Strona 21 z 22

: 20 lis 2010, o 11:31
autor: Locutus
tramwajem pisze:Wiesz co, z takim podejście to uważam że powinieneś zostać wysłany do metra moskiewskiego i wysadzony na przypadkowej stacji. Zakładając oczywiście, że nie znasz cyrylicy. Bo nie widzę innego leku. (...)
Z całym szacunkiem, ale przynajmniej ja, jak gdzieś jadę, to zawsze sobie analizuję sieć komunikacji miejskiej w danym miejscu i kupuję sobie plan tegoż miasta. Jeśli ktoś jedzie „na wariata” do miejsca, którego nie zna, a potem się gubi, to jest to tylko i wyłącznie jego wina i niczyja inna. Wycieczkę się przygotowuje. Podobnież, choć oczywiście trudno wymagać, żeby obcokrajowiec przyjeżdżający na wycieczkę do Polski uczył się naszego języka, na przykład całkiem logicznym z jego strony byłoby kupienie sobie rozmówek polsko-ichnich. Taka książeczka umożliwia zorientowanie się w najprostszych sytuacjach, z którymi turysta może mieć do czynienia. A już zakładanie, że informacja pasażerska będzie w danym kraju w języku innym niż język owego kraju jest naprawdę zuchwałością. Nawet we Francji zapowiedzi głosowe są wyłącznie po francusku (jedynym wyjątkiem są lotniska).
LK pisze: A "Wola Radziszowska Mała Ostra Góra NŻ" :?:
The Will of Radziszów, Little Sharp Mountain on demand? :lol: Cholera, powinni rzeczywiście wprowadzić zapowiedzi po angielsku na wszystkich liniach – przynajmniej by się człowiek mógł rozerwać podróżując krakowskimi autobusami. :lol:

Pozdrawiam!
LOKI

: 20 lis 2010, o 14:05
autor: tramwajem
Loki, ja też tak robię, ale jesteśmy w mniejszości. Nie uważam wcale, że angielskie nazwy powinny być na każdym przystanku, ale potrzeby turystów powinny być brane pod uwagę. Zresztą chyba doszliśmy do konsensusu - te kilka, góra kilkanaście przystanków w mieście powinno mieć nagielskie nazwy. Przede wsystki dworce, lotnisko, wieliczka, ew. jakaś wolnica czy filharmonie i teatry.

: 20 lis 2010, o 14:11
autor: Słoneczny
tramwajem pisze:Loki, ja też tak robię, ale jesteśmy w mniejszości. Nie uważam wcale, że angielskie nazwy powinny być na każdym przystanku, ale potrzeby turystów powinny być brane pod uwagę. Zresztą chyba doszliśmy do konsensusu - te kilka, góra kilkanaście przystanków w mieście powinno mieć nagielskie nazwy. Przede wsystki dworce, lotnisko, wieliczka, ew. jakaś wolnica czy filharmonie i teatry.
Jeśli faktycznie lecą już w tunelu zdublowane nazwy, to będzie to tak wyglądało. Na KWK wczoraj było napisane że nazwa Dworzec Główny Tunel leci 1x anonim 1x Turnau. Za Turnaua wsadzą nagrywke inglisz i jes zapowiedź.

: 20 lis 2010, o 14:16
autor: kbieniu7
Kilka dni temu jechałem właśnie tunelem i słyszałem zdublowaną zapowiedź. Zdziwiłem się i myślałem, że to jakiś błąd wywaliło.

: 20 lis 2010, o 15:10
autor: czatowiec
Tak mają wszystkie "50" od jakiegoś tygodnia. I zgadza się teza N4020, bo w którymś Przewoźniku MPK pisało, że w grudniu chce angielskie zapowiedzi wprowadzić. A mamy końcówkę listopada.

: 20 lis 2010, o 16:03
autor: Słoneczny
czatowiec pisze:Tak mają wszystkie "50" od jakiegoś tygodnia. I zgadza się teza N4020, bo w którymś Przewoźniku MPK pisało, że w grudniu chce angielskie zapowiedzi wprowadzić. A mamy końcówkę listopada.
Przy braku ludzi którzy mają robić wyłącznie to, trudno sie dziwić tempu, jednak zapowiada się to w sposób, który według mnie jest optymalny, a o oczym już pisałem. Kilka przystanków najważniejszych z punktu widzenia "obcego, niepol;skojęzycznego" w międzynarodowej odmianie, czyli angielskim, a reszta po staremu. Klepanie każdego przystanku po angielsku jest bez sensu według mnie.

: 20 lis 2010, o 17:45
autor: kbieniu7
Moim zdaniem jedyny punkt, który może być tłumaczony to Dworzec Główny i kopalnia w Wieliczce. Co da turyście np. "Bagatela theatre", jak najprawdopodobniej wazniejsze od teatru Bagatela będzie dla niego samo Stare Miasto.
Chyba każdy wsiadając w tramwaj choć w pewnym stopniu planuje cel swojej podróży. Jadąc tramwajem po Wiedniu czy Pradze wiedziałem na jakim przystanku wysiąść, a nie czekałem, aż mi ktoś powie to po angielsku.

Tak przy okazji: znacznie większym problemem mogą być przeterminowane mapy Starego Miasta na ulotkach np. dotyczących szynobusu. Jest tam nawet linia 32! Przez podobny błąd wyjechałem za daleko w Pradze. Jak się potem okazało, jednak był remont.

: 21 lis 2010, o 12:09
autor: Locutus
tramwajem pisze:Loki, ja też tak robię, ale jesteśmy w mniejszości.
Są rzeczy, których nie mogę pojąć. Na przykład nie mogę pojąć, jak można gdzieś pojechać bez planu miasta i nie zapoznawszy się z siecią komunikacyjną tegoż miasta. Z Żoną w wakacje zawsze sobie fundujemy ze dwie wycieczki do różnych miast Francji i zawsze każdą wycieczkę starannie przygotowuję: kupuję plan miasta, przeglądam na Wikipedii oraz stronie urzędu turystyki danego miasta co warto zobaczyć, układam to w jakiejś sensownej kolejności z planem miasta, wchodzę na stronę miejskiego przewoźnika tudzież organizatora transportu, oglądam mapkę transportową, zapoznaję się z taryfami i biletami – i wreszcie przygotowuję szczegółowy plan wycieczki, włącznie z przejazdami komunikacją miejską (jaka linia, z jakiego przystanku, w jakim kierunku, do jakiego przystanku, ile to w sumie jest przystanków, jaki jest przystanek poprzedni, żebyśmy wiedzieli, kiedy wysiąść)... Nie rozumiem jak można gdzieś pojechać nie zrobiwszy tego uprzednio...
tramwajem pisze: Nie uważam wcale, że angielskie nazwy powinny być na każdym przystanku, ale potrzeby turystów powinny być brane pod uwagę. Zresztą chyba doszliśmy do konsensusu - te kilka, góra kilkanaście przystanków w mieście powinno mieć nagielskie nazwy. Przede wsystki dworce, lotnisko, wieliczka, ew. jakaś wolnica czy filharmonie i teatry.
Ano. Zgadzam się z Tobą.
kbieniu7 pisze:Moim zdaniem jedyny punkt, który może być tłumaczony to Dworzec Główny i kopalnia w Wieliczce.
A lotnisko?
kbieniu7 pisze: Co da turyście np. "Bagatela theatre", jak najprawdopodobniej wazniejsze od teatru Bagatela będzie dla niego samo Stare Miasto.
Też prawda...
kbieniu7 pisze: Chyba każdy wsiadając w tramwaj choć w pewnym stopniu planuje cel swojej podróży. Jadąc tramwajem po Wiedniu czy Pradze wiedziałem na jakim przystanku wysiąść, a nie czekałem, aż mi ktoś powie to po angielsku.
Ja też; zresztą patrz powyżej.
kbieniu7 pisze: Tak przy okazji: znacznie większym problemem mogą być przeterminowane mapy Starego Miasta na ulotkach np. dotyczących szynobusu. Jest tam nawet linia 32! Przez podobny błąd wyjechałem za daleko w Pradze. Jak się potem okazało, jednak był remont.
To jest jeszcze gorsze, bo remont jest rzeczą tymczasową i szybko się skończy, tymczasem 32 już nigdy nie wróci na ulice miasta (a w każdym razie nie na takiej trasie, jak kiedyś).

Pozdrawiam!
LOKI

: 21 lis 2010, o 12:46
autor: kbieniu7
Locutus pisze: A lotnisko?
Tak oczywiste, że nie napisałem tego :D O ile tylko te autobusy miałyby zapowiedzi.

: 21 lis 2010, o 13:57
autor: tramwajem
Locutus pisze:Na przykład nie mogę pojąć, jak można gdzieś pojechać bez planu miasta i nie zapoznawszy się z siecią komunikacyjną tegoż miasta.
Mam dwa pomocnicze pytania. Czy jechałeś kiedyś stopem gdzieś dalej? Czy leciałeś na wakacje tanimi liniami z przesiadką i odwołano Ci lot?
Nie zrozumiesz tego, bo jesteś miłośnikiem komunikacji. Natomiast jakbyś popatrzył na innych, to okazałoby się, że jest to bardzo popularne podejście,

: 22 lis 2010, o 11:09
autor: Locutus
tramwajem pisze:Mam dwa pomocnicze pytania. Czy jechałeś kiedyś stopem gdzieś dalej?
Ani dalej ani bliżej. Stopem nie jechałem nigdy.
tramwajem pisze: Czy leciałeś na wakacje tanimi liniami z przesiadką i odwołano Ci lot?
Odwołanie lotu zdarzyło mi się raz, z powodu mgły. Ale wtedy po prostu utknąłem w Krakowie. Raz zdarzyło mi się także opóźnienie o piętnaście godzin oraz lądowanie w Katowicach zamiast w Krakowie (to ostatnie też z powodu mgły).
tramwajem pisze: Nie zrozumiesz tego, bo jesteś miłośnikiem komunikacji. Natomiast jakbyś popatrzył na innych, to okazałoby się, że jest to bardzo popularne podejście,
Mówisz, że bycie emkaemem wpływa na sposób zwiedzania?

Heh... Chyba coś w tym jest – jak gdzieś, gdzie jadę, mają jakieś ciekawe tramwaje to zawsze staram się tak ułożyć plan wycieczki, żeby się nimi przejechać, ROTFL. A raz nawet – gdy wypuściliśmy się z Żoną do Miluzy, gdzie – jak się okazało – nie było niemalże nic do zwiedzenia – spędziliśmy pół dnia zwiedzając całą świeżo otwartą sieć tramwajową w tymże mieście. :P

Pozdrawiam!
LOKI

: 22 lis 2010, o 14:55
autor: czatowiec
Widzisz Kaszmir. Ja też na wszelakie wyjazdy zawszę się przygotowuję i na internecie szukam podstawowych informacji na temat miasta do którego jadę. Ale wiele osób jedzie na zasadzie "a może będzie coś ciekawego", i nie mają zielonego pojęcia gdzie co jest. A jak ta osoba jest z innego kraju, to bez dwujęzycznych informacji będzie tragedia...

: 22 lis 2010, o 16:20
autor: kbieniu7
Z takich szczegółów to przydałyby się informacje, że nie ma opłaty za bagaż, oraz zaznaczenie, że linie do Wieliczki i na lotnisko wymagają droższego biletu (także na internecie). O ewentualnej dopłacie bagażowej dopiero udało mi się dowiedzieć pytając pracownika sklepu na dworcu kolejowym.

: 23 lis 2010, o 10:47
autor: Locutus
kbieniu7 pisze:Z takich szczegółów to przydałyby się informacje, że nie ma opłaty za bagaż,
Chyba w żadnym cywilizowanym mieście na świecie takiej opłaty nie ma, więc byłoby to pisanie o oczywistościach.
kbieniu7 pisze: oraz zaznaczenie, że linie do Wieliczki i na lotnisko wymagają droższego biletu (także na internecie).
Wystarczyłoby na mapach w sposób czytelny nawet dla obcokrajowca zaznaczyć strefę miejską i aglomeracyjną. W każdej większej aglomeracji na Zachodzie obowiązuje system stref (w Paryżu jest ich na przykład sześć, a przed reformą, która miała miejsce dwa lata temu, było ich osiem) i koszt biletu zależy od tego, przez ile stref przejeżdżasz – więc dla nikogo nie byłoby to jakimś novum.
kbieniu7 pisze: O ewentualnej dopłacie bagażowej dopiero udało mi się dowiedzieć pytając pracownika sklepu na dworcu kolejowym.
Hę?

Pozdrawiam!
LOKI

: 23 lis 2010, o 15:36
autor: czatowiec
Locutus pisze:Chyba w żadnym cywilizowanym mieście na świecie takiej opłaty nie ma, więc byłoby to pisanie o oczywistościach.
W Krakowie przecież do całkiem niedawna była. Pamiętam naklejki informujące, że maksymalny rozmiar bagażu bez dopłaty to 60x40x20 centymetrów.