Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 22 wrz 2018, o 20:58

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1357 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 87, 88, 89, 90, 91
Autor Wiadomość
PostNapisane: 16 lis 2017, o 12:45 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 21:25
Posty: 21705
Cukier napisał(a):
A tak zupełnie szczerze, to już chyba wolałbym olać tamto dofinansowanie z Unii i kupić choćby za 5-10 lat porządne tramwaje za środki własne.

No ale wtedy pasażerowie "4" byliby jeszcze przez 10 lat skazani na jeżdżenie starymi, wysokopodłogowymi tramwajami. Komfort to raz, ale gorzej że dla części osób starszych, niepełnosprawnych czy rodziców z wózkami to mogłoby być utrudnienie nie do przejścia.

Co więcej, to nie jest tak że po tych 10 latach nadrobilibyśmy zaległości. Nie - bylibyśmy już zawsze do tyłu o sporo nowych wozów.

Cukier napisał(a):
Tramwaj bubel to szereg problemów na dziesiątki lat, do tego znaczące zwiększenie zawodności całej sieci tramwajowej, co burzy w społeczeństwie zaufanie do tego środka transportu.

Ok, zapewne awarie krakowiaków mogą zniechęcać część pasażerów do skorzystania z km. Jednak z drugiej strony mamy fakt zastąpienia starych tramwajów nowymi, co z kolei zwiększa atrakcyjność km. Pytanie który z tych dwóch przeciwstawnych czynników przeważa? Danych bezpośrednich nie mamy, w mojej opinii jednak nie ma wątpliwości, że krakowiaki - w ostatecznym rozrachunku i w porównaniu z akwariami - zwiększyły atrakcyjność km.

Pamiętajmy też, że awarie krakowiaków - choć częstsze niż bombardierów - nie są aż tak częste. PESY wykonują każdego tygodnia tysiące kursów, z których zatrzymania są może na paru. Czyli mówimy o promilach wszystkich kursów. Oczywiście, bombardiery tych zatrzymań mają kilka razy mniej, i to stąd wzięła się zła sława 2014N. Ludzie widzą, że np. NGT6 mają awarię raz na dwa tygodnie, a PESY dwa razy na tydzień i myślą "ależ to awaryjne". Jasne, jest bardziej niż bombardiery, lecz wciąż da się z tym żyć. Przecież to nie jest tak, że idę na przystanek i myślę "nie pojadą 4, bo i tak się zepsuje".

_________________
Krabok - krakowski blog o komunikacji
Profil pkk na fb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2017, o 13:34 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 27 kwi 2013, o 17:35
Posty: 1830
Lokalizacja: Kraków
Wydaje mi się, że jednak bardziej od KMK odstraszają awarie infrastruktury, które są czasem niemal codziennie (albo nawet kilka razy dziennie), niż to, że akurat Krakowiaki psują się częściej od Bombardierów :P


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2017, o 18:34 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 lip 2013, o 19:48
Posty: 3502
Lokalizacja: Kraków
Kaszmir napisał(a):
Cukier napisał(a):
A tak zupełnie szczerze, to już chyba wolałbym olać tamto dofinansowanie z Unii i kupić choćby za 5-10 lat porządne tramwaje za środki własne.

No ale wtedy pasażerowie "4" byliby jeszcze przez 10 lat skazani na jeżdżenie starymi, wysokopodłogowymi tramwajami. Komfort to raz, ale gorzej że dla części osób starszych, niepełnosprawnych czy rodziców z wózkami to mogłoby być utrudnienie nie do przejścia.

Nie 10 lat, co najwyżej 2 lata. A w bardzo sprzyjających okolicznościach – w tym samym czasie.

Przecież dofinansowanie było z budżetu na lata 2007–2013. Ogólnie wygląda to tak:
  1. sierpień 2013 – MPK ogłasza przetarg; zawiera w nim informację że chce wykorzystać pieniądze z UE i zastrzega sobie prawo, że gdy tych pieniędzy nie dostanie, to do podpisania umowy nie dojdzie; dodatkowo, ze względu na chęć wykorzystania środków z budżetu UE, termin wykonania zamówienia jest ustawiony sztywno (tj. do 15 września 2015 r.), nie zaś na ustalony czas od dnia podpisania umowy (np. w ciągu 24 miesięcy);
  2. październik 2013 – ogłoszenie wyników, najlepszą ofertę złożyła PESA
  3. czerwiec 2014 – jest informacja, że MPK może wykorzystać pieniądze z budżetu unijnego na lata 2007–2013, pod warunkiem rozliczenia wszystkiego do końca 2015 roku; PESA jest jedynym uczestnikiem przetargu, oferty wszystkich pozostałych oferentów wygasły i/lub nie zostały przedłużone; PESA jako jedyna przedłuża swoją ofertę, przyjmując na siebie ryzyko, że im później nastąpi podpisanie umowy, tym mniej czasu będą mieli na zbudowanie i dostarczenie tramwajów
  4. lipiec 2014 – podpisanie umowy; od tego momentu PESA przyjęła na siebie całe ryzyko
  5. wrzesień 2015 – mija termin dostarczenia 36 wagonów, na razie są tylko 2

Możliwości interwencji było wiele:
  1. Pierwsza z nich była... grudniu 2013 roku. W tym miesiącu kończył się okres dofinansowywania z ówczesnego budżetu UE. Wystarczyło że MPK unieważni przetarg (ztcp to zastrzegli sobie taką możliwość bez podania przyczyny). Wtedy wystarczyło tylko rozpisać przetarg na nowo, tym razem wykorzystując pulę pieniędzy z budżetu 2014–2020. Co prawda nie można by pewnie było tego zrobić już w styczniu 2014, bo należało znaleźć odpowiedni program operacyjny czy jakkolwiek nienazywającą się pulę pieniędzy, skąd można by było pozyskać takie dofinansowanie. Gdyby MPK przerwało przetarg już w tym momencie, miałoby pełną swobodę, gdyż nie trzymałyby żadne terminy. Mogłoby rozpisać przetarg z terminem wykonania podanym w miesiącach od dnia podpisania umowy i, przede wszystkim, byłaby to możliwość zmiany siwz w kierunku albo faworyzacji Bombardiera, albo wykluczającego Pesę (bądź przynajmniej przyznającej jej mniej punktów) bądź jakiejkolwiek poprawy siwz, dzięki której do Krakowa mógłby przyjechać tabor lepszej jakości, niż przyjechał. Przy sprzyjających wiatrach (powiedzmy ogłoszenie przetargu styczeń 2014, ogłoszenie wyników marzec 2014, podpisanie umowy kwiecień 2014, umowa na tramwaje w ciągu 24 miesięcy), moglibyśmy mieć nowe tramwaje tak samo szybko, jak je dostaliśmy (do +/- 3 miesięcy). Przy niesprzyjających wiatrach (przetarg czerwiec 2014, wyniki wrzesień 2014, odwołania grudzień 2014, umowa styczeń 2015) byłoby to zaledwie 2 lata później niż dostaliśmy Krakowiaki
  2. Kolejna możliwość była wtedy, gdy wszyscy — poza PESĄ — nie przedłużyli ważności oferty. W sumie scenariusz jak wyżej, tylko parę miesięcy do przodu.
  3. Następnie była możliwość wtedy, gdy pierwszy wagon przyjechał do Krakowa i okazało się że nie spełnia siwz. Sorry Winnetou, ale nie przyjmiemy tego wagonu, bo nie spełnia wymagań. A to że nie zmieścicie się w czasie, to już wasza sprawa, sami kilkukrotnie wydłużaliście ważność umowy.
  4. Kolejna – 15 września, kiedy do na stanie MPK nie znajdowało się 36 wagonów spełniających siwz.

A co do tego kto jest winien tego, że 2014N nie mieści się w krakowskiej skrajni... cóż. To wszystko zależy od dokumentów:
  • Czy MPK wymagało od wykonawcy zapoznania się z techniczną specyfikacją infrastruktury tramwajowej Krakowa (w tym ze skrajnią) oraz — co istotne — zbudowania tramwaju, który takie wymogi będzie spełniał. Sam wymóg zapoznania się z infrastrukturą nie implikuje konieczności dostosowania się do niej (choć nawet zdrowy rozsądek to podpowiada: jak Twoje mieszkanie ma 2,50 m wysokości i zamawiasz firmę do zakupienia mebli do mieszkania, to wymagasz od nich żeby kupili meble które się do mieszkania zmieszczą, a nie tego żeby się zapoznali że masz 2,50 m wysokości a oni mają fantazję i kupią 3-metrową szafę, nie?).
  • Jeśli MPK nie zamieściło takiego wymogu, to niestety ale MPK jest sobie winne. Gdyby MPK odwołało ten przetarg, mogłoby poprawić ten zapis w siwz (oczywiście zakładając że a) miało to miejsce; b) się zorientowali);
  • Jeśli MPK zamieściło taki zapis, a mimo to odebrało tramwaje z adnotacją że spełniają wymogi siwz, to... winne jest MPK, bo poświadczyli nieprawdę, szkodząc sobie i zarządcy infrastruktury, czyli... miastu. W tym momencie można by nawet na miejscu miasta pozwać MPK, że poświadczyli nieprawdę w dokumencie oświadczającym zgodność zamawianego taboru z siwz, gdyż niszczą perony przystankowe i krawężniki, tym samym niszcząc miejską infrastrukturę (w sumie w wariancie pierwszym też mogliby ich za to pozwać, ale nie za poświadczenie nieprawdy, tylko za niedopełnienie obowiązków+rażące niedbalstwo).

A, i nawet gdyby po podpisaniu umowy z PESĄ i braku odbioru wagonów niespełniających siwz, czyli z odbiorem tych wagonów grubo po 2016 roku i utracie dofinansowania, MPK mogłoby domagać się na drodze sądowej zwrotu dofinansowania od PESY, jako że działali na ich niekorzyść MPK i PESA swoimi działaniami spowodowała niekorzystne rozporządzenie cudzym (empekowskim) mieniem.

Choć prawnikiem nie jestem, to jednak wydaje mi się, że była lepsza możliwość niż kilkumiesięczne oczekiwanie na dofinansowanie unijne, a następnie odbiór taboru z poświadczeniem nieprawdy w dokumentacji. Bo pieniądze można było pozyskać później, 3 miesiące lub 3 lata później, a ten tabor, nader awaryjny i wymagający specjalnego traktowania, będzie jeździł po krakowskich torach jeszcze kilkadziesiąt lat.

_________________
Tutaj znajdziesz różne mapy, schematy, obliczenia i wykazy, które dotychczas udostępniłem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lis 2017, o 09:29 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 08:40
Posty: 6293
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
@ Tomta - całe Twoje dywagacje rozbijają się o błędne założenie, że z obecnej perspektywy unijnej MPK mogłoby wyrwać więcej niż i tak wyrwie. A tymczasem nie, nie mogłoby i i tak wykorzysta absolutne maksimum. Czyli zerwanie umowy, unieważnienie przetargu etc. oznaczałoby 36 niskopodłogowych tramwajów mniej. Kropka. I nie ma żadnego "ale".

@ Kaszmir - nie pamiętam, żebym kiedykolwiek w Krakowie miał problemy z dojazdem gdziekolwiek z powodu zepsutego bombardiera. A z powodu zepsutego Krakowiaka już mi się zdarzyło pół godziny sterczeć na przystanku... I to biorąc pod uwagę fakt, że bombardiery były już gdy mieszkałem w Krakowie, a Krakowiaki pojawiły się teraz, gdy spędzam w tym mieście jakieś dwa tygodnie rocznie...

Pozdrawiam!
LOKI

_________________
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 kwi 2018, o 23:04 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 19:08
Posty: 10315
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
NIK z wnioskiem do prokuratury ws. bydgoskich Swingów
http://www.transport-publiczny.pl/wiado ... 58254.html

Cytuj:
Zdaniem kontrolerów poświadczono nieprawdę w związku z przyjęciem niegotowych pojazdów do ewidencji środków trwałych jeszcze w 2015 r., choć pojazdy zostały ostatecznie odebrane dopiero na początku 2016 r.


Jeśli NIK rozgrzebie bardziej tą kupę, to i w Krakowie będzie czuć smród...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 kwi 2018, o 10:17 
Offline
Administrator Techniczny

Dołączył(a): 28 lut 2017, o 17:58
Posty: 285
W sumie niech Kraków odda Pesie ten złom :]


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 kwi 2018, o 13:04 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 mar 2010, o 18:45
Posty: 2051
Lokalizacja: Kraków
Dyskusje niezwiązane bezpośrednio z przetargiem przeniesiono tutaj: PESA 2014N Krakowiak


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1357 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 87, 88, 89, 90, 91

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL