Ruczaj, Czerwone Maki

Linie, rozkłady, trasy, komunikaty

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Locutus
Moderator
Posty: 7610
Rejestracja: 19 wrz 2009, o 08:40
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Kontakt:

Ruczaj, Czerwone Maki

#316 Post autor: Locutus » 9 maja 2020, o 09:22

obserwator pisze:
8 maja 2020, o 13:32
Niewątpliwie jest to jedna z najważniejszych linii autobusowych. To trochę jakby na Bieżanowie skrócić "13" do Prokocimia albo "173" lub "503" na Kozłówek.
Zgadzam się… Zresztą tego ostatniego, jak zapewne zauważyłeś, się wręcz spodziewam…
obserwator pisze:
8 maja 2020, o 13:32
Kraków już wcześniej był ogromnie zadłużony, to nie jest tylko efekt wirusa, ale prowadzonej od lat polityki.
No tak, toć właśnie to napisałem – że jeszcze przed epidemią Kraków już balansował na krawędzi bankructwa. Budżet krakowski zawsze był napięty, a po ogłoszonych przez rząd ulgach w PITach zrobiło się dramatycznie. CoViD-19 tylko dobił umierającego…
obserwator pisze:
8 maja 2020, o 13:32
A jak sytuacja wygląda we Francji? W końcu to państwo odwiedza najwięcej turystów na świecie.
Na razie jedziemy na rezerwach budżetowych. Co będzie dalej – tego nie wie nikt…
obserwator pisze:
8 maja 2020, o 13:32
Pomysł rodem z naszego magistratu. Już widzę jak ZTP się chwali że doprowadzili KM, na osiedle które było jej pozbawione przez kilkanaście lat :hihi:
Właśnie czegoś takiego się spodziewam.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem biadolenia dotyczącego „194”. Serio.
Szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem jak można tego nie rozumieć.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
To mi przypomina biadolenie, jak po otwarciu linii tramwajowej na Kurdwanów zmieniono trasy „124” czy „144”.
Zauważ, że po otwarciu linii tramwajowej na Kurdwanów jednak zostały tamże 164, 174, 179 oraz 184. Aż cztery dalekosiężne linie autobusowe, z których dwie najczęściej kursujące zapewniały połączenie z będącymi gigantycznym generatorem potoków pasażerskich Alejami. I nadal zapewniają. Bo takie bezpośrednie połączenie przydatne jest każdemu wielkiemu osiedlu. Na Ruczaju rolę kurdwanowskich 164 i 179 spełnia właśnie 194.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
A sens kursowania linii autobusowej wzdłuż tak długiego odcinka dublującego linię tramwajową ma taki sam sens, jak kursowanie „174” na trasie przez Nowosądecką i Wielicką, „163” przez Ćwiklińskiej, Teligi i Wielicką, „425” przez Kotlarską i Klimeckiego czy „502” przez Wielicką, Limanowskiego, Krakowską i Stradomską.
Rozumiem, że w takim razie popierasz również skrócenie 173 do Os. Na Kozłówce, żeby nie dublował tramwaju na odcinku Bieżanowska – Wlotowa – Prokocim Szpital – Teligi – Os. Nowy Prokocim?
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Żywot wszystkich ww. linii w takiej formie się skończył – to i przyszedł czas na „194”, które już 8 lat temu powinno stamtąd wylecieć. Są pilniejsze wydatki niż takie dublowanie, zwłaszcza że można tę linię sensownie skrócić bez żadnej straty dla nietramwajowego odcinka.
Hę? Bez żadnej straty? Bo uważasz, że te dzikie tłumy, które nią jeździły do roboty czy na uczelnię na Kampus nie stracą od konieczności niekoniecznie wygodnej przesiadki? Serio spadek komfortu podróży i wydłużenie jej czasu nie jest według Ciebie stratą?
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Z tego co kojarzę to za utrzymaniem „194” w dotychczasowym kształcie głównie lobbował UJ i miasto się uginało przed nim. Teraz jest idealna okazja, żeby tę sprawę naprostować.
Okazja niewątpliwie jest idealna, ale nie jest to nic pozytywnego.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
(…) To może zaorajmy torowisko i puśćmy „194” skoro autobus co 12 minut może być alternatywą dla kilku linii tramwajowych kursujących kilkanaście–kilkadziesiąt razy na godzinę.
Chodzi o to, że w momencie gdy 194 wyleci, spory tłumek jeżdżący tą linią dopcha i tak już czasami niezabieralne tramwaje. Jak to się skończy? Chyba nie trzeba rysować obrazka. Jasne, na razie mamy epidemię, cuda oraz niewidy. Ale o ile sam SARS-CoV-2 z nami zostanie już na zawsze, o tyle funkcjonowanie społeczeństwa wcześniej czy później wróci do normy. I wtedy efekty tych cięć pokażą się w całej okazałości...
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Zabranie linii „194” z Ruczaju pozwoli zmienić myślenie pasażerów w zakresie funkcjonowania komunikacji miejskiej w tej części miasta. Ci niemyślący przesiądą się do samochodów – ok, powodzenia w szukaniu miejsca na bezpłatnych parkingach albo płacenia 6 zł za godzinę w OPP. Ci myślący zorientują się, że… oprócz tego, że trzeba się przesiąść do tramwaju kursującego identyczną trasą przez 6 km(!) to w zasadzie nic się nie zmieniło.
Ci myślący zobaczą, że wysiądą ze 194 w kierunku Ruczaju, postoją dwa razy na światłach, widząc jak jeden tramwaj im sp***dala, po czym do drugiego i trzeciego po prostu nie wsiądą, bo nie będzie dla nich wewnątrz miejsca. Przecież już obecnie tak 18 jak i 52 w godzinach szczytu potrafią być kompletnie niezabieralne.

I koniec końców też wybiorą samochód.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
A i nawet nie czekając na „194” mogę wsiąść w częściej jeżdżący tramwaj, przesiąść się na Grunwaldzkim (fakt, to najsłabszy punkt tego programu) i tam przesiąść się… nie tylko na „194”. Więc zamiast czekać na przystanku autobusowym nie-wiadomo-przez-korki-ile, bardziej opłaca się jechać z przesiadkami.
Jeśli kiedykolwiek przesiadałeś się w tej relacji, to wiesz, że pokonanie tych czterech kompletów świateł zajmuje dobre pięć minut. Zysk czasowy jest żaden. Lepiej będzie już zostać na PAT i poczekać na to 194 czy 114...

Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10944
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

Ruczaj, Czerwone Maki

#317 Post autor: Cukier » 9 maja 2020, o 18:12

tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
A sens kursowania linii autobusowej wzdłuż tak długiego odcinka dublującego linię tramwajową ma taki sam sens, jak kursowanie „174” na trasie przez Nowosądecką i Wielicką, „163” przez Ćwiklińskiej, Teligi i Wielicką, „425” przez Kotlarską i Klimeckiego czy „502” przez Wielicką, Limanowskiego, Krakowską i Stradomską.
Dla mnie totalnym absurdem jest dyskryminacja linii na tle pojazdowym - ocenianie czy relacja ma sens tylko na podstawie tego czy jest autobusem czy tramwajem, zupełnie nie patrząc jakie potoki obsługuje i komu służy.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Żywot wszystkich ww. linii w takiej formie się skończył – to i przyszedł czas na „194”, które już 8 lat temu powinno stamtąd wylecieć. Są pilniejsze wydatki niż takie dublowanie, zwłaszcza że można tę linię sensownie skrócić bez żadnej straty dla nietramwajowego odcinka.
Zakusy ZIKiTu były nawet większe, plany wielkiej remarszrutyzacji jednogłośnie zakładały wywalenie wszystkich "dublowań tramwaju" - włącznie z pierwszą obwodnicą, z jedynym wyjątkiem w postaci "502" na Lubicz, które jednak miało mieć końcówkę na Dworcu Głównym i już Bagateli nie obsługiwać. Pewnie i to dublowanie należałoby uznać za zbędny wydatek i linię zakończyć na Rondzie Mogilskim. Przecież co z tego, że zapewnia ona relację niemożliwą do obsłużenia po szynach - ważne jest to że autobus ośmiela się jechać wzdłuż lub co gorsza po szynach.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Kiedyś Kurdwanów został pozbawiony „124”, „144”. Co się dzieje teraz z tymi liniami to lepiej nie opowiadać…

Od 10 lat Ruczaj się rozbudował na tyle, że tęsknienie za tamtym układem linii jest po prostu niedorzeczne, bo zmieniły się diametralnie cele podróży pasażerów. Do 2011 roku Ruczaj nie miał jakiegokolwiek połączenia z ul. Mogilską (no może poza Wieczystą) czy Bieńczycami – obecnie dojeżdża tu druga najczęściej kursująca linia w mieście. Raczej nikt by nie chciał zmniejszenia częstotliwości „52” kosztem wzmocnienia połączenia autobusowego np. na Mistrzejowice, no bo przecież Ruczaj został kiedyś tego połączenia pozbawiony. Albo wydłużenie „124” na Ruczaj – jakoś nie wydaje mi się, żeby z Wieczystej czy nawet z Mogilskiego ten autobus miał wzięcie w podróżach na Ruczaj.
Nic mi nie wiadomo o tym, by obiekty UJ przeniosły się na Mogilską czy Bieńczyce. DS "Nawojka", hotel i klub "Żaczek" i inne o których nie wiem.

Ja uważam, że Aleje (postrzegane najczęściej jako skrzyżowanie ATW/Czarnowiejska) są jednym z najważniejszych celów podróży i nie jest przypadkiem, że niemal każde duże osiedle oraz punkty przesiadkowe mają do nich dojazd bezpośredni. A same węzły przesiadkowe w znakomitej większości posiadają oprócz tramwaju alternatywę w postaci choć jednej magistralnej linii autobusowej. Tak naprawdę przychodzą mi do głowy tylko Salwator, Borek i Pleszów, jako miejsca totalnie skazane na tramwaj - co zdecydowanie nie jest dobre.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
To może zaorajmy torowisko i puśćmy „194” skoro autobus co 12 minut może być alternatywą dla kilku linii tramwajowych kursujących kilkanaście–kilkadziesiąt razy na godzinę.
Przypomnę, że pętlę Czerwone Maki projektował ktoś rażąco niekompetentny i już w dniu oddania do użytku, osiem lat temu, miała ona za małą przepustowość. Urzędnicy próbowali wycisnąć z niej ostatnie soki puszczając 30 kursów/h, co się dość słabo skończyło i od tego czasu 28 kursów/h raczej nie przekraczano. Do tego stopnia był problem, że nawet tramwaj planowany z Bieżanowa przez Kurdwanów i trasę Łagiewnicką mimo dużego potencjału miałby wątpliwe szansę by się na tym wyrobie pętlopodobnym pomieścić. I w obliczu tego "194" istotnie przez pewien czas pełniło istotne wspomożenie dla tramwajów i nawet rozważano jego wzmocnienie, bo tramwajów wzmocnić się już nie dało, a autobus i owszem bo pętla autobusowa zapas możliwości jeszcze ma spory.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Ach, jaka szkoda, że takiego zatramwaju nie mają Bronowice albo Borek. [...] No bo gdyby było zatrzymanie tramwajowe to jak znalazł, linia z f-12 na pewno sobie poradzi jako zatramwaj.
Oczywiście, że szkoda. Jakie masz doświadczenie z korzystaniem z zatramwajów? Bo ja mam takie, że stratą czasu jest stać i czekać aż pojawi się owo yeti. W znakomitej większości przypadków jedynym sensownym rozwiązaniem jest wzięcie sprawy w swoje nogi i przejście albo do celu podróży (jeśli jest niedaleko) albo do najbliższej trasy gdzie działa komunikacja liniowa. W momencie gdy umiera ciąg tramwajowy z ponad 20 kursami/h a MPK choćby stanęło na rzęsach nie ma możliwości zapewnić komunikacji zastępczej. Gorących rezerw jest na mieście kilka na krzyż i mogą one być w tym momencie zajęte zastępowaniem pojazdu który doznał awarii. A nawet w przypadku przerzucania liniowych brygad na zatramwaj - czego cholernie nie lubię, bo ta zagrywa za krótkiej kołdry dzieli pasażerów na ważnych i ważniejszych i przez jakiś kurs planowy się nie odbędzie i ktoś inny zostanie na lodzie - MPK jest w stanie zorganizować ledwie kilka pojazdów, często po co najmniej pół godzinie. Co wystarcza prawie dla emerytów którym się nie spieszy i wolą te pół godziny poczekać zamiast uprawiać dzień pieszego pasażera.

