Buspasy i zatoki

Torowiska, drogi, chodniki, parkingi i dyskusja o ruchu drogowym

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10928
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#16 Post autor: Cukier » 26 paź 2012, o 22:25

Kaszmir pisze:A można, w sensie prawnym?
Jeśli nie można, to nie zostaje nic innego jak: :wall:

Polskie popier***ne prawo drogowe, w którym absurd na absurdzie, absurdem pogania :twisted:

Nawet jeśli nie "Nie dotyczy buspasa" to np. "Nie dotyczy komunikacji miejskiej". Ale pewnie, po co, w tym kraju zamiast przyczepić tabliczkę pod znakiem to się będzie stawiało specjalny wysięgnik i umieszczało znak stopu nad pasem ruchu :sugoi:

Awatar użytkownika
Kaszmir
Moderator fb pkk
Posty: 22832
Rejestracja: 18 wrz 2009, o 21:25
Kontakt:

#17 Post autor: Kaszmir » 27 paź 2012, o 02:24

Cukier pisze:Nawet jeśli nie "Nie dotyczy buspasa" to np. "Nie dotyczy komunikacji miejskiej".
A co gdyby - jakiś trafem - pojazd km wylądował na lewym pasie, tzn. ogólnym? Nadal nie będzie go dotyczył? To mogłoby prowadzić do wypadków.
Ostatnio zmieniony 27 paź 2012, o 02:24 przez Kaszmir, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kaszmir
Moderator fb pkk
Posty: 22832
Rejestracja: 18 wrz 2009, o 21:25
Kontakt:

#18 Post autor: Kaszmir » 4 lis 2012, o 21:32

Kraków: czy będzie buspas na Księcia Józefa?
http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/16 ... 463,1,3,60
Jeśli szerokość drogi nie stanie na przeszkodzie, to realnym terminem utworzenia dodatkowego pasa dla pojazdów komunikacji miejskiej jest wiosna - dodaje Pyclik.

Awatar użytkownika
kbieniu7
Inspektor
Posty: 366
Rejestracja: 8 sty 2010, o 19:04
Lokalizacja: Kraków-Kurdwanów

#19 Post autor: kbieniu7 » 5 lis 2012, o 21:21

Coś moda na buspasy ostatnio? To ja poproszę na Kamieńskiego lub Konopnickiej :P

A co do poprzedniej dyskusji o znakach na Słowackiego - wyjątki dla niektórych pojazdów mają moim zdaniem sens tylko w przypadku kierunków ruchu (zakazy wjazdu, nakazy skrętu, pasy etc), ale w przypadku pierwszeństwa są niedopuszczalne. Nie powinny zależeć od pojazdu (z wyjątkiem pojazdów szynowych na skrzyżowaniach równorzędnych - ewidentna różnica), tylko od drogi, z której pojazd wyjeżdża. Po to znaki A-7 i B-20 mają inne kształty by były też czytelne dla innych kierujących.

Nie pamiętam jak dokładnie tam oznakowanie wygląda, ale jeśli ktoś z estakady chciałby zmienić pas i wjechać na buspas (np. inny autobus), to wyjeżdżający z łącznika powinien go puścić (o ile tam można na wysokości wjazdu zmienić pas - podobne sytuacje, ale bez buspasa, są w wielu miejscach w Krakowie). Także brak podporządkowania mógłby być tylko w przypadku fizycznej separacji od strumienia na Słowackiego.

tramwajem
Dyrektor
Posty: 2602
Rejestracja: 7 sty 2010, o 21:34
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#20 Post autor: tramwajem » 11 lis 2012, o 09:10

Kaszmir pisze:Kraków: czy będzie buspas na Księcia Józefa?
Łał. Jestem wprawdzie święcie przekonany, że "spece" z Zikitu każą nam, rowerzystom, jeździć lewym pasem i lawirować między pędzącymi autobusami i stojącymi w korku samochodami, ale mimo wszystko cieszę się ze zmian. Szkoda, że akurat na Ks. Józefa, bo często tamtędy jeżdżę i bardzo odczuję te zmiany, ale przynajmniej pasażerowie trochę skorzystają :)
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com

Awatar użytkownika
Kaszmir
Moderator fb pkk
Posty: 22832
Rejestracja: 18 wrz 2009, o 21:25
Kontakt:

#21 Post autor: Kaszmir » 29 sty 2013, o 15:22


Awatar użytkownika
Kaszmir
Moderator fb pkk
Posty: 22832
Rejestracja: 18 wrz 2009, o 21:25
Kontakt:

Zatoki autobusowe

#22 Post autor: Kaszmir » 13 lut 2013, o 11:30

Złe zatoki
http://ibikekrakow.com/2013/02/12/zle-zatoki/
Wjazd do zatoki i jej opuszczenie to dodatkowe cenne sekundy stracone przez autobus komunikacji miejskiej, w skali całej trasy złożonej z kilkudziesięciu przystanków wychodzi tego czasem nawet kilka minut czyli do kilkunastu procent całego czasu przejazdu. Wjazd i wyjazd z zatoki grozi potrąceniem pasażerom oczekującym na przystanku, natomiast brak możliwości precyzyjnego zatrzymania pojazdu utrudnia wsiadanie i wysiadanie, szczególnie niepełnosprawnym i osobom na wózkach.
Ostatnio zmieniony 13 lut 2013, o 11:30 przez Kaszmir, łącznie zmieniany 2 razy.

rafaello
Dyrektor
Posty: 7949
Rejestracja: 21 wrz 2009, o 23:20
Lokalizacja: Bieżanów

Zatoki autobusowe

#23 Post autor: rafaello » 13 lut 2013, o 11:49

Kaszmir pisze:Złe zatoki
http://ibikekrakow.com/2013/02/12/zle-zatoki/
Wjazd do zatoki i jej opuszczenie to dodatkowe cenne sekundy stracone przez autobus komunikacji miejskiej, w skali całej trasy złożonej z kilkudziesięciu przystanków wychodzi tego czasem nawet kilka minut czyli do kilkunastu procent całego czasu przejazdu. Wjazd i wyjazd z zatoki grozi potrąceniem pasażerom oczekującym na przystanku, natomiast brak możliwości precyzyjnego zatrzymania pojazdu utrudnia wsiadanie i wysiadanie, szczególnie niepełnosprawnym i osobom na wózkach.
Już się w "pałom" tym cyklistom pieprzy. Wiecznie tylko na wszystko narzekają. Niech się cieszą że są wiaty, że na głowy nie sypie / leje itd. :devil:

Wszystko źle: przebudowy ulic, wiaty, zatoki autobusowe, ścieżki rowerowe.

Kolejni terroryści Nam wyrastają. :twisted:

Mam tych " speców" od wszystkiego serdecznie dość. :wall:

Awatar użytkownika
Kaszmir
Moderator fb pkk
Posty: 22832
Rejestracja: 18 wrz 2009, o 21:25
Kontakt:

Zatoki autobusowe

#24 Post autor: Kaszmir » 13 lut 2013, o 11:59

rafaello pisze:Wszystko źle: przebudowy ulic, wiaty, zatoki autobusowe, ścieżki rowerowe.
A nie mają racji?

Jak to jest, że dla samochodów znalazło się 25m, a dla pieszych, rowerzystów i pasażerów km - łącznie jest 2m? Nie po to jest droga rowerowa, żeby cykliści musieli zwalniać przy przystanku, obawiając się że potrącą nieświadomą osobę oczekującą na przystanku. Jak Ty byś się czuł, gdybyś musiał bez powodu zwalniać samochód na wysokości przystanku?

Poza tym dla mnie przekaz rowerzystów jest jasny. Walczą nie tylko o swoje prawa, lecz wszystkich - tak, by były sprawiedliwie rozdzielone - między pieszych, ich samych oraz kierowców. Budowanie szerokich dróg a potem podporządkowywanie pozostałych uczestników ruchu sprawiedliwym podziałem nie jest.

Rowerzyści wbrew pozorom walczą o dobro nas wszystkich. Samochody przewożące statystycznie 0,2 pasażera są złem koniecznym - i powinniśmy robić wszystko, by jak najwięcej osób przesiadało się na rowery, komunikację miejską, korzystało z P&R itd.

pablo
Dyrektor
Posty: 4403
Rejestracja: 25 lis 2010, o 18:18
Lokalizacja: Kraków

#25 Post autor: pablo » 13 lut 2013, o 12:37

rafaello pisze:Kolejni terroryści Nam wyrastają.
Jeśli już używać "terrorystycznej nomenklatury" to pierwszymi i głównymi terrorystami są kierowcy samochodów prywatnych. Ich terror jest tak powszechny, że aż przestał być zauważalny przez społeczeństwo, któremu wydaje się, że tak być musi, bo tak było zawsze. Prawdą jest niestety, że jak się coś gdzieś nie mieści, to przycina się chodniki, zieleń i ścieżki rowerowe. Natomiast drogi się rozszerza. Widać to w nowych inwestycjach. Po prostu zgroza - asfalt na drogach zabiera nam coraz więcej przestrzeni miejskiej.
Ostatnio zmieniony 13 lut 2013, o 12:38 przez pablo, łącznie zmieniany 1 raz.

petr
Specjalista
Posty: 197
Rejestracja: 1 wrz 2012, o 13:52
Lokalizacja: Dzielnica XII

#26 Post autor: petr » 13 lut 2013, o 16:56

Ktoś już kiedyś postował artykuł o antyzatokach, czyli o tym "jak to się robi na zachodzie". IMO ma to sens.

rafaello
Dyrektor
Posty: 7949
Rejestracja: 21 wrz 2009, o 23:20
Lokalizacja: Bieżanów

Zatoki autobusowe

#27 Post autor: rafaello » 13 lut 2013, o 23:26

Kaszmir pisze:
rafaello pisze:Wszystko źle: przebudowy ulic, wiaty, zatoki autobusowe, ścieżki rowerowe.
A nie mają racji?

Jak to jest, że dla samochodów znalazło się 25m, a dla pieszych, rowerzystów i pasażerów km - łącznie jest 2m? Nie po to jest droga rowerowa, żeby cykliści musieli zwalniać przy przystanku, obawiając się że potrącą nieświadomą osobę oczekującą na przystanku. Jak Ty byś się czuł, gdybyś musiał bez powodu zwalniać samochód na wysokości przystanku?

Poza tym dla mnie przekaz rowerzystów jest jasny. Walczą nie tylko o swoje prawa, lecz wszystkich - tak, by były sprawiedliwie rozdzielone - między pieszych, ich samych oraz kierowców. Budowanie szerokich dróg a potem podporządkowywanie pozostałych uczestników ruchu sprawiedliwym podziałem nie jest.

Rowerzyści wbrew pozorom walczą o dobro nas wszystkich. Samochody przewożące statystycznie 0,2 pasażera są złem koniecznym - i powinniśmy robić wszystko, by jak najwięcej osób przesiadało się na rowery, komunikację miejską, korzystało z P&R itd.
Sorry Kaszmir ale z Szacunkiem do Ciebie to przeginasz trochę z tymi odległościami. Po drugie muszę cię zasmucić że generalnie zwalniam przy przystankach bo bardzo często piesi właśnie w ich okolicach wkraczają na jezdnię nie patrząc czy jadą samochody - szczególnie wtedy gdy stoi na przystanku autobus. Mało to było potrąceń (lub gorszych tragedii gdy tacy "cwaniacy" wpadali wprost pod nadjeżdżające pojazdy wyskakując zza autobusu ? Zresztą kto tu mówi o podporządkowywaniu ? Wybierz się na taką ulicę i przez dłuższy czas policz sobie ilu pieszych kręci się po chodnikach (o rowerzystach nie wspominam bo może będzie ich maksymalnie 50 przez cały dzień) a ile jedzie samochodów. Zresztą o czym tu dyskutować ? Zauważ że obecne inwestycje realizowane są w Krakowie na podstawie planów z lat 60 czy 70 ubiegłego wieku. Już wtedy brano pod uwagę zwiększający się ruch samochodowy. Osobiście nie neguję że wiele inwestycji w Krakowie i w całej Polsce jest beznadziejnie budowane ale przyczyną nie są kierowcy samochodów a beznadziejni planiści. Problem można było spokojnie rozwiązać - wytyczając ścieżkę rowerową po jednej stronie ulicy a nie po obu. Spokojnie by im wystarczyła. Ja do chwili obecnej w pobliżu nie mam ani 1 metra ścieżki rowerowej i nie jojczę.

A tak na koniec to jeszcze kilkanaście lat temu sam codziennie jeździłem do pracy i na uczelnię rowerem i nie miałem takich wygód jak obecni rowerzyści bo poruszałem się tylko wśród samochodów wąchając przy tym spaliny bo nie było na wielu ulicach chodników i nie narzekałem (pisałem o tym fakcie w mediach) tak jak teraz czynią "ci" bardzo pokrzywdzeni rowerzyści. :letssin:
pablo pisze:
rafaello pisze:Kolejni terroryści Nam wyrastają.
Jeśli już używać "terrorystycznej nomenklatury" to pierwszymi i głównymi terrorystami są kierowcy samochodów prywatnych. Ich terror jest tak powszechny, że aż przestał być zauważalny przez społeczeństwo, któremu wydaje się, że tak być musi, bo tak było zawsze. Prawdą jest niestety, że jak się coś gdzieś nie mieści, to przycina się chodniki, zieleń i ścieżki rowerowe. Natomiast drogi się rozszerza. Widać to w nowych inwestycjach. Po prostu zgroza - asfalt na drogach zabiera nam coraz więcej przestrzeni miejskiej.
Tak oczywiście. :twisted:

Piszemy, jęczymy że się nie da jeździć, blokujemy inwestycje bo zabierają nam bezcenne centymetry jezdni gdy tworzone są kontrapasy dla rowerzystów. Człowieku co Ty mi chcesz wcisnąć ?
Pokaż mi inwestycje gdzie przycięto chodniki ? A jeszcze lepiej ściezki rowerowe których w wielu częściach miasta nie było i nie ma nadal ? Sorry ale widzę że mam do czynienia z dzieciakiem który zapewne się uczy i nie posiada własnych 4 kółek z różnych powodów ale jest cholernie cięty na kierowców.

Tą Twoją przestrzeń to zabierają przede wszystkim chytrzy deweloperzy a nie kierowcy i asfalt na drogach. Może spojrzysz na to wszystko z innej perspektywy w przyszłości jak doczekasz się byciem ojcem, mężem gdzie czas jest najważniejszy ? Czego Ci z całego serca Życzę.

Sam jeżdżę rekreacyjnie z rodziną na rowerach i takiej obłudy nie sieję jak pewna grupa "zawiedzionych terrorowerzystów". :puppyeyes:

Połączyłem posty - pawelenator
PS: jeśli co, to używajmy określenia 'roweroterroryści'
Ostatnio zmieniony 14 lut 2013, o 09:21 przez rafaello, łącznie zmieniany 1 raz.

pablo
Dyrektor
Posty: 4403
Rejestracja: 25 lis 2010, o 18:18
Lokalizacja: Kraków

#28 Post autor: pablo » 14 lut 2013, o 10:15

rafaello pisze:Sorry ale widzę że mam do czynienia z dzieciakiem który zapewne się uczy
Drogi @rafaello - zerknąłem na Twój wiek - 37 lat i spieszę Cię poinformować, że jestem starszy.
rafaello pisze:Pokaż mi inwestycje gdzie przycięto chodniki ?
A trasa na Ruczaj i zwężenie chodnika obok zatoki pokazane na zdjęciu (przy czterech pasach ruchu w jedną stronę) to co?
rafaello pisze:A jeszcze lepiej ściezki rowerowe których w wielu częściach miasta nie było i nie ma nadal ?
No zaraz, jak coś się nie mieści, to zwęża się właśnie scieżki rowerowe (o ile są) planując ciąg pieszo-rowerowy. A na Mogilskiej to niby jak ma być?
rafaello pisze:cholernie cięty na kierowców.
Nie na kierowców - na samochody. Jeśli już precyzyjnie się określić to głównie na ich smród, który truje ludzi. W drugiej kolejności na to, że zabierają miejsce człowiekowi stojąc tam gdzie nie powinny.
rafaello pisze:Tą Twoją przestrzeń to zabierają przede wszystkim chytrzy deweloperzy a nie kierowcy i asfalt na drogach.
Pełna zgoda. Planowanie przestrzenne leży i kwiczy. Ale tu piszemy o ciągach komunikacyjnych, które są zdominowane przez coraz szersze jezdnie i ekrany (nawet w centrum miasta). To nie jest właściwy sposób planowania przestrzeni miejskiej.

Jakieś 10 (no może niecałe) lat temu miałem na to inne spojrzenie. Nawet trochę miejscami podobne do Twojego. Takie spojrzenie można było mieć dopóki samochodów nie było tak wiele jak teraz. W ten sposób patrząc to zabrniemy w ślepy zaułek.

W kwestii takiej Mogilskiej mam np. mocno mieszane uczucia i szczerze mówiąc nie podoba mi się ani projekt rowerowy, ani samochodowy. Ja widziałbym jezdnię (nawet po dwa pasy ruchu) w środku (tam gdzie są obecnie tory), parkowanie obok (wzdłuż jezdni na pasie przeznaczonym do parkowania), potem trawa/krzewy/drzewa, dalej tory tramwajowe (po jednym torze z każdej strony), potem trawa/niskie krzewy/klomby, potem ścieżka rowerowa, później trawnik, potem chodnik, dalej znowu trawnik/klomby/kwiaty (gdzie to możliwe) i w końcu budynek. Ale to utopia, ani się by nie zmieściło na szerokość, ani w zaplanowanym budżecie... No więc rezygnujemy z kwiateczków i drzewek, zostawiając asfalt. W końcu to miasto, a nie wieś... Dalej za wąsko, no to rezygnujemy ze ścieżki rowerowej, z miejsc do parkowania. Zwężamy chodniki i nawet zwężamy jezdnię i... wracamy do rzeczywistości... I mój projekt jest już do d...
Ostatnio zmieniony 14 lut 2013, o 11:16 przez pablo, łącznie zmieniany 9 razy.

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10928
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#29 Post autor: Cukier » 14 lut 2013, o 18:39

pablo pisze:Nie na kierowców - na samochody. Jeśli już precyzyjnie się określić to głównie na ich smród, który truje ludzi. W drugiej kolejności na to, że zabierają miejsce człowiekowi stojąc tam gdzie nie powinny.
No właśnie: stojąc. Może to właśnie parkingi powinniśmy polikwidować a nie pasy ruchu?
pablo pisze:Pełna zgoda. Planowanie przestrzenne leży i kwiczy. Ale tu piszemy o ciągach komunikacyjnych, które są zdominowane przez coraz szersze jezdnie i ekrany (nawet w centrum miasta). To nie jest właściwy sposób planowania przestrzeni miejskiej.
Zgadzam się. Ale np. w kwestii ekranów to nie planiści są winni a chore przepisy dotyczące norm hałasu. Jedne z najbardziej restrykcyjnych w Europie, do tego tak idiotycznie sformułowane że nawet budując autostradę w szczerym polu, wzdłuż niej muszą być ekrany.. Żeby robaczkom przy drodze hałas nie przeszkadzał :twisted:

Awatar użytkownika
pawelenator
Kierownik
Posty: 885
Rejestracja: 20 wrz 2009, o 21:53
Lokalizacja: Kraków Azory
Kontakt:

#30 Post autor: pawelenator » 14 lut 2013, o 21:18

Nie uważam antyzatok i tego typu rozwiązań za dobry pomysł. To, co zobaczyłem dziś na ul. Stachiewicza jest argumentem przeciw rozwiązaniom innym niż zatoka przystankowa. Na przystanku na Stachiewicza zatrzymał się autobus linii "194" (przegub). Za nim zatrzymały się jeszcze dwa samochody, po czym od strony skrzyżowania z Radzikowskiego gnał czarny sedan (nie zwróciłem uwagi na markę). Cwaniaczek z tego sedana usiłował wyprzedzić stojącą kolumnę pojazdów (autobus i dwie osobówki) i o mały włos nie doszło do czołówki z samochodem nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku. Skończyło się na trąbieniu i wycofywaniu pojazdów, a mogło być gorzej. Dopóki tego typu cwaniaczki będą jeździć po naszych drogach, to rozwiązania typu antyzatoki nie będą mieć żadnego sensu. Na takiej ulicy jak Stachiewicza w razie czołówki, gdy jeden z pojazdów gna trochę za szybko mogliby również ucierpieć pasażerowie autobusu oraz przechodnie, którzy akurat pechowo znaleźliby się w okolicy przystanku. Tego już roweroterroryści pod uwagę nie biorą. W przypadku normalnej zatoki ryzyko wystąpienia takiej sytuacji jest znacząco mniejsze.

ODPOWIEDZ

Wróć do „I. Infrastruktura drogowa i torowa”