Ruczaj, Czerwone Maki

Linie, rozkłady, trasy, komunikaty

Moderator: Moderatorzy

PanA
Dyrektor
Posty: 1012
Rejestracja: 8 lip 2015, o 11:07

Ruczaj, Czerwone Maki

#301 Post autor: PanA » 8 maja 2020, o 00:03

pasazer_mobilisu pisze:
7 maja 2020, o 21:36
@PanA a czy te miasta nakręcał ruch turystów i studentów?[
[ironia]No oczywiście, że nie! W Warszawie i we Wrocławiu nie ma żadnych dużych, obleganych uczelni i zero turystów! Wszyscy jeżdżą tylko do Krakowa, a starówki, obiekty turystyczne, hotele i wszystko inne to drukarki pieniędzy utrzymują. No przecież wiadomo, że właśnie dlatego Warszawa i Wrocław mają odpowiednio pierwszy i drugi największy budżet w Polsce! [/ironia]
Tak poważnie mówiąc, Kraków, Warszawa i Wrocław to właśnie 3 najczęściej odwiedzane przez turystów miejscowości w kraju.
Kraków już przed epidemią szukał oszczędności na KMK, bo wielka rewolucja z 2018 roku okazała się za droga.
A czyja to wina? Obecny problem stworzyli sami radni i urzędnicy. Nie jest to obiektywny problem.
Jeszcze post FB, który przewidział skrócenie 194:
[ciach]
I co w związku z tym?
MKM-owie to jednak wielkie: xD

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

Ruczaj, Czerwone Maki

#302 Post autor: kot_feliks » 8 maja 2020, o 00:10

Coffee pisze:
7 maja 2020, o 19:26
To jest tylko i wyłącznie wina władz, więc dlaczego na tym mają cierpieć pasażerowie?
Ok, załóżmy, że to jest wina władz, że powinny przewidzieć koronawirusa, że najlepiej było nie inwestować i odkładać sobie $ na lokatę, "bo kiedyś np. przyjdzie epidemia, jak nie teraz, to może za 10 lat".

Ok, zgadzamy się - "to wina władz".

Ale jest tu i teraz, są wpływy do budżetu o ok. miliard niższe niż zakładane, więc jakie proponujesz rozwiązanie? Bo raczej zgodzimy się, że kierowcy / motorowi jeździć za darmo nie będą, że za prąd / paliwo trzeba zapłacić itd. Więc skąd wziąć te pieniądze tu i teraz na te kursy (tzn. co innego w zamian pociąć bardziej)? Nawet, gdybyś np. zamroził budowę Trasy Łagiewnickiej (co w sumie mogłoby mieć miejsce, bo tam nie ma jakiejś sporej dotacji, a i pewnie prawnie się da, bo de facto mamy "siłę wyższą") to i tak to będzie kilkadziesiąt mln w skali roku, a nie miliard (!).
PanA pisze:
7 maja 2020, o 20:32
W żadnym innym dużym mieście nie planowano żadnych cięć komunikacji w ciągu roku, więc już te bzdury o ogólnej konieczności strasznych cięć obalone. Podczas tej epidemii Warszawa i Wrocław mają już w zasadzie pełne uruchomienie KM, pozostałe duże miasta cały czas mają mniej-więcej typowe rozkłady sobotnie. Tak samo w żadnym innym mieście nie wyłączono oświetlenia.
Nie wiem jak tam w innych miastach, ale jeszcze Warszawa i Wrocław znalazły miliony na wspomożenie szpitali (może inne miasta też?).

Tylko Kraków taki strasznie biedny.
W którym innym dużym mieście miałeś taki odsetek przychodów związany z branżą turystyczną? Które inne miasto zrezygnowało z czynszów w lokalach komunalnych na czas epidemii, żeby ratować daną branżę? W którym innym dużym mieście KZ była aż w tak dużym % oparta o studentów? Które miasto miało tak tanie bilety miesięczne w postaci sieciówki po 69 pln/mc? Które duże miasto zdecydowało o kontynuowanie inwestycji, gdzie jest dofinansowanie z UE, żeby go nie stracić (a jest spora szansa, że % dofinansowania zostanie zwiększony, więc zagryzając żeby obecnie przez chwilę będziemy mieli część inwestycji nie np. za 50%, a np. za 15% wkładu własnego)? Itd. itp.

Przypominam, że do tego wszystkiego doszło też obniżenie w 2019 stawki PIT plus zwolnienie z podatku dochodowego studentów...

Waw nie ma cięć? A np. pismo z ratusza do dzielnic z połowy kwietnia, żeby zatrzymać _wszystkie_ inwestycje?

W Poz nie mieli ciąć KZ? No nie mieli, ale chcieli za to podwyższyć od połowy roku ceny biletów miesięcznych o.... 20%(!), a cena miesięcznej sieciówki "metropolitalnej", czyli już z ulgą za odprowadzanie podatków miała wynieść ok.... 120 pln vs. nasze 69 pln. No gdybyś u nas podwyższył cenę najpopularniejszego biletu o prawie 100%, czyli do poziomu z Poz, to pewnie też nikt by o żadnych cięciach nie mówił....

Ja wiem, że trawa jest bardziej zielona wszędzie tam, gdzie nas nie ma... Ale naprawdę, jak mam wiele zarzutów do różnych wydatków / inwestycji w tym mieście, tak obecne podejście wydaje mi się zdecydowanie bardziej perspektywiczne, niż np. zostawianie obecnie (przy zamkniętych szkołach, braku studentów, masowym home office w korpo) KMK na poziomie sprzed epidemii, a w zamian większe cięcia na jesień, czy wywalenie jakiejś inwestycji z dużym % dofinansowania UE...

PanA
Dyrektor
Posty: 1012
Rejestracja: 8 lip 2015, o 11:07

Ruczaj, Czerwone Maki

#303 Post autor: PanA » 8 maja 2020, o 00:38

kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
Ok, załóżmy, że to jest wina władz, że powinny przewidzieć koronawirusa, że najlepiej było nie inwestować i odkładać sobie $ na lokatę, "bo kiedyś np. przyjdzie epidemia, jak nie teraz, to może za 10 lat".
Winą władz jest to, że są obiektywnie idiotami. Cała gospodarka ma problemy, rynek prywatny też. I co? Po prostu trzeba się dostosować i być elastycznym. Sieć Żabka sprowadziła z Chin maseczki, szwalnie przestawiły się na szycie maseczek, nawet sieć Tesco wstrzymała plany wycofania się z rynku i zbija kokosy na dostawach.
Każde miasto powinno mieć strategię na wiele różnych scenariuszy i poza Warszawą i Wrocławiem takich strategii nie widziałem. Np. Wrocław ma autentycznie ogólną strategię do 2030 roku, która przewiduje takie rzeczy jak wybuch wojny czy też osobną strategię dotyczącą zmian klimatu.
Natomiast i bez takiej strategii - istnieje takie rozwiązanie, o którym może słyszałeś, jak zmiana budżetu w ciągu roku. Naprawdę, w tej sytuacji jest z czego odjąć.
Podstawą zarządzania jest przewidzieć choć ogólne klasy ryzyk i jakieś reakcje na nie.
Ale jest tu i teraz, są wpływy do budżetu o ok. miliard niższe niż zakładane, więc jakie proponujesz rozwiązanie? Bo raczej zgodzimy się, że kierowcy / motorowi jeździć za darmo nie będą, że za prąd / paliwo trzeba zapłacić itd. Więc skąd wziąć te pieniądze tu i teraz na te kursy (tzn. co innego w zamian pociąć bardziej)? Nawet, gdybyś np. zamroził budowę Trasy Łagiewnickiej (co w sumie mogłoby mieć miejsce, bo tam nie ma jakiejś sporej dotacji, a i pewnie prawnie się da, bo de facto mamy "siłę wyższą") to i tak to będzie kilkadziesiąt mln w skali roku, a nie miliard (!).
Dokładnie tak, najmniej potrzebne inwestycje wstrzymać. A i też Kraków nie potrzebuje aż miliarda na wyłuskanie. Wystarczy mniej.
W którym innym dużym mieście miałeś taki odsetek przychodów związany z branżą turystyczną?
Praktycznie wszystkie inne. Nawet zatrzymajmy się przy tej trójce. Warszawa i Kraków są z turystyką zaraz za Krakowem i mają po niecałe 2 razy mniej turystów na 1000 mieszkańców niż Kraków. Więc nie jest to taka straszna różnica. W dodatku - choć nie mam danych, to łatwo można wywnioskować - Warszawa i Wrocław mają bardziej majętnych, więc różnica nie jest tak drastyczna. Warto też zauważyć, że dokładnie podobna sytuacja jest co do "studenckości" miast.
Które inne miasto zrezygnowało z czynszów w lokalach komunalnych na czas epidemii, żeby ratować daną branżę?
Też praktycznie wszystkie inne.
W którym innym dużym mieście KZ była aż w tak dużym % oparta o studentów?
W Poznaniu, Warszawie i we Wrocławiu na bardzo podobnym poziomie.
Które miasto miało tak tanie bilety miesięczne w postaci sieciówki po 69 pln/mc?
Większość była przeciwko temu kretyńskiemu pomysłowi. Radni i ludzie Majchrowskiego sami stworzyli ten problem.
Które duże miasto zdecydowało o kontynuowanie inwestycji, gdzie jest dofinansowanie z UE, żeby go nie stracić (a jest spora szansa, że % dofinansowania zostanie zwiększony, więc zagryzając żeby obecnie przez chwilę będziemy mieli część inwestycji nie np. za 50%, a np. za 15% wkładu własnego)? Itd. itp.
Z najważniejszych inwestycji żadne miasto się nie wycofało.
Przypominam, że do tego wszystkiego doszło też obniżenie w 2019 stawki PIT plus zwolnienie z podatku dochodowego studentów...
Wiesz o tym, że to dotknęło DOSŁOWNIE KAŻDY SAMORZĄD W KRAJU?
Zresztą można podać też inne powody, które np. tę Warszawę czy Wrocław jeszcze bardziej dobijają. Np. te właśnie miasta płacą największe janosikowe, podobnie jak wiele małych gmin ze strefami ekonomicznymi, a nie zostaną z niego zwolnione.
Waw nie ma cięć? A np. pismo z ratusza do dzielnic z połowy kwietnia, żeby zatrzymać _wszystkie_ inwestycje?
Ależ tak powinno być, pomniejsze inwestycje są kandydatami do cięć jako pierwsze. Czekam, kiedy zaczną pierwsze takie cięcia inwestycyjne we Wrocławiu, ale tak. Pobudzenie inwestycji to kwestia państwa i nawet PiS coś myśli o tanich kredytach. Tak, wzrost inflacji będzie, ale to nieuniknione, żeby uniknąć bankructw.
W Poz nie mieli ciąć KZ? No nie mieli, ale chcieli za to podwyższyć od połowy roku ceny biletów miesięcznych o.... 20%(!), a cena miesięcznej sieciówki "metropolitalnej", czyli już z ulgą za odprowadzanie podatków miała wynieść ok.... 120 pln. Czyli tego biletu, który u nas kosztuje 69 pln. No gdybyś u nas podwyższył cenę najpopularniejszego biletu o prawie 100%, czyli do poziomu z Poz, to pewnie też nikt by o żadnych cięciach nie mówił....
No i co? Myślę, że pewnie aż 120 zł było kwestią negocjacyjną, żeby później z tego zejść, ale czasem podwyżki są nieuniknione. I tak inflacja nas dotknie. Już dotyka.
Ja wiem, że trawa jest bardziej zielona wszędzie tam, gdzie nas nie ma... Ale naprawdę, jak mam wiele zarzutów do różnych wydatków / inwestycji w tym mieście, tak obecne podejście wydaje mi się zdecydowanie bardziej perspektywiczne, niż np. zostawianie obecnie (przy zamkniętych szkołach, braku studentów, masowym home office w korpo) KMK na poziomie sprzed epidemii, a w zamian większe cięcia na jesień, czy wywalenie jakiejś inwestycji z dużym % dofinansowania UE...
Poza Krakowem rządzonym przez idiotów, innym miastom to nie grozi.

Rządy Krakowa odsłaniają kolejne poziomy dna i tyle. W pozostałych miastach idealnie nie jest, ale po pierwsze - nikt nie radzi sobie aż tak źle, jak Kraków w pandemii. W dodatku tną w KM, bo sobie najzwyczajniej na to pozwalacie. W takim Wrocławiu czy Warszawie po prostu to by nie przeszło. Z jednej strony aż takich dyletantów nie mają (choć oczywiście tych też nie brakuje), z drugiej strony, mieszkańcy są dużo bardziej skłonni do krytyki i szeroko zakrojone. Tak samo, ruchy miejskie w tych dwóch miastach a w Krakowie, to po prostu są 2 różne światy.

I właśnie o to chodzi - lepsze zarządzanie nie bierze się z magii, tylko z tego, kto zarządza (urząd, radni) i jak kontrolują to klienci (mieszkańcy). Gdybyście sobie na takie coś nie pozwolili, gdybyście w najgorszym przypadku zgłaszali to policji, to Majchrowski by nie miał wyjścia i by musiał wziąć się w garść. Ale powkładał swoich, ci robią niemal jak PiS w rządzie, a wy jak owieczki jeszcze ich tłumaczycie. Matko boska...
Bo właśnie o to chodzi, że w innych miastach bardziej narzekają. I bardzo dobrze! Żadne standardy nie są dane raz na zawsze, zresztą ciągle się zmieniają XD Właśnie o to chodzi, mieszkańcy wiedzą, że zasługują na więcej i że to im się po prostu należy.
Ale wy sami dajecie powód do tego, żeby nikomu nie zależało na rozwoju miasta. A na to przyzwolenie na bandytyzm z KM, to po prostu szkoda słów.
Autentycznie - w tym przypadku powiedzenie "plują ci w twarz, a ty mówisz, że deszcz pada" jest do bólu prawdziwe - oni ciebie robią w tyłek bez mydła, ty to tłumaczysz czynnikami zewnętrznymi.
MKM-owie to jednak wielkie: xD

Jamnik
Dyrektor
Posty: 1607
Rejestracja: 3 paź 2017, o 19:57

Ruczaj, Czerwone Maki

#304 Post autor: Jamnik » 8 maja 2020, o 01:09

"194" było też takim stałym zatramwajem w przypadku zatrzymania na torach. Już widzę tekst na FB: "Zatrzymanie tramwajowe na ... (ulica). Linia 194 wydłużona do Czerwonych Maków.".

obserwator
Dyspozytor
Posty: 565
Rejestracja: 23 lip 2017, o 14:19

Ruczaj, Czerwone Maki

#305 Post autor: obserwator » 8 maja 2020, o 02:03

kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
Nawet, gdybyś np. zamroził budowę Trasy Łagiewnickiej (co w sumie mogłoby mieć miejsce, bo tam nie ma jakiejś sporej dotacji, a i pewnie prawnie się da, bo de facto mamy "siłę wyższą")
Z tego co pamiętam już przed pandemią było zagrożenie zatrzymania prac nad Trasą Łagiewnicką, ponieważ wykonawca zażądał dodatkowej opłaty. I już wtedy urzędnicy mówili że miasto nie ma pieniędzy gdy nie dało się jeszcze przewidzieć pandemii. To tylko pokazuje że miasto w katastrofalnej sytuacji finansowej było już od dawna.
kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
W którym innym dużym mieście miałeś taki odsetek przychodów związany z branżą turystyczną?
Sądzę że Wrocław i Gdańsk mogą mieć podobny odsetek, choć oczywiście zgaduję. Odwiedza ich co prawda mniej turystów, jednak mają mniej mieszkańców.
kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
W którym innym dużym mieście KZ była aż w tak dużym % oparta o studentów?
To inne miasta nie są dużymi ośrodkami akademickimi? Dodatkowo wspomnę że MS AGH, jest największym miasteczkiem studenckim w Polsce, więc sporo studentów drugiej największej uczelni w Krakowie nie musi jeździć bo uczelnia jest tuż obok. Zdaje się że np o Wrocławskim "Wittigowie" nie można tego powiedzieć i studenci muszą jeździć na wydziały.
kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
Przypominam, że do tego wszystkiego doszło też obniżenie w 2019 stawki PIT plus zwolnienie z podatku dochodowego studentów...
I nowe stawki PIT dotyczą tylko Krakowa?
kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
W Poz nie mieli ciąć KZ? No nie mieli, ale chcieli za to podwyższyć od połowy roku ceny biletów miesięcznych o.... 20%(!), a cena miesięcznej sieciówki "metropolitalnej", czyli już z ulgą za odprowadzanie podatków miała wynieść ok.... 120 pln vs. nasze 69 pln. No gdybyś u nas podwyższył cenę najpopularniejszego biletu o prawie 100%, czyli do poziomu z Poz, to pewnie też nikt by o żadnych cięciach nie mówił....
Masz rację, u nas bilet miesięczny dzięki wprowadzeniu Karty Krakowskiej jest zdecydowanie tańszy. Jest to niewątpliwie zmiana na plus, jednak jak sam twierdzisz ogromnie odbijająca się na finansach miasta. Sądziłem że przyniesie to choć trochę większy wzrost mieszkańców, jednak jak rozumiem funkcjonowanie Karty Krakowskiej kosztuje, a dodatkowych wpływów z podatków brak. Ciekawy jestem jak by wyglądała sytuacja w przypadku realizacji pomysłu Pana Łukasza Gibały, aby komunikacja wzorem Talina była bezpłatna. Dowiódł że miasto dzięki temu zyskało nawet 12 mln euro rocznie.
kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 00:10
Ja wiem, że trawa jest bardziej zielona wszędzie tam, gdzie nas nie ma... Ale naprawdę, jak mam wiele zarzutów do różnych wydatków / inwestycji w tym mieście, tak obecne podejście wydaje mi się zdecydowanie bardziej perspektywiczne, niż np. zostawianie obecnie (przy zamkniętych szkołach, braku studentów, masowym home office w korpo) KMK na poziomie sprzed epidemii, a w zamian większe cięcia na jesień, czy wywalenie jakiejś inwestycji z dużym % dofinansowania UE...
Pełna zgoda. Cięcia obecnie powinny być duże, ale z głową by nie przesadzić. Tak aby gdy skończy się pandemia ludzie nie zostawali na przystankach.

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

Ruczaj, Czerwone Maki

#306 Post autor: kot_feliks » 8 maja 2020, o 09:28

PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
Winą władz jest to, że są obiektywnie idiotami. Cała gospodarka ma problemy, rynek prywatny też. I co? Po prostu trzeba się dostosować i być elastycznym. Sieć Żabka sprowadziła z Chin maseczki, szwalnie przestawiły się na szycie maseczek, nawet sieć Tesco wstrzymała plany wycofania się z rynku i zbija kokosy na dostawach.

A miasto m.in. przycięło funkcjonowanie KMK, bo drastycznie spadła podaż i wpływy do budżetu, wprowadziło czasowo bezpłatną SPP, zrezygnowało z pobierania czynszów w lokalach, odsunęło zmiany w gospodarce śmieciami itd... Jak ta elastyczność ma niby wyglądać z punktu widzenia miasta, mają szyć maseczki w UMK i otwierać sklepy na osiedlach, "bo Żabka to i to" :rotfl:
PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
Każde miasto powinno mieć strategię na wiele różnych scenariuszy i poza Warszawą i Wrocławiem takich strategii nie widziałem. Np. Wrocław ma autentycznie ogólną strategię do 2030 roku, która przewiduje takie rzeczy jak wybuch wojny czy też osobną strategię dotyczącą zmian klimatu.

Fajnie, że Wrocław ma taką strategię, naprawdę super, a teraz pojedź i zobacz sobie, jak to miasto wygląda poza centrum. Bo chwilami bardziej przypomina Ukrainę, niż w PL...
PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
Natomiast i bez takiej strategii - istnieje takie rozwiązanie, o którym może słyszałeś, jak zmiana budżetu w ciągu roku. Naprawdę, w tej sytuacji jest z czego odjąć.
Podstawą zarządzania jest przewidzieć choć ogólne klasy ryzyk i jakieś reakcje na nie.

Dokładnie tak, najmniej potrzebne inwestycje wstrzymać. A i też Kraków nie potrzebuje aż miliarda na wyłuskanie. Wystarczy mniej.

No dobra, to jak te zmiany w budżecie mają konkretnie wyglądać? :) Tzn. z czego chcesz konkretnie zrezygnować, żeby sfinansować KMK na poziomie sprzed pandemii (czyli zapewnić na nią takie środki, jakie były planowane w budżecie + pokryć stratę wynikającą z mniejszej ilości sprzedanych biletów)?
PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
Warszawa i Kraków są z turystyką zaraz za Krakowem i mają po niecałe 2 razy mniej turystów na 1000 mieszkańców niż Kraków. Więc nie jest to taka straszna różnica.

No skoro 2x to nie jest żadna różnica, to może nie kontynuujmy tej dyskusji....
PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
No i co? Myślę, że pewnie aż 120 zł było kwestią negocjacyjną, żeby później z tego zejść, ale czasem podwyżki są nieuniknione. I tak inflacja nas dotknie. Już dotyka.

Skoro 120 zł to była tylko "stawka negocjacyjna", żeby "później z tego zejść", to do czego mieli zejść, skoro obecnie bilet tam kosztuje i tak >100 zł? :D
PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
Poza Krakowem rządzonym przez idiotów, innym miastom to nie grozi.

Czyli Trzaskowski, Sutryk, czy Jaśkowiak bredzą od rzeczy mówiąc, że ich miasta czekają na jesień największe cięcia w historii...? Czy może Twoim zdaniem też są idiotami, jak najwyraźniej wszyscy dookoła, którzy chcą ciąć wydatki zamiast wyczarować $ z kapelusza?

Waw nie tnie obecnie KZ? Ok, za to na jesień chcą m.in.:
- skrócić czas pracy przedszkoli;
- skrócić czas pracy szkół;
- zrezygnować z zajęć pozalekcyjnych;
- zrewidować ilość etatów w szkołach;
itd. ;P

Tak, jak napisałem, najwyraźniej wszędzie bardziej zielono, gdzie nas nie ma ;)

obserwator
Dyspozytor
Posty: 565
Rejestracja: 23 lip 2017, o 14:19

Ruczaj, Czerwone Maki

#307 Post autor: obserwator » 8 maja 2020, o 09:37

Obrazek

Czyżby przekopiowano komunikat z linii "14"? Pełen profesjonalizm :clap:

Mr. Passenger
Specjalista
Posty: 246
Rejestracja: 9 sty 2018, o 20:40

Ruczaj, Czerwone Maki

#308 Post autor: Mr. Passenger » 8 maja 2020, o 10:01

Czyli nawet po zakończeniu epidemii Ruczaj zostaje z pociętym "52", pociętą "18", zabranym "194"... Potem może jeszcze likwidacja "17", skrócenie "178" do Łagiewnik, likwidacja "166" i wreszcie mamy jakieś oszczędności. A Ci ludzie zostający na przystankach to pewnie czekają na inną linię.

Swoją drogą ciekawe, że na FB ani MPK ani Razem w Ruchu nie ma żadnej informacji o "194". Czyżby bali się reakcji ludzi? :hihi:

Awatar użytkownika
Locutus
Moderator
Posty: 7610
Rejestracja: 19 wrz 2009, o 08:40
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Kontakt:

Ruczaj, Czerwone Maki

#309 Post autor: Locutus » 8 maja 2020, o 10:10

Decyzja jest fatalna. 194 broniło się potokami jako podstawowe połączenie Ruczaju z generującymi ogromne potoki pasażerskie Alejami.

Ale niestety rzeczywistość jest jaka jest… Kraków balansował na granicy bankructwa już przed epidemią, teraz zszedł na dno… Żadne inne duże miasto w Polsce nie pocięło komunikacji aż tak bardzo z powodu epidemii, żadne nie wyłącza oświetlenia, nigdzie nie jest aż tak źle… Na pewno spora tu wina zarządzania budżetem, ale nie da się też zaprzeczyć, że Kraków to najważniejszy kierunek turystyczny w Polsce dla turystów zagranicznych i w momencie gdy calusieńka branża turystyczna ma obroty równe dokładnie zero złotych, to właśnie Kraków spośród polskich miast oberwał najbardziej. W efekcie cięć będzie zapewne więcej i będą one bardzo dotkliwe dla wszystkich… Pocięcie 194 to niestety dopiero pierwszy krok…

Coś tak czuję, że niedługo dowiemy się, że 173 zostaje skrócony do Os. Na Kozłówce...

Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.

tomaszep42
Znawca
Posty: 32
Rejestracja: 16 sty 2020, o 19:00

Ruczaj, Czerwone Maki

#310 Post autor: tomaszep42 » 8 maja 2020, o 13:09

Teraz pod pretekstem koronawirusa będą tylko cięli, cięli, cięli...

obserwator
Dyspozytor
Posty: 565
Rejestracja: 23 lip 2017, o 14:19

Ruczaj, Czerwone Maki

#311 Post autor: obserwator » 8 maja 2020, o 13:32

Locutus pisze:
8 maja 2020, o 10:10
Decyzja jest fatalna. 194 broniło się potokami jako podstawowe połączenie Ruczaju z generującymi ogromne potoki pasażerskie Alejami.
Niewątpliwie jest to jedna z najważniejszych linii autobusowych. To trochę jakby na Bieżanowie skrócić "13" do Prokocimia albo "173" lub "503" na Kozłówek.
Locutus pisze:
8 maja 2020, o 10:10
Ale niestety rzeczywistość jest jaka jest… Kraków balansował na granicy bankructwa już przed epidemią, teraz zszedł na dno… Żadne inne duże miasto w Polsce nie pocięło komunikacji aż tak bardzo z powodu epidemii, żadne nie wyłącza oświetlenia, nigdzie nie jest aż tak źle… Na pewno spora tu wina zarządzania budżetem, ale nie da się też zaprzeczyć, że Kraków to najważniejszy kierunek turystyczny w Polsce dla turystów zagranicznych i w momencie gdy calusieńka branża turystyczna ma obroty równe dokładnie zero złotych, to właśnie Kraków spośród polskich miast oberwał najbardziej.
Kraków już wcześniej był ogromnie zadłużony, to nie jest tylko efekt wirusa, ale prowadzonej od lat polityki. A jak sytuacja wygląda we Francji? W końcu to państwo odwiedza najwięcej turystów na świecie.

Locutus pisze:
8 maja 2020, o 10:10
Coś tak czuję, że niedługo dowiemy się, że 173 zostaje skrócony do Os. Na Kozłówce...
Pomysł rodem z naszego magistratu. Już widzę jak ZTP się chwali że doprowadzili KM, na osiedle które było jej pozbawione przez kilkanaście lat :hihi:

Karol
Pasażer
Posty: 7
Rejestracja: 8 maja 2020, o 14:20

Ruczaj, Czerwone Maki

#312 Post autor: Karol » 8 maja 2020, o 16:37

No to mamy jak w Borku brak linii autobusowej dziennej, same tramwaje

psznr
Znawca
Posty: 26
Rejestracja: 7 sty 2018, o 14:19

Ruczaj, Czerwone Maki

#313 Post autor: psznr » 9 maja 2020, o 02:20

pasazer_mobilisu pisze:
7 maja 2020, o 22:16
Kto da więcej?
5 jeśli wróci to do KTAW (tylko nie jestem pewien od której strony ciąć), 16 out, 129 do Skarżyńskiego (i już od razu załatwiona sprawa z 429), można wywalić 184 - zostawić samo 484 i w sumie ze 174 można by zrobić okrężną do Ronda 308 Dywizjonu - przecież do Huty też jest tramwaj...

Na otarcie łez z takich zaj... funkcjonalności na stronie MPK pojawił się chociaż model Lajkonika do samodzielnego złożenia :wall:

PanA
Dyrektor
Posty: 1012
Rejestracja: 8 lip 2015, o 11:07

Ruczaj, Czerwone Maki

#314 Post autor: PanA » 9 maja 2020, o 04:16

kot_feliks pisze:
8 maja 2020, o 09:28
A miasto m.in. przycięło funkcjonowanie KMK, bo drastycznie spadła podaż i wpływy do budżetu, wprowadziło czasowo bezpłatną SPP, zrezygnowało z pobierania czynszów w lokalach, odsunęło zmiany w gospodarce śmieciami itd... Jak ta elastyczność ma niby wyglądać z punktu widzenia miasta, mają szyć maseczki w UMK i otwierać sklepy na osiedlach, "bo Żabka to i to" :rotfl:
Nie że coś, ale krakowskie MPK szyje maseczki XD
Fajnie, że Wrocław ma taką strategię, naprawdę super, a teraz pojedź i zobacz sobie, jak to miasto wygląda poza centrum. Bo chwilami bardziej przypomina Ukrainę, niż w PL...
Już 7 rok mi w tym mieście leci i jest wręcz przeciwnie.
PanA pisze:
8 maja 2020, o 00:38
Warszawa i Kraków są z turystyką zaraz za Krakowem i mają po niecałe 2 razy mniej turystów na 1000 mieszkańców niż Kraków. Więc nie jest to taka straszna różnica.

No skoro 2x to nie jest żadna różnica, to może nie kontynuujmy tej dyskusji....
To nie jest znacząca różnica, dochody miasta z turystyki to nie jest istotna część.
[url pisze:https://www.krakow.pl/aktualnosci/23544 ... dnych.html[/url]]
Na łączną sumę dochodów miasta planowanych w 2020 roku składają się:

udział gminy w podatkach PIT i CIT (2 mld 014 mln zł),
subwencje i dotacje z budżetu państwa (2 mld 014 mln zł),
dochody własne gminy (1 mld 905 mln zł),
środki ze źródeł zagranicznych (277 mln zł).
Łącznie PIT i CIT mniej-więcej tyle samo co janosikowe i pomniejsze pieniądze. A do tego, jaką część CIT-u stanowi dochód z turystyki? Te 9 procent podatku dochodowego u tych z obrotami do 100 tys. euro to nie jest wielka różnica. A duże sieci hoteli zapewne robią wszystko, by nie płacić w Krakowie podatków.
Zresztą, w samym artykule masz, że cały dochód z CIT-u na ten rok był przewidywany na poziomie... 190 mln złotych XD Czyli na poziomie 3% budżetu... I to licząc wszystkie możliwe branże. To ciekawe, jaki całkowity dochód miasta stanowi turystyka? 1%? :D 0,5%? XD
Czyli Trzaskowski, Sutryk, czy Jaśkowiak bredzą od rzeczy mówiąc, że ich miasta czekają na jesień największe cięcia w historii...? Czy może Twoim zdaniem też są idiotami, jak najwyraźniej wszyscy dookoła, którzy chcą ciąć wydatki zamiast wyczarować $ z kapelusza?
Nie obiło mi się nic z tego o uszy, ale jeśli to prawda, to patrząc na sytuację w komunikacji w tych miastach, to te "największe cięcia w historii" pewnie będą na poziomie typowych cięć w Krakowie co roku XD
Waw nie tnie obecnie KZ? Ok, za to na jesień chcą m.in.:
- skrócić czas pracy przedszkoli;
- skrócić czas pracy szkół;
- zrezygnować z zajęć pozalekcyjnych;
- zrewidować ilość etatów w szkołach;
itd. ;P
No i dobrze. PiS wymusił wyłożenie milionów z związku z likwidacją gimnazjów, PiS w tym roku obciął subwencję oświatową... A problem istnieje w szkolnictwie od ponad 20 lat. Do teraz "jakoś tak było". Z tego co czytałem w styczniu i tak jest w Warszawie ponad 5 tysięcy wakatów w szkołach.
Choć co znaczy "skrócić czas pracy szkół i przedszkoli"? XD

Właśnie o to chodzi, kryzys pięknie weryfikuje wszystko. Od "wielkich przedsiębiorców", po samorządy. I jak na razie Kraków daje najbardziej tyłka, bo jak na razie to w Krakowie pojawiają się problemy nieistniejące w innych miastach.
MKM-owie to jednak wielkie: xD

Awatar użytkownika
tomta1
Dyrektor
Posty: 3747
Rejestracja: 14 lip 2013, o 19:48
Lokalizacja: Kraków

Ruczaj, Czerwone Maki

#315 Post autor: tomta1 » 9 maja 2020, o 08:29

Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem biadolenia dotyczącego „194”. Serio. To mi przypomina biadolenie, jak po otwarciu linii tramwajowej na Kurdwanów zmieniono trasy „124” czy „144”. A sens kursowania linii autobusowej wzdłuż tak długiego odcinka dublującego linię tramwajową ma taki sam sens, jak kursowanie „174” na trasie przez Nowosądecką i Wielicką, „163” przez Ćwiklińskiej, Teligi i Wielicką, „425” przez Kotlarską i Klimeckiego czy „502” przez Wielicką, Limanowskiego, Krakowską i Stradomską. Żywot wszystkich ww. linii w takiej formie się skończył – to i przyszedł czas na „194”, które już 8 lat temu powinno stamtąd wylecieć. Są pilniejsze wydatki niż takie dublowanie, zwłaszcza że można tę linię sensownie skrócić bez żadnej straty dla nietramwajowego odcinka. Z tego co kojarzę to za utrzymaniem „194” w dotychczasowym kształcie głównie lobbował UJ i miasto się uginało przed nim. Teraz jest idealna okazja, żeby tę sprawę naprostować.
Jamnik pisze:
7 maja 2020, o 18:16
Kiedyś Ruczaj został pozbawiony "114", "1(4)24" i "128", teraz "194". Z tamtych trzech tylko "1(4)24" do dziś jeździ na tej skróconej trasie. Co stało się ze "114" i "128" wszyscy wiemy. Boję się, co czeka niebawem "194". Nie zdziwiłbym się nawet jakby ją zlikwidowali - przecież dubluje się ze "144" i innymi liniami "alejowymi"...
Kiedyś Kurdwanów został pozbawiony „124”, „144”. Co się dzieje teraz z tymi liniami to lepiej nie opowiadać…

Od 10 lat Ruczaj się rozbudował na tyle, że tęsknienie za tamtym układem linii jest po prostu niedorzeczne, bo zmieniły się diametralnie cele podróży pasażerów. Do 2011 roku Ruczaj nie miał jakiegokolwiek połączenia z ul. Mogilską (no może poza Wieczystą) czy Bieńczycami – obecnie dojeżdża tu druga najczęściej kursująca linia w mieście. Raczej nikt by nie chciał zmniejszenia częstotliwości „52” kosztem wzmocnienia połączenia autobusowego np. na Mistrzejowice, no bo przecież Ruczaj został kiedyś tego połączenia pozbawiony. Albo wydłużenie „124” na Ruczaj – jakoś nie wydaje mi się, żeby z Wieczystej czy nawet z Mogilskiego ten autobus miał wzięcie w podróżach na Ruczaj.
Coffee pisze:
7 maja 2020, o 19:26
Nie jest. Zabieranie jedynej alternatywy w dla przepełnionych "18" i "52" (zwłaszcza z ograniczoną ilością miejsca w pojazdach) jest panicznym szukaniem oszczędności na pasażerach. A to nic innego, jak strzał w stopę.
To może zaorajmy torowisko i puśćmy „194” skoro autobus co 12 minut może być alternatywą dla kilku linii tramwajowych kursujących kilkanaście–kilkadziesiąt razy na godzinę.
Jamnik pisze:
8 maja 2020, o 01:09
"194" było też takim stałym zatramwajem w przypadku zatrzymania na torach.
Ach, jaka szkoda, że takiego zatramwaju nie mają Bronowice albo Borek. Na pewno linia autobusowa Bronowice Małe — Bronowicka — Pochorążych — Królewska — Karmelicka — Teatr Bagatela — Filharmonia — Jubilat — Konopnickiej — Rondo Matecznego — Wadowicka — Zakopiańska — Borek Fałęcki miałaby spore wzięcie. No bo gdyby było zatrzymanie tramwajowe to jak znalazł, linia z f-12 na pewno sobie poradzi jako zatramwaj.

Zabranie linii „194” z Ruczaju pozwoli zmienić myślenie pasażerów w zakresie funkcjonowania komunikacji miejskiej w tej części miasta. Ci niemyślący przesiądą się do samochodów – ok, powodzenia w szukaniu miejsca na bezpłatnych parkingach albo płacenia 6 zł za godzinę w OPP. Ci myślący zorientują się, że… oprócz tego, że trzeba się przesiąść do tramwaju kursującego identyczną trasą przez 6 km(!) to w zasadzie nic się nie zmieniło. A i nawet nie czekając na „194” mogę wsiąść w częściej jeżdżący tramwaj, przesiąść się na Grunwaldzkim (fakt, to najsłabszy punkt tego programu) i tam przesiąść się… nie tylko na „194”. Więc zamiast czekać na przystanku autobusowym nie-wiadomo-przez-korki-ile, bardziej opłaca się jechać z przesiadkami.

A takie autobusocentryczne myślenie i chęć jazdy bezpośredniej na Ruczaju jest od 8 lat. Jak likwidowano końcówkę tramwajową Ruczaj, bo wykonywano połączenie ślepego toru z pętlą tuż przed otwarciem całej linii, to z Ruczaju kursowały:
  • „194” i jeszcze jakaś jedna linia – bezpośrednio do centrum
  • jakaś „7xx” z Ruczaju na Łagiewniki i „12”/„18”/inne tramwaje z Borsuczej do centrum
Oczywiście wszyscy pchali się do autobusów bezpośrednich, zamiast jechać z przesiadką… i móc sobie usiąść.

ZIKiT zrobił w 2011 roku duży błąd nie ścinając tych linii już wtedy (przed otwarciem trasy na Ruczaj, w trakcie tego podłączania ślepej końcówki do reszty sieci).
Tutaj znajdziesz różne mapy, schematy, obliczenia i wykazy, które dotychczas udostępniłem.

ODPOWIEDZ

Wróć do „II. Układ komunikacyjny”