W takiej sytuacji regularna linia autobusowa wzdłuż tramwaju jest zbawienna. Owszem, wszystkich chętnych na pewno nie pomieści, ale przynajmniej to że się lada chwila pojawi jest pewne, w przeciwieństwie do zatramwaju - yeti. Nie jest też prawdą, że dostępu do linii autobusowych magistralnych Bronowice nie mają, bo os. Widok jak najbardziej takowe posiada. Dopiero od pętli przy Rydla do Alej jest mniej różowo i trzeba iść na Armii Krajowej / Czarnowiejskiej. Co i tak nie jest tragiczne, bo jest gdzie pójść, w przeciwieństwie do Borku, gdzie jest ponad 2 km czy to do Kobierzyńskiej czy do Kurdwanowa jako najbliższych alternatyw.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Ci niemyślący przesiądą się do samochodów – ok, powodzenia w szukaniu miejsca na bezpłatnych parkingach albo płacenia 6 zł za godzinę w OPP. Ci myślący zorientują się, że… oprócz tego, że trzeba się przesiąść do tramwaju kursującego identyczną trasą przez 6 km(!) to w zasadzie nic się nie zmieniło. A i nawet nie czekając na „194” mogę wsiąść w częściej jeżdżący tramwaj, przesiąść się na Grunwaldzkim (fakt, to najsłabszy punkt tego programu) i tam przesiąść się… nie tylko na „194”.
Bardzo ciekawe, jak ruczajowe tramwaje mają przyjąć dodatkowo pasażerów "194", skoro do niedawna miały spore problemy z obsługą tylko swoich rdzennych pasażerów i to "194" musiało je ratować. A teraz dojdzie sytuacja, że tramwaje również zostaną pocięte, bo nic nie wróży by było z czego utrzymać jaką podaż jak kiedyś. Zabrano więc autobus, w zamian pocięto tramwaj. Czy potoki się dostosują i się zabiorą albo potną? Prędzej czy później pewnie tak, choć najpewniejszym kierunkiem ich odpływu są rowery i UTO.

Karol
Pasażer
Posty: 7
Rejestracja: 8 maja 2020, o 14:20

Ruczaj, Czerwone Maki

#318 Post autor: Karol » 10 maja 2020, o 01:23

Po pierwsze od kiedy 194 jest na Ruczaju? Od roku 2002. Co wtedy było? Budowa Uczelni UJ. Kto od 2012 roku po otwarciu pętli na Czerwonych Makach płacił, aby 194 tam dojeżdżał. Uniwersytet Jagielloński. Co jest przyczyną skrócenia go do Os. Podwawelskiego? Brak płatności ze strony Kampusu. Czemu Kampus nie płaci? Bo nie ma studentów bo jest koronawirus.

franio
Miłośnik
Posty: 120
Rejestracja: 30 paź 2013, o 22:38
Lokalizacja: Golkowice

Ruczaj, Czerwone Maki

#319 Post autor: franio » 10 maja 2020, o 07:51

Ciekawa teoria.

Awatar użytkownika
Coffee
Wisielec pomostowy
Posty: 6411
Rejestracja: 15 wrz 2009, o 15:59
Lokalizacja: Kraków - Borek Fał.
Kontakt:

Ruczaj, Czerwone Maki

#320 Post autor: Coffee » 10 maja 2020, o 12:56

tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem biadolenia dotyczącego „194”. Serio.
Szczerze mówiąc, nie rozumiem osób popierających deforme z 2011, która doprowadziła praktycznie do upadku KM w Krakowie i jest to już proces niedwracalny.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Zabranie linii „194” z Ruczaju pozwoli zmienić myślenie pasażerów w zakresie funkcjonowania komunikacji miejskiej w tej części miasta.
Oczywiście, już deforma zmieniła podejście pasażerów do KM: 58% pasażerów KM przesiało się do aut.
tomta1 pisze:
9 maja 2020, o 08:29
Więc zamiast czekać na przystanku autobusowym nie-wiadomo-przez-korki-ile, bardziej opłaca się jechać z przesiadkami.
Inni wolą jechać bezpośrednio i "bezpiecznie", nawet mimo korków. Reszta kwitnie na przystankach licząc, że cokolwiek przyjedzie i nie będzie to Krakowiak który padnie dwa przystanki dalej. Wyjdź na ulice i przestań opowiadać niestworzone rzeczy zza biurka, komunikacja tramwajowa na Ruczaju bez studentów już jest mocno niewydolna, a zabieranie jedynej sensownej alternatywy jest głupotą.

P.S.: Domagam się likwidacji "179", na tej samej relacji mamy linię "50" i 6(!) innych linii autobusowych.
Obrazek
Obrazek
Ich will dass ihr mir vertraut
Ich will dass ihr mir glaubt
Ich will eure Blicke spüren
Jeden Herzschlag kontrollieren

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

Ruczaj, Czerwone Maki

#321 Post autor: kot_feliks » 10 maja 2020, o 15:00

Coffee pisze:
10 maja 2020, o 12:56
Oczywiście, już deforma zmieniła podejście pasażerów do KM: 58% pasażerów KM przesiało się do aut.
To miasto nam się musiało jakoś niesamowicie powiększyć w tym czasie albo ludzie nagle musieli stać się x razy bardziej ruchliwi ;P

Ilość pasażerów przewiezionych KMK:
- 2010 - ok. 336 mln/rok;
- 2011 - ok. 346 mln;
...
- 2016 - ok. 375 mln;
- 2017 - ok. 403 mln;
- 2018 - ok. 411 mln;

To jest ten masowy odpłwy pasażerów z KMK do aut? :rotfl:

Pomijam to, że nawet "na oko" tych aut, przynajmniej w centrum, jest mniej. Kiedyś Lubicz, czy Grzegórzecka to był jeden wielki korek, obecnie Lubicz możesz przejechać rowerem nie mając nawet.... jednego auta za sobą od Rakowickiej do Mogilskiego. To takie bardziej obrazowe porównanie, niż "cyferki".
Cukier pisze:
9 maja 2020, o 18:12
Bardzo ciekawe, jak ruczajowe tramwaje mają przyjąć dodatkowo pasażerów "194", skoro do niedawna miały spore problemy z obsługą tylko swoich rdzennych pasażerów i to "194" musiało je ratować. A teraz dojdzie sytuacja, że tramwaje również zostaną pocięte, bo nic nie wróży by było z czego utrzymać jaką podaż jak kiedyś. Zabrano więc autobus, w zamian pocięto tramwaj. Czy potoki się dostosują i się zabiorą albo potną? Prędzej czy później pewnie tak, choć najpewniejszym kierunkiem ich odpływu są rowery i UTO.
Zobaczymy w ogóle, jaki będzie popyt na podróże KMK po tej pandemii. Obecnie mamy maj, i:
- uczelnie ruszą de facto dopiero w październiku;
- szkoły ruszą raczej dopiero od września;
- zapewne zmienią się trochę nawyki odnośnie podróży po mieście:
--- raz, że część osób nie będzie chciała korzystać z KMK - i niekoniecznie wybierze auto, a raczej rower / uto itp. itd. Tutaj się fajnie mówi "przesiądę się do auta", "i tak mam auto, to nim będę jeździł" itd. W większości przypadków u znajomych dosyć szybko następowało otrzeźwienie nawet nie przez to, że utknęli w korkach, a przez to, że... nie mieli gdzie zaparkować ;)
--- bardzo mocno może się zmienić codzienna "ruchliwość" ludzi. Wiele korpo, a mniejszych firm również, doceniło nagle pracę zdalną. Może się okazać, że wśród osób mających pracę biurową wiele osób wcale nie będzie musiało do niej dojeżdżać 5x w tygodniu. Tak samo zresztą może być na uczelniach, gdzie nagle okazało się, że "da się prowadzić" zajęcia również on-line i czasem jest to nawet lepsze, od zajęć na żywo. Wiadomo - nie wszystko, nie wszędzie, nie zawsze, ale jakiś odsetek ludzi może nie mieć konieczności poruszania się do pracy / na uczelnię tak często, jak przed epidemią;

Po epidemii ja bym bardziej upatrywał trendu polegającego na:
- zmniejszeniu się ogólnie ruchliwości ludzi na co dzień w sprawach praca / uczelnia / zakupy;
- zmniejszeniu się ilości pasażerów KMK;
- zwiększeniu się ilości przejazdów rowerem, zwiększenia średnich dystansów pokonywanych pieszo;
- krótkotrwałego piku osób poruszających się autem, który zniknie tak szybko, jak się pojawił;

W sumie sam osobiście znam dwie osoby, które wcześniej poruszały się KMK, a obecnie poruszają się rowerem, bo.... "tramwaj jeździ rzadko, to bezsensu" -> "ej, jak mam dojechać do pracy" -> "wiesz co, wyciągnąłem rower" -> "kurde, to jest spoko, fajnie się tak jeździ". Oczywiście znowuż: nie wszyscy / nie wszędzie / nie w każdych okolicznościach itd. :)

W sumie to nie zdziwiłbym się, gdyby nawyki transportowe po epidemii zmieniły się na tyle, że:
- lekkie cięcia w stosunku do tego "co było" wcale nie będą odczuwalne (mówię tu o cięciach typu f5 -> f6 / f7,5 na np. takiej 52, czy wyp... jakiś mniej znaczących / dublujących się linii, a nie cięciach typu f10 -> f20);
- pojawiły się np. osobne rozkłady jazdy na.... piątki (bo home office, bo mniej zajęć na uczelniach itd.), coś między dniem powszednim, a sobotą, ze wzmocnieniami wieczorem ;)
PanA pisze:
9 maja 2020, o 04:16
https://www.krakow.pl/aktualnosci/235449,29,komunikat,budzet_krakowa_na_rok_2020_w_rekach_radnych.html pisze: Na łączną sumę dochodów miasta planowanych w 2020 roku składają się:

udział gminy w podatkach PIT i CIT (2 mld 014 mln zł),
subwencje i dotacje z budżetu państwa (2 mld 014 mln zł),
dochody własne gminy (1 mld 905 mln zł),
środki ze źródeł zagranicznych (277 mln zł).
Łącznie PIT i CIT mniej-więcej tyle samo co janosikowe i pomniejsze pieniądze. A do tego, jaką część CIT-u stanowi dochód z turystyki? Te 9 procent podatku dochodowego u tych z obrotami do 100 tys. euro to nie jest wielka różnica. A duże sieci hoteli zapewne robią wszystko, by nie płacić w Krakowie podatków.
Zresztą, w samym artykule masz, że cały dochód z CIT-u na ten rok był przewidywany na poziomie... 190 mln złotych XD Czyli na poziomie 3% budżetu... I to licząc wszystkie możliwe branże. To ciekawe, jaki całkowity dochód miasta stanowi turystyka? 1%? :D 0,5%? XD
Przecież to nie jest tylko CIT. Turystyka ma udział w wielu z tych dochodów, o których napisałeś powyżej:
- CIT - zazwyczaj jest mały, bo jego jest najłatwiej uniknąć. Jak masz niewielką sp. z o.o. i masz zysk to albo go inwestujesz, albo robisz koszty, a jeśli chcesz go wypłacić to wypłacasz w formie, gdzie odprowadzisz od niego.... PIT (czyli albo na siebie albo na um. zlec. z kimś, albo na własną jednoosobową DG - inaczej miałbyś finalnie podwójne opodatkowanie - najpierw CIT w spółce, potem PIT przy wypłacie ;);
- PIT - j.w. + PIT od wynagrodzeń wszystkich pracowników gastronomii, firm zajmujących się turystyką, pracowników hoteli itd. To też wbrew pozorom poza turystami nakręcają w jakiś tam sposób studenci, którzy owszem, obecnie PIT obecnie nie płacą, ale zostawiając tłumnie kasę w knajpach / klubach dają zarobić innym, od których wynagrodzeń PIT jest już odprowadzany itd.;
- dochody własne miasta - wynajem lokali, podatek od nieruchomości itd. - to wszystko jest obecnie zamrożone, jeśli chodzi o gastronomię, turystykę itd.;

A odnośnie hoteli, zazwyczaj duże sieci to franczyza, a jeśli kilka hoteli w PL ma jedna firma (praktycznie rzadko kiedy "sieć", a po prostu franczyzobiorca mający kilka obiektów), to każdy z hoteli jest również oddzielną spółką. Więc te również raczej odprowadzają podatki tutaj (i znowuż - nie tyle CIT, co dokładają się do budżetu miasta dając pracę, a więc pośrednio przez PIT).
PanA pisze:
9 maja 2020, o 04:16
Nie obiło mi się nic z tego o uszy, ale jeśli to prawda, to patrząc na sytuację w komunikacji w tych miastach, to te "największe cięcia w historii" pewnie będą na poziomie typowych cięć w Krakowie co roku XD
Póki co nie da się powiedzieć nic. Poczekajmy na jesień, zobaczymy, jak się wtedy rozwinie sytuacja w innych miastach :)
PanA pisze:
9 maja 2020, o 04:16
Choć co znaczy "skrócić czas pracy szkół i przedszkoli"? XD
No np. to, że jak lekcje kończyły się o 12, to dziecko mogło siedzieć na świetlicy do 16-17, a teraz np. będzie je trzeba odebrać o 14 albo dopłacić.

Awatar użytkownika
Coffee
Wisielec pomostowy
Posty: 6411
Rejestracja: 15 wrz 2009, o 15:59
Lokalizacja: Kraków - Borek Fał.
Kontakt:

Ruczaj, Czerwone Maki

#322 Post autor: Coffee » 12 maja 2020, o 13:55

kot_feliks pisze:
10 maja 2020, o 15:00
Ilość pasażerów przewiezionych KMK:
- 2010 - ok. 336 mln/rok;
- 2011 - ok. 346 mln;
...
- 2016 - ok. 375 mln;
- 2017 - ok. 403 mln;
- 2018 - ok. 411 mln;

To jest ten masowy odpłwy pasażerów z KMK do aut? :rotfl:
Tak, tak. A o ponad pół miliona więcej zarejestrowanych nowych aut (tylko osobowe) w cale nie robi różnicy?!
Głównie frekwencja za lata ubiegłe była robiona przez studentów, którzy jak przyszło co do czego, to poznikali do swoich nor nie zostawiając ani złamanego grosza w Krakowie.
kot_feliks pisze:
10 maja 2020, o 15:00
Pomijam to, że nawet "na oko" tych aut, przynajmniej w centrum, jest mniej. Kiedyś Lubicz, czy Grzegórzecka to był jeden wielki korek, obecnie Lubicz możesz przejechać rowerem nie mając nawet.... jednego auta za sobą od Rakowickiej do Mogilskiego. To takie bardziej obrazowe porównanie, niż "cyferki".
Na oko to chłop w szpitalu umarł. Abonamentów w centrum przybyło o ponad 1.5tys i gdyby nie to, że jest ograniczona ilość pewnie ich liczba poszybowała by jeszcze wyżej.
Obrazek
Obrazek
Ich will dass ihr mir vertraut
Ich will dass ihr mir glaubt
Ich will eure Blicke spüren
Jeden Herzschlag kontrollieren

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

Ruczaj, Czerwone Maki

#323 Post autor: kot_feliks » 12 maja 2020, o 14:34

Coffee pisze:
12 maja 2020, o 13:55
kot_feliks pisze:
10 maja 2020, o 15:00
Ilość pasażerów przewiezionych KMK:
- 2010 - ok. 336 mln/rok;
- 2011 - ok. 346 mln;
...
- 2016 - ok. 375 mln;
- 2017 - ok. 403 mln;
- 2018 - ok. 411 mln;

To jest ten masowy odpłwy pasażerów z KMK do aut? :rotfl:
Tak, tak. A o ponad pół miliona więcej zarejestrowanych nowych aut (tylko osobowe) w cale nie robi różnicy?!
Głównie frekwencja za lata ubiegłe była robiona przez studentów, którzy jak przyszło co do czego, to poznikali do swoich nor nie zostawiając ani złamanego grosza w Krakowie.
Gdzie masz te niby pół miliona? Liczba zarejestrowanych pojazdów (ogółem) w Krakowie:
- 2011 - 468 tys;
- 2018 - 619 tys.

To jest te "pół miliona więcej"? Bo ja tu widzę przyrost o 150 tys.

Poajzdy osobowe:
- 2011 - 364 tys;
- 2018 - 493 tys.

Znowuż - przyrost o ok. 130 tys.

Coś Ci się dane nie zgadzają, albo bierzesz je totalnie z d... ;)

Pomijam już zupełnie to, że fakt zarejestrowania samochodu wcale nie oznacza, że ktoś nim jeździ na co dzień do pracy, czy że ogólnie jeździ nim po mieście... Sam miałem auto, z którego korzystałem głównie w weekendy. Sąsiedzi obok mają dwa auta, a oboje jeżdżą na co dzień do pracy KMK(sąsiadka)/rowerem(sąsiad). Sąsiad z drugiej strony ma auto - ale jeździ na co dzień KMK itd. Kolejni sąsiedzi - pode mną - jedno auto, ale on jeździ na co dzień do pracy rowerem, ona... tez rowerem.

Zapytasz po co auta? Ano po to, aby jechać na weekend "do domu", "na wycieczkę" itd. Ale na co dzień te auta stoją w garażu pod blokiem.

To, że przed pandemią ludzie nie mieścili się do tramwajów np. na Mogilskiej mimo >30 poc/h i obsługi '4' i '52' krakowiakami to też pewnie fanaberia, bo przecież prawie 60% osób uciekło do samochodów z KMK :rotfl:

Skąd Ty w ogóle te dane bierzesz (tak z ciekawości pytam)? :D 58% spadek ilości pasażerów, pół milina aut więcej itd. A czemu nie 100%, czy milion? Równie z d... by to było ;)
Coffee pisze:
12 maja 2020, o 13:55
Na oko to chłop w szpitalu umarł. Abonamentów w centrum przybyło o ponad 1.5tys i gdyby nie to, że jest ograniczona ilość pewnie ich liczba poszybowała by jeszcze wyżej.
Tak, tak, a świstak siedzi i zawija to w te sreberka. A z nieba spada pół miliona nowych aut :thumbup:

PanA
Dyrektor
Posty: 1008
Rejestracja: 8 lip 2015, o 11:07

Ruczaj, Czerwone Maki

#324 Post autor: PanA » 17 maja 2020, o 22:37

@kot_feliks - sam zapomniałeś jeszcze o tym, że wielu krakowian ma auta zarejestrowane pod Krakowem, by mieć tanie OC, oraz pełno przedsiębiorców (wliczając w to kosmetyczki, lekarzy, ratowników medycznych, programistów itd. na faktycznym etacie, a przecież także wielu faktycznych przedsiębiorców) mających na tablicach rejestracyjnych początek WX ;)
MKM-owie to jednak wielkie: xD

Jacek Fink-Finowicki
Specjalista
Posty: 275
Rejestracja: 17 wrz 2019, o 16:04
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Ruczaj, Czerwone Maki

#325 Post autor: Jacek Fink-Finowicki » 17 maja 2020, o 23:54

Dla równowagi spora część pojazdów służbowych w Warszawie ma początek rejestracji na literę "K"...

Karol
Pasażer
Posty: 7
Rejestracja: 8 maja 2020, o 14:20

Ruczaj, Czerwone Maki

#326 Post autor: Karol » 20 cze 2020, o 21:42

Rozkłady od 04.07.2020

478 likwidacja
178 skrócone do Łagiewnik 106/136 nowe linie Łagiewniki-Skotniki Szkoła/Pod Fortem, Mobilis
578 nowa linia Mistrzejowice-Czerwone Maki, Mobilis

PanA
Dyrektor
Posty: 1008
Rejestracja: 8 lip 2015, o 11:07

Ruczaj, Czerwone Maki

#327 Post autor: PanA » 25 sie 2020, o 01:54

kot_feliks pisze:
10 maja 2020, o 15:00
Póki co nie da się powiedzieć nic. Poczekajmy na jesień, zobaczymy, jak się wtedy rozwinie sytuacja w innych miastach :)
No i zbliża się jesień - i co? I praktycznie tylko w Krakowie chcą ciąć.
MKM-owie to jednak wielkie: xD

ODPOWIEDZ

Wróć do „II. Układ komunikacyjny”