Kaszmir pisze:Wg mnie to byłoby wyrzucanie pieniędzy w błoto i wprowadzanie dodatkowego zamieszania wśród pasażerów, bo zmieniano by numer na trzy miesiące ("18" -> "58") po to by potem znowu go zmieniać.
Też postrzegam brak zmiany numeru z 18 na 58 jako nadzieję, że przy okazji remarszrutyzacji numeracja zostanie uporządkowana i obecne linie 50 i 52 otrzymają normalne numerki.
Kaszmir pisze:
Tego argumentu nie rozumiem. Czy coś to zmienia, że numeracja jest kompletna albo nie? Czy pasażer, wsiadając do "8", myśli sobie "jak to dobrze, że są jeszcze linie 1, 2, 3, 4, 5, 6 i 7, czuję się szczęśliwy i spełniony"? Czy brak dziur w numeracji ma jakiekolwiek znaczenie praktyczne? Nie. Dlatego wolę, by numery były adekwatne i nawiązujące do tras/regionów, a dziury w numeracji mi nie przeszkadzają.
Aż ryknąłem ze śmiechu. :-D
Tak czy siak, jak w końcu 50 i 52 dostaną normalne numerki, to trochę dziur to załata.
Pozdrawiam!
LOKI
PS. Październikowe zmiany pozwoliły mi po raz pierwszy spojrzeć z optymizmem na planowaną remarszrutyzację... Czyżbym niedługo miał zmienić moją forumową sygnaturkę? Przy chęci Franka do wsłuchania się w realne potrzeby mieszkańców, przy fakcie, że jest to pierwszy wicedyrektor ZIKiT ds. transportu w historii tej organizacji, który nie ma betonowego podejścia do sprawy, nie próbuje forsować podejścia na zasadzie „ludzie muszą zmienić przyzwyczajenia komunikacyjne”, ale naprawdę chce, by ludziom jeździło się lepiej, naprawdę stara się wcielić w życie maksymę, która jest motto naszego forum (komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót), jest to całkiem możliwe.