Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 19 lis 2018, o 18:17

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 83 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 21 lut 2016, o 00:09 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 paź 2013, o 13:21
Posty: 1904
Lokalizacja: Kreuzberg
To zakładaj firmę i woź za 10 złotych. Takich bzdur to się nie da czytać.

Piekiełko to podstawa normalnych warunków podróży do Zakopanego czy Doliny Popradu. Pozwala na jednodniowy wypad z Warszawy jak w normalnym kraju (teraz to co najwyżej samolotem do Popradu). Ale nie - lepiej cisnąć się zakrętami co sobie cesarz Franciszek 150 lat temu pomazał po mapie. Może zamieszkaj jeden z drugim w lepiance...

_________________
"W przypadku, jeśli przetarg wygrywa przewoźnik prywatny (co wymaga ustalenia kryteriów rzeczywiście umożliwiających konkurencję) – średnia oszczędność względem przyznania zadania przewoźnikowi komunalnemu z wolnej ręki wynosi 1,12 - 1,13 zł"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 09:22 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 18 wrz 2011, o 21:34
Posty: 1169
omega napisał(a):
Zresztą moim zdaniem, jeśli kolej chce pozyskać jeszcze więcej pasażerów to przede wszystkim powinna obniżyć aktualną cenę w ofercie "Połączenie w dobrej cenie". Obecnie jest 14 złotych za bilet normalny, a taki sam kosztuje 15 złotych. Wiadomo, że pociąg ma swoje zalety, ale akurat jeśli chodzi o czas przejazdu to w większości przypadków wygrywa autobus droższy zaledwie o złotówkę. Gdyby "Przewozy Regionalne" ustaliły cenę powiedzmy 10, czy tam 11 złotych do Zakopanego (jak do oddalonego o 100 km Bielska Białej) to mogliby mówić o poważnej konkurencji dla autobusów, bo czas przejazdu jest ważny, ale cena też robi swoje.

Przy tej ofercie PRów do Zakopanego, która jest obecnie, to choćby bilet kosztował 5zł. to ludzie i tak wybiorą autobus. Czas przejazdu to raz, a częstotliwość kursowania to dwa. Nikt nie będzie czekał pół dnia na pociąg jadący dłużej, mając autobus praktycznie co 15 minut. Jedynie budowa linii Podłęże - Piekiełko, o wyższej przepustowości i krótszym czasie przejazdu z Krakowa do Zakopanego może sprawić, że kolej będzie mogła konkurować na tej trasie z komunikacją autobusową, pod warunkiem że oferta na torach będzie na należytym poziomie - tak w komunikacji regionalnej, jak i dalekobieżnej.
Nikt nie mówi że po wybudowaniu nowej linii, stara Zakopianka ma zniknąć z powierzchni ziemi. Na tej linii można by utworzyć fajną siatkę połączeń Kraków - Bielsko (przez Wadowice) i Kraków - Żywiec (przez Suchą Beskidzką). Natomiast w kierunku Zakopanego tamtędy mogło by jeździć coś od strony Śląska. Można by się nawet pokusić o dalekobieżnego sezonowca jadącego z zachodniej części kraju (Wrocław, Poznań lub nawet Szczecin) do Zakopanego przez Katowice - Bielsko - Żywiec (lub Wadowice).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 14:30 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 28 gru 2015, o 11:22
Posty: 537
Sgriffin napisał(a):
To zakładaj firmę i woź za 10 złotych.

Nie wiem, czy do było do mnie, czy nie, ale ja wcale nie twierdzę, że obecna cena za przejazd z Krakowa do Zakopanego jest jakaś wygórowana jeśli chodzi o autobusy. Wiadomo, że paliwo kosztuje, eksploatowanie pojazdów, wynagrodzenie kierowców itd.to również niemałe opłaty. Chodziło mi po prostu o to, że kolej by mogła obniżyć nieci cenę przejazdu. Do Bielska np.ta różnica ceny za przejazd busem, a pociągiem jest nieco większa, bo normalny bilet w busie około 15 złotych, a w pociągu 11 zł, ale można jechać już za 9 zł, jeśli dobrze się "pokombinuje". Poza tym zwracam uwagę na fakt, że tak niska cena za przejazd na trasie: Kraków- Bielsko jest możliwa tylko dlatego, że dopłaca do niej województwo (jeśli nie oba).
Adams napisał(a):
Przy tej ofercie PRów do Zakopanego, która jest obecnie, to choćby bilet kosztował 5zł. to ludzie i tak wybiorą autobus. Czas przejazdu to raz, a częstotliwość kursowania to dwa. Nikt nie będzie czekał pół dnia na pociąg jadący dłużej, mając autobus praktycznie co 15 minut.
Nikt nie mówi że po wybudowaniu nowej linii, stara Zakopianka ma zniknąć z powierzchni ziemi. Na tej linii można by utworzyć fajną siatkę połączeń Kraków - Bielsko (przez Wadowice) i Kraków - Żywiec (przez Suchą Beskidzką). Natomiast w kierunku Zakopanego tamtędy mogło by jeździć coś od strony Śląska.

Niestety nie zgodzę się z tym do końca. :no: Wciąż jest wielu ludzi (i ja np.do nich należę), którzy wolą dostosować się do rozkładu pociągu, a zaoszczędzić od kilku do kilkudziesięciu złotych. Ja np.mając do wyboru znacznie częściej kursujące autobusy z Krakowa do Bielska wybieram pociąg, mimo, że jedzie średnio o 30 minut dłużej (porównanie z busem jadącym przez Wadowice). Wolę czekać dwie godziny w Bielsku i np. przyjrzeć się tamtejszej Komunikacji Miejskiej, a za zaoszczędzone pieniądze z przejazdu pociągiem iść zjeść dobry obiad. Przy uldze, która mi przysługuje oszczędzam grubo ponad połowę. Jeśli chodzi o Zakopane te też wolałbym podróż pociągiem, ale zgodzę się z tym, że dla wielu ludzi ważniejszy jest jednak czas przejazdu i częstotliwość kursowania danego środka transportu. Tak więc każdy wybiera to co najbardziej mu odpowiada. Jeśli kilkuosobowa rodzina podróżuje np.z nad morza w Tatry to woli jechać z pociągiem z kilku względów (zresztą oczywistych). Owszem, można byłoby dzięki linii przez Piekiełko utworzyć lepszą siatkę połączeń do Wadowic, czy Bielska. Ale proszę pamiętać, że dalej też są miejscowości w których mieszkają ludzie: Stronie, Stryszów itd. Ludzie stamtąd też chętnie wybierają pociąg, szczególnie, że jeśli idzie o czas przejazdu to praktycznie wychodzi Im na jedno. Ze Śląska do Zakopanego jeśli coś pojedzie to już raczej przez Bielsko i Żywiec, bo tak jest po prostu szybciej. Wystarczy tu wspomnieć chociażby o pociągu sezonowym IR "Giewont".


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 15:06 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 18 wrz 2011, o 21:34
Posty: 1169
omega napisał(a):
Minusy są i ja o nich już wspomniałem, ale jestem pewien, że jest ich znacznie więcej- nie czuje się jednak na tyle obeznany w tym temacie, by dyskutować i wysuwać kolejne argumenty przeciw budowy linii przez Piekiełko. Aczkolwiek wielu kolejarzy też nie chce tej nowej linii i ja myślę, że z Nimi można już podyskutować, bo na pewno wiedzą więcej.

Pociągi są dla ludzi nie dla kolejarzy!!!
omega napisał(a):
Pamiętajmy też o zbiorniku w Świnnej Porębie, który niebawem zostanie zalany i też zapewne będzie przyciągał rzesze turystów

W tym miejscu to mnie już rozłożyłeś na łopatki. Trzeba chyba będzie wzmacniać składy, bo ludzie jadący do Świnnej nad zalew nie będą się mieścić :D
Chłopie ogarnij się i zastanów nad głupotami które wypisujesz.
omega napisał(a):
Wciąż jest wielu ludzi (i ja np.do nich należę), którzy wolą dostosować się do rozkładu pociągu, a zaoszczędzić od kilku do kilkudziesięciu złotych.

