanie zeń i dla połowy miasta będzie oznaczać cięcia.

Franek powiedział, że jeśli Radni nie zwiększą budżetu, to będzie podwyżka cen biletów. I podwyższyli ceny biletów (sami przyznali w mediach, że cięcia km nie brali pod uwagę).
Sapoń zrobił to samo: 2013 rok, podwyżka cen biletów, również z powodu za małego budżetu. Link na dowód, ostatni akapit: https://www.transinfo.pl/mala-marszruty ... 49111.html

Locutus napisał(a):
Albo ogłosić gigantyczny przetarg na obsługę sieci autobusowej. I z oszczędności na wozokilometrze sfinansować brak cięć w międzyszczycie.

Masz rację. I dlatego Sapoń ten przetarg ogłosił, na początku 2013 roku: https://krabok.wordpress.com/2013/03/17 ... utobusowe/

A co do reszty oceny działań Saponia - te rzeczy są mocno subiektywne i proponuję, żeby ich już nie wałkować ani teraz, ani w przyszłości. Chciałem zwrócić uwagę tylko na pewien inny aspekt. Sapoń pracował w najgorszych czasach dla krakowskiej km (otwierano nowe trasy, a budżet nie dość, że nie rósł, to jeszcze malał). Kwestia rozlokowania kursów to rzecz subiektywna, natomiast zrobił dwie ważne rzeczy: po pierwsze skoordynował linie na wielu ciągach, a po drugie uruchomił zalążki kilku połączeń, które czuł że się wybronią w przyszłości. To pierwsze było ważne, bo chociaż linie pojechały rzadziej, to dzięki wspólnemu taktowi często dawały łącznie już akceptowalną częstotliwość. To drugie z kolei było przyszłościowe - przykładem choćby "163" które było szczytowe, a które się wybroniło i już dwa lata później - gdy polepszył się budżet - awansowało do linii całotygodniowej.

Lubię dyr. Franka i szanuję za wiele rzeczy które zrobił. Jednak wciąż odnoszę wrażenie, że teraz jest na odwrót: kasy dostali więcej (od kilku lat mamy właściwie co rok wzmocnienia), za to niestety zignorowano synchronizację. W efekcie są ciągi gdzie niby kursów przybyło, a jednak często linie jeżdżą stadnie albo w gorszym takcie niż kiedy było mniej kursów. Przykładem Wola Justowska - za Saponia było z centrum tylko "152" i "292" - 6 kursów/h, jednak skoordynowane dzięki czemu autobus jeździł co 10. A teraz? Niby jest 8 kursów ("152", "192", "252"), a jednak maksymalny czas oczekiwania... się wydłużył i wynosi ok. 12 minut. Niby mała różnica, jednak skoro doszły kursy, to czemu jest na minus? Nie wspominając o tym, że za Chełmem już jest dużo gorzej - był autobus co 10 minut, są dwa co 20 i co 30 każdy, bez żadnego taktu. I takich przykładów jest znacznie więcej. Jak można było doprowadzić do sytuacji, że "114" i "194" się dublują na tak długim odcinku i... jeżdżą stadnie poza szczytem z powodu różnych częstotliwości? Albo "503" i "169/469" od północy (mają zbliżone czasy przejazdu)? Albo "132", "138" i "172" poza szczytem? A takich przykładów jest więcej.

Doceniam dyr. Franka i jego ekipę, i ogólnie stoję po ich stronie. Ciężko mi jednak nie odnieść wrażenia, że dawniej - gdy budżet przycisnął - walczono o wyciśnięcie z tego co jest jak najwięcej przez koordynację, a teraz to odpuszczono.

_________________
Krabok - krakowski blog o komunikacji
Profil pkk na fb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 cze 2019, o 18:31 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 07:40
Posty: 7049
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Franek przede wszystkim brutalnie szczerze powiedział, że decyzje budżetowe są po stronie radnych i że jak radni nie dadzą kasy w taki czy inny sposób, to on będzie musiał pociąć. To mi się bardzo spodobało. Nie bronił radnych, nie próbował ich osłaniać, tylko publicznie wytknął palcem czym wywarł nacisk...

Co do całej reszty - coś w tym jest. Widziałeś synchronizację 173 z 503 w dni świąteczne? Na razie dla 173 rozkład jest tylko do soboty po Bożym Ciele, więc może to poprawią, bo to jakiś niezbyt śmieszny żart...

Pozdrawiam!
LOKI

_________________
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL