Obiecałem, że jak będę miał dostęp do kompa, to się odniosę do części dyskusji o projekcie remarszrutyzacji z 2011. roku – i słowa dotrzymuję.
Kaszmir pisze:Jasne, lecz pamiętaj proszę że reforma uwzględniała dołożenie nowego odcinka do Ruczaju, więc spora część z tych dodatkowych 20-30 mln zł szła na obsłużenie tego rejonu. Teraz reforma przygotowywana jest bez otwierania nowych tras.
Masz tutaj rację. Co nie zmienia faktu, że ZIKiT pokazał, że nawet dostając więcej kasy i robiąc za tę kasę wzmocnienia potrafi coś spieprzyć tu i ówdzie... Vide zmiany w komunikacji autobusowej po wakacjach... Większość trasy 152 wzmocniona, Marii Dąbrowskiej wreszcie dostała linię z prawdziwego zdarzenia, ale jednocześnie okolice Struga zaliczyły ente już cięcia z rzędu, a sytuację na wschodzie Krakowa sam świetnie opisałeś na własnym blogu...
Kaszmir pisze:
Poza tym wiele z tych małych cięć wynikało z dostosowywania pod częstotliwości. Mając do dyspozycji linie wykonujące 10 albo 5 kursów/h (odpowiednio: ~f=6 oraz ~f=12), nie zaproponujesz siatki w której np. jakiś ciąg ma 21 poc./h - a tyle wtedy miał Bieżanów. Możesz mieć więc 15, 20 albo 25 poc./h. 15 to jednak za mało, bo wszystkie wariant dużej reformy zakładały ok. 40 kursów/h na Wielickiej, z czego ok. połowa do Bieżanowa. Na bank więc byłoby to 20, zresztą potwierdzają to już wstępne przecieki.
Oczywiście masz rację. Co nie zmienia tego, co podkreślam od samego początku. Czyli faktu, że tłuczono ludziom do łbów, jakie to wspaniałe wzmocnienia częstotliwości będą mieli, podczas gdy wiele regionów zamiast wzmocnień miało dostać cięcia. Niewielkie, owszem. Pójdźmy o krok dalej i powiedzmy nawet, że niezauważalne. Ale jednak choćby nie wiem jak optymistycznie na to patrzeć, nie były to obiecane wzmocnienia. I tego właśnie się boję w odniesieniu do nowej reformy. Że wiele regionów zaliczy cięcia w wachlarzu połączeń, których nie skompensuje wzrost częstotliwości, bo go nie będzie.
Kaszmir pisze:
Czyli nie policzyłeś np. "23", które po reformie miało przez Łagiewniki tylko przejeżdżać, ale nie docierać do Borku? Nie wiem jak to liczyłeś - uwzględniając to co napisałeś, wychodzi mi że 24% strat mogłeś dostać tylko jeśli... policzyłeś "23" jeden raz. Tyle że to nie do końca fair, bo idąc tym tokiem gdybyśmy nagle rozdzielili linię w Łagiewnikach ("23a" Ruczaj-Łagiewniki i "23b" Łagiewniki-Bieżanów) to z Twoich wyliczeń wyszłoby, że cięcia są mniejsze mimo, że ilość kursów by się nie zmieniła.
Policzyłem 23 jeden raz...
Kaszmir pisze:
Jak dla mnie jedyną wiarygodną metodą jest podliczenie wszystkich kursów w stronę Kapelanki plus w stronę r. Matecznego. Policzyłem tak teraz i wyszło mi nie 24, lecz 9%. I te 9% mnie nie szokuje, bo część tych cięć to po prostu zabranie ówczesnego pustaka "18" na Ruczaj. Uwzględnij też, że w zamian np. "178" miało dostać więcej kursów.
Hmm...
Kaszmir pisze:
Inna sprawa że nie rozumiem czemu liczysz Łagiewniki, skoro to nie jest końcowy odcinek trasy.
Bo jest tam używana w ruchu liniowym pętla. Podobnie policzyłem Kopiec Wandy. ;-)
Impuls pisze:Przecież na razie 23 pozostaje. (...)
Mam szczerą nadzieję, że się nie mylisz. Jak na razie nic nie pozwala ani potwierdzić Twoich słów, ani im zaprzeczyć – stąd też na forum rozpływamy się w mniemanologii porównawczej i gdybologii stosowanej, uwzględniając dotychczasowy robinhoodowski styl przeprowadzania „wzmocnień” przez ZIKiT.
Pozdrawiam!
LOKI