Takich ludzi jest garstka. O ile między Krakowem a Suchą frekwencja jest w miarę znośna, to dalej w kierunku Zakopanego pociągi wożą świeże powietrze i to nawet w największym szczycie sezonowym i nawet nie próbuj mi wmawiać że jest inaczej.
omega napisał(a):
Ja np.mając do wyboru znacznie częściej kursujące autobusy z Krakowa do Bielska wybieram pociąg, mimo, że jedzie średnio o 30 minut dłużej (porównanie z busem jadącym przez Wadowice). Wolę czekać dwie godziny w Bielsku i np. przyjrzeć się tamtejszej Komunikacji Miejskiej, a za zaoszczędzone pieniądze z przejazdu pociągiem iść zjeść dobry obiad.

Rozmawiamy tutaj o potokach do Zakopanego, a nie Bielska. Wczytaj się uważnie co napisałem:
Adams napisał(a):
Na tej linii można by utworzyć fajną siatkę połączeń Kraków - Bielsko (przez Wadowice) i Kraków - Żywiec (przez Suchą Beskidzką). Natomiast w kierunku Zakopanego tamtędy mogło by jeździć coś od strony Śląska. Można by się nawet pokusić o dalekobieżnego sezonowca jadącego z zachodniej części kraju (Wrocław, Poznań lub nawet Szczecin) do Zakopanego przez Katowice - Bielsko - Żywiec (lub Wadowice).

Celowo pogrubiłem, bo odnoszę wrażenie że masz problemy ze wzrokiem, albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
omega napisał(a):
Przy uldze, która mi przysługuje oszczędzam grubo ponad połowę.

Powtarzam raz jeszcze, pociągi są dla podróżnych, a nie kolejarzy jeżdżących za półdarmo!
omega napisał(a):
Jeśli kilkuosobowa rodzina podróżuje np.z nad morza w Tatry to woli jechać z pociągiem z kilku względów (zresztą oczywistych).

Owszem, ale ta kilkuosobowa rodzina jak jedzie znad morza w Tatry będzie wolała jechać krótszą i szybszą trasą, niż tłuc się dookoła przez Suchą.
omega napisał(a):
Owszem, można byłoby dzięki linii przez Piekiełko utworzyć lepszą siatkę połączeń do Wadowic, czy Bielska. Ale proszę pamiętać, że dalej też są miejscowości w których mieszkają ludzie: Stronie, Stryszów itd.

Odsyłam do zacytowanego powyżej fragmentu mojego postu. Poza tym nie mam nic przeciwko połączeniom rel. Kraków - Sucha (z kilkoma wydłużeniami do Żywca), bo tam akurat potoki są, o czym wspomniałem na początku postu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 17:22 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 28 gru 2015, o 11:22
Posty: 537
Adams napisał(a):
Pociągi są dla ludzi nie dla kolejarzy!!!

Serio? Myślałem, że jest odwrotnie. :hihi: Jeszcze taka mała uwaga: kolejarze też są ludźmi.
Adams napisał(a):
W tym miejscu to mnie już rozłożyłeś na łopatki. Trzeba chyba będzie wzmacniać składy, bo ludzie jadący do Świnnej nad zalew nie będą się mieścić :D
Chłopie ogarnij się i zastanów nad głupotami które wypisujesz.

Przypomnij mi proszę w którym miejscu napisałem, że to jest głównym powodem i argumentem przeciw budowie linii przez Piekiełko do Zakopanego? :D Po pierwsze widoki zza okna pociągi będą naprawdę piękne, po drugie nie po to przekładano tory w rejonie zbiornika Świnna Poręba i budowano infrastrukturę, by służyły kilku pociągom dziennie (jeśli skierowałbyś obecne pociągi z/do Zakopanego to w ciągu dnia przejeżdżałoby tam raptem pięć pociągów regionalnych), z czego dwa do Suchej, a trzy do Krakowa. Oferta doskonała, nie ma co...
Adams napisał(a):
Takich ludzi jest garstka. O ile między Krakowem a Suchą frekwencja jest w miarę znośna, to dalej w kierunku Zakopanego pociągi wożą świeże powietrze i to nawet w największym szczycie sezonowym i nawet nie próbuj mi wmawiać że jest inaczej.

Między Krakowem, a Suchą frekwencja jest znośna, ale to nie zmienia faktu, że do Zakopanego nie jeździ nikt. Wprawdzie w Suchej, czy np.w Rabce nikt raczej nie wsiada i nie jedzie do stolicy Tatr, ale wciąż jest w pociągach wiele osób, które jadą po całej trasie, tj.z Krakowa do Zakopanego, bądź w odwrotnej relacji. O ile w wielu innych kwestiach można się ze mną nie zgodzić, to akurat tu mam rację, bowiem kilka razy w tygodniu korzystam z "Rysów" i bardzo często (nawet w środku tygodnia) widzę po kilkadziesiąt osób, które wracają z Zakopanego. Kiedyś razem ze mną jechało w pociągi małżeństwo z dziećmi. Po rozmowie z Nimi dowiedziałem się, że wracali z wypoczynku w Zakopanem, a z Krakowa kontynuowali podróż do Kołobrzegu. Co do tego, że pociągi nawet w największym szczycie sezonowym wożą powietrze się nie odniosę, bo musiałyby paść chyba niecenzuralne słowa. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić na "zakopiankę".
Adams napisał(a):
Rozmawiamy tutaj o potokach do Zakopanego, a nie Bielska. Wczytaj się uważnie co napisałem:

Ja wiem dobrze o czym rozmawiamy, ale chciałem tylko udowodnić, że wcale nie jest tak, że ludzie zawsze wybiorą autobus, który przeważnie jedzie szybciej (choć też nie zawsze), a jest w rzeczywistości znacznie droższy. Pisałem już wcześniej, że na zakopiance ta różnica jest bardzo mała, stąd wiele osób woli jechać autobusem, ale też nie wmawiaj mi, że pociągi wożą powietrze. Równie dobrze mógłbym powiedzieć to o "Karolince" do Rybnika, która jak wiesz jako chyba codzienny pasażer wyjeżdża z Krakowa Głównego z kilkoma- kilkudziesięcioma osobami na pokładzie. Ja mimo to nie mówię, że pociąg ten wozi powietrze, bo nie wiem jak jest na dalszym odcinku trasy.
Adams napisał(a):
Celowo pogrubiłem, bo odnoszę wrażenie że masz problemy ze wzrokiem, albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

A ja odnoszę wrażenie, że nie masz zielonego pojęcia jak rozkłada się frekwencja w pociągach do Zakopanego. O pośpiesznych, czy expresach nie będę się wypowiadał, bo nimi nie podróżuje, ale też często (zwłaszcza w sezonie) widzę mocno załadowane składy..ale regionalnymi jeżdżę bardzo często i widzę co się dzieje.
Adams napisał(a):
Przy uldze, która mi przysługuje oszczędzam grubo ponad połowę.
Powtarzam raz jeszcze, pociągi są dla podróżnych, a nie kolejarzy jeżdżących za półdarmo!

Wiem dla kogo są pociągi. Aczkolwiek to, że są dla podróżnych nie znaczy, że nie mogą podróżować nimi kolejarze często wracający, bądź jadący z/do pracy (nierzadko właśnie w Suchej, czy Płaszowie). Chcesz jeździć za półdarmo? Zostań kolejarzem. :] Nic straconego... Poza tym kolejarze PR-ów jeżdżą w pociągach tego przewoźnika za darmo, w wyjątkowych tylko sytuacjach płacą grosze, podobnie jak u "konkurencji".
Adams napisał(a):
Owszem, ale ta kilkuosobowa rodzina jak jedzie znad morza w Tatry będzie wolała jechać krótszą i szybszą trasą, niż tłuc się dookoła przez Suchą.

Kolejna bzdura. :lmao: Jeśli ktoś jedzie znad morza pociągiem i spędza w nim kilkadziesiąt godzin, to raczej kolejne trzy powiedzmy godziny w pociągu nie zrobią Mu żadnej różnicy. Na pewno nie wybierze w takiej sytuacji autobusu, który po pierwsze też może utknąć w korki (zwłaszcza w weekendy, a już na pewno w sezonie). Poza tym żaden autobus nie gwarantuje tego komfortu co pociąg. Ostatnio na zakopiance coraz więcej poczciwego taboru, więc to kolejny plus.
Adams napisał(a):
Odsyłam do zacytowanego powyżej fragmentu mojego postu. Poza tym nie mam nic przeciwko połączeniom rel. Kraków - Sucha (z kilkoma wydłużeniami do Żywca), bo tam akurat potoki są, o czym wspomniałem na początku postu.

Dla wyjaśnienia: Stronie, czy Stryszów znajdują się za Kalwarią Lanckoroną, więc pociągi jadące z Krakowa do Wadowic, czy Bielska Białej mają tam troszkę nie po drodze. Potoki do Żywca są, ale to, że potoki są nie znaczy jeszcze, że pociągi będą jeździły... Przede wszystkim samorządy muszą się dogadać między sobą. Dlaczego w grudniu zawieszono połączenia? Przecież pasażerowie byli. Mało tego- protestowali, organizowali różne akcje i co? I nic.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 18:19 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 18 wrz 2011, o 21:34
Posty: 1169
omega napisał(a):
Po pierwsze widoki zza okna pociągi będą naprawdę piękne, po drugie nie po to przekładano tory w rejonie zbiornika Świnna Poręba i budowano infrastrukturę, by służyły kilku pociągom dziennie (jeśli skierowałbyś obecne pociągi z/do Zakopanego to w ciągu dnia przejeżdżałoby tam raptem pięć pociągów regionalnych), z czego dwa do Suchej, a trzy do Krakowa. Oferta doskonała, nie ma co...

A teraz jaką masz ofertę do Zakopanego? Czy dla Ciebie trzy pary pociągów na dobę w kierunku kompleksu górskich kurortów jest wystarczająca? Jeśli tak uważasz, to gratuluję poczucia humoru. Rzuć okiem jaka jest oferta między Wrocławiem a Jelenią Górą i Szklarską Porębą. To jest już coś i tam faktycznie kolej może konkurować z autobusami.
omega napisał(a):
Między Krakowem, a Suchą frekwencja jest znośna, ale to nie zmienia faktu, że do Zakopanego nie jeździ nikt. Wprawdzie w Suchej, czy np.w Rabce nikt raczej nie wsiada i nie jedzie do stolicy Tatr, ale wciąż jest w pociągach wiele osób, które jadą po całej trasie, tj.z Krakowa do Zakopanego, bądź w odwrotnej relacji. O ile w wielu innych kwestiach można się ze mną nie zgodzić, to akurat tu mam rację, bowiem kilka razy w tygodniu korzystam z "Rysów" i bardzo często (nawet w środku tygodnia) widzę po kilkadziesiąt osób, które wracają z Zakopanego. Kiedyś razem ze mną jechało w pociągi małżeństwo z dziećmi. Po rozmowie z Nimi dowiedziałem się, że wracali z wypoczynku w Zakopanem, a z Krakowa kontynuowali podróż do Kołobrzegu. Co do tego, że pociągi nawet w największym szczycie sezonowym wożą powietrze się nie odniosę, bo musiałyby paść chyba niecenzuralne słowa. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić na "zakopiankę".

Niejednokrotnie jeździłem pociągiem do Zakopanego i nie wmówisz mi że frekwencja między Suchą a Zakopanem jest oszołamiająca. Jedynymi stałymi klientami pociągów na tym odcinku są pojedyncze osoby jeżdżące do pracy i szkoły, no i oczywiście święci kolejarze, pod których głównie układa się rozkłady jazdy tych pociągów. Turyści w tych pociągach, to jedynie przypadkowe osoby. Zazwyczaj są to rodziny z dziećmi, które mają chorobę lokomocyjną, oraz cykliści, gdyż roweru w autobusie przewieść się nie da.
omega napisał(a):
Równie dobrze mógłbym powiedzieć to o "Karolince" do Rybnika, która jak wiesz jako chyba codzienny pasażer wyjeżdża z Krakowa Głównego z kilkoma- kilkudziesięcioma osobami na pokładzie. Ja mimo to nie mówię, że pociąg ten wozi powietrze, bo nie wiem jak jest na dalszym odcinku trasy

Ależ ja się z tym absolutnie zgadzam. Nie tylko Karolinka, ale każdy jeden pociąg jadący w kier. Katowic i Oświęcimia od Krzeszowic wozi powietrze. Zdarzyło mi się kiedyś tak, że w Orliku od Trzebini jechałem tylko ja i kierownik w EN71. Powiem więcej, Orlik jest wytrasowany centralnie pod kolejarzy z Cargo w Szczakowej wracających z pracy. O tym jakie robią bydło w pociągu nie będę już wspominał. Kolejarze (chyba każdej spółki) traktują pociąg jak swój własny, prywatny folwark i myślą że im tam wszystko wolno (ale to tak na marginesie). Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Ciebie, ja nie wciskam kitów że te pociągi jeżdżą pełne. Dopóki nie zostanie zmodernizowana E30 do Katowic i nie polepszy się czas przejazdu to te pociągi będą puste jeździć. To samo jest z Zakopianką i Sądenczanką. Dopóki nie zostanie wybudowana szybka, alternatywna trasa (Piekiełko), to dobrej frekwencji w tych pociągach się nie uzyska.
omega napisał(a):
Kolejna bzdura. Jeśli ktoś jedzie znad morza pociągiem i spędza w nim kilkadziesiąt godzin, to raczej kolejne trzy powiedzmy godziny w pociągu nie zrobią Mu żadnej różnicy. Na pewno nie wybierze w takiej sytuacji autobusu, który po pierwsze też może utknąć w korki (zwłaszcza w weekendy, a już na pewno w sezonie). Poza tym żaden autobus nie gwarantuje tego komfortu co pociąg. Ostatnio na zakopiance coraz więcej poczciwego taboru, więc to kolejny plus.

Bzdury to Ty opowiadasz i nie tylko ja tak twierdzę. Wiadomo, że jadąc z Polski pociągiem do Zakopanego (zwłaszcza w nocy) nikt nie będzie się przesiadał w Krakowie na autobus. Jednak takiemu podróżnemu jest bardziej wygodniej być w Zakopanem np. na godz. 9 niż 11, wyjeżdżając od siebie o tej samej porze.
omega napisał(a):
Dla wyjaśnienia: Stronie, czy Stryszów znajdują się za Kalwarią Lanckoroną, więc pociągi jadące z Krakowa do Wadowic, czy Bielska Białej mają tam troszkę nie po drodze. Potoki do Żywca są, ale to, że potoki są nie znaczy jeszcze, że pociągi będą jeździły... Przede wszystkim samorządy muszą się dogadać między sobą. Dlaczego w grudniu zawieszono połączenia? Przecież pasażerowie byli. Mało tego- protestowali, organizowali różne akcje i co? I nic.

Wiem gdzie są Stronie i Stryszów, więc nie musisz mnie uświadamiać. Ale czy te trzy małe wioski (dokładam Zembrzyce) generują nie wiadomo jakie potoki, że muszą mieć pociąg co godzinę? Nie sądzę żeby stamtąd ktoś jeździł do Zakopanego pociągiem. Dla tych miejscowości wystarczą dogodne połączenia w godzinach porannego, popołudniowego i ewentualnie wieczornego szczytu, gwarantujące przejazdy do pracy i szkoły. Takie połączenia zapewniły by pociągi rel. Kraków - Sucha ( o ile by nie wypaliło z Żywcem)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 18:47 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 28 gru 2015, o 11:22
Posty: 537
Adams napisał(a):
A teraz jaką masz ofertę do Zakopanego? Czy dla Ciebie trzy pary pociągów na dobę w kierunku kompleksu górskich kurortów jest wystarczająca? Jeśli tak uważasz, to gratuluję poczucia humoru. Rzuć okiem jaka jest oferta między Wrocławiem a Jelenią Górą i Szklarską Porębą. To jest już coś i tam faktycznie kolej może konkurować z autobusami.

Teraz oferta do Zakopanego jest beznadziejna i nawet kolejarze doskonale o tym wiedzą. Dla mnie obecna liczba pociągów jest po prostu jakąś kpiną i wcale nie uważam, że ludzie jeżdżący autobusami są idiotami, bo nie jeżdżą pociągiem. Dla przykładu- jeśli miałbym czekać na pociąg do Zakopanego, czy z Zakopanego godzinę, albo więcej to też wybrałbym autobus, bo w tym czasie dojadę już do Myślenic, a nawet dalej. Wiem doskonale jaka jest oferta między Wrocławiem, a Jelenią Górą i Szklarską Porębę. Ale nie oszukujmy się- obecnie kolej może konkurować z autobusami tylko tam gdzie jeżdżą "Koleje Małopolskie", no i ewentualnie jeszcze na trasie do Tarnowa, gdzie ta oferta nie jest jakaś zła.
Adams napisał(a):
Niejednokrotnie jeździłem pociągiem do Zakopanego i nie wmówisz mi że frekwencja między Suchą a Zakopanem jest oszołamiająca. Jedynymi stałymi klientami pociągów na tym odcinku są pojedyncze osoby jeżdżące do pracy i szkoły, no i oczywiście święci kolejarze, pod których głównie układa się rozkłady jazdy tych pociągów.

Ta frekwencja oszołamiająca nie jest- zgodzę się z Tobą. Aczkolwiek nawet tych 20, czy powiedzmy nieco więcej pasażerów to nie jest powietrze. Ja wiem, że przy takiej frekwencji można sobie wybierać w miejscach, no ale ktoś jednak tymi pociągami jeździ. Czy na zakopiance rozkłady ustala się pod kolejarzy? Polemizowałbym, bowiem ostatnio jechałem w niedzielę pociągiem z Krakowa do Bielska (06:31 z Płaszowa) i jechało kilku kolejarzy do Wadowic, którzy podobno mieli zostawione prywatne samochody w Wadowicach. Stamtąd z tego co słyszałem jadą do zakładu w Suchej, bo nie opłaca Im się czekać na "Kasprowego". Gdyby rozkłady były ustalane typowo pod kolejarzy to by sobie zrobili pociąg do Suchej. Wprawdzie od poniedziałku do piątku Kalwarii jest przesiadka na pociąg do Suchej, ale w weekend tego nie ma, mimo, że kolejarze też wracają, albo jadą do roboty.
Adams napisał(a):
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Ciebie, ja nie wciskam kitów że te pociągi jeżdżą pełne. Dopóki nie zostanie zmodernizowana E30 do Katowic i nie polepszy się czas przejazdu to te pociągi będą puste jeździć. To samo jest z Zakopianką i Sądenczanką.

Ja wcale Ci nie wciskam kitu, że pociągi jeżdżą pełne, ale też nie piszę bredni, że wożą powietrze. Zawsze kilka przynajmniej osób tym pociągiem jedzie, a w weekendowym czy teraz (w okresie ferii zimowych) można zauważyć wzrost frekwencji w pociągach do/z Zakopanego. Ja jechałem w piątek wieczorem "Rysami" i na pokładzie było koło 50 osób, co mnie osobiście zaskoczyło. Podobnie było w pociągu "Gubałówka", którego mijaliśmy w Radziszowie.
omega napisał(a):
Bzdury to Ty opowiadasz i nie tylko ja tak twierdzę. Wiadomo, że jadąc z Polski pociągiem do Zakopanego (zwłaszcza w nocy) nikt nie będzie się przesiadał w Krakowie na autobus. Jednak takiemu podróżnemu jest bardziej wygodniej być w Zakopanem np. na godz. 9 niż 11, wyjeżdżając od siebie o tej samej porze.

Jeżeli ktoś planuje jednodniową wycieczkę (a takich osób niema raczej za dużo) to wiadomo, że chce w tym Zakopanem być jak najwcześniej. Ale jeżeli ktoś jedzie najdłużej to bez różnicy jest mu to, czy spędzi w Tatrach dwie godziny mniej, czy więcej. Bo jeżeli jest tak jak piszesz to dlaczego ludzie przyjeżdżający z Warszawy (EIC "Tatry", czy weekendowym "Januszem Korczakiem") nie przesiadają się w Krakowie do autobusów? Dodam tylko, że te pociągi w Krakowie są przed południem. Pośpieszne jadą w sumie tylko trochę krócej od regionalnych, co nie zmienia faktu, że czas ten wciąż jest dłuższy od przejazdu autobusem (rozkładowego przynajmniej).
Adams napisał(a):
Wiem gdzie są Stronie i Stryszów, więc nie musisz mnie uświadamiać. Ale czy te trzy małe wioski (dokładam Zembrzyce) generują nie wiadomo jakie potoki, że muszą mieć pociąg co godzinę? Nie sądzę żeby stamtąd ktoś jeździł do Zakopanego pociągiem. Dla tych miejscowości wystarczą dogodne połączenia w godzinach porannego, popołudniowego i ewentualnie wieczornego szczytu, gwarantujące przejazdy do pracy i szkoły. Takie połączenia zapewniły by pociągi rel. Kraków - Sucha ( o ile by nie wypaliło z Żywcem)

Nie twierdzę, że mieszkańcy w/w wiosek mają mieć pociąg co godzinę. Doba ma 24 godziny, od 06:00 powiedzmy do 20:00 jest 14 godzin, a obecnie nie licząc zakopiańskich pociągów ze Stryszowa do Krakowa mamy 3 pociągi (dwa poranne i jeden popołudniu), a w drugą stronę 2 (popołudniu i wieczorem). Analogicznie więc średnio nie mają pociągi nawet co 4/6 godzin (odpowiednio co do kierunku). Zresztą nawet pociągi do Wieliczki w godzinach między szczytowych wożą po kilka osób. Też mamy je pociąć? Stamtąd do Zakopanego mało kto jeździ pociągiem, zgodzę się. Ale do Suchej, Kalwarii, czy Krakowa jeździ już więcej osób. Takie pociągi mogłyby zapewnić dojazd do w/w miejsc, ale nie w takiej liczbie jak obecnie. Osobiście jestem za przywróceniem połączeń ze Suchej do Żywca, ale wiem też, że są raczej małe szanse na to..mimo, że ludzie jeździli i na pewno by jeździli. ;D Cóż...polityka.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lut 2016, o 21:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 1 wrz 2015, o 13:27
Posty: 145
omega napisał(a):
Teraz oferta do Zakopanego jest beznadziejna i nawet kolejarze doskonale o tym wiedzą. Dla mnie obecna liczba pociągów jest po prostu jakąś kpiną i wcale nie uważam, że ludzie jeżdżący autobusami są idiotami, bo nie jeżdżą pociągiem. Dla przykładu- jeśli miałbym czekać na pociąg do Zakopanego, czy z Zakopanego godzinę, albo więcej to też wybrałbym autobus, bo w tym czasie dojadę już do Myślenic, a nawet dalej. Wiem doskonale jaka jest oferta między Wrocławiem, a Jelenią Górą i Szklarską Porębę. Ale nie oszukujmy się- obecnie kolej może konkurować z autobusami tylko tam gdzie jeżdżą "Koleje Małopolskie", no i ewentualnie jeszcze na trasie do Tarnowa, gdzie ta oferta nie jest jakaś zła.

Z każdym kolejnym rokiem oferta jest coraz gorsza. W wakacje 2012 jechałem bodajże Janosikiem i wsiadając w Łagiewnikach nie miałem już miejsc siedzących. W wakacje 2015 jechaliśmy z ekipą (Adams potwierdzi ;) ) na Parowozjadę . Pociąg przyśpieszony a mimo to frekwencja mizerna. Powrót wypadał dużo gorzej - koledzy śpieszyli się na EIP do Warszawy, które odjeżdżał 5 minut po przyjeździe Rysów na KG. Dlatego też zdecydowali się wracać do Krakowa Szwagropolem. Wole nie myśleć będzie w tym roku.

Omega, Ciągle nie widzę argumentów przeciw budowie nowej linii. Póki co jedynym jest wysoka cena. Twierdzisz, że kolejarze są przeciwni. Jeśli rozmawiałeś z ludźmi którzy się na tym znają (architektura, budownictwo, ruch kolejowy, ekonomia, fundusze unijne) to podzielisz się spostrzeżeniami? A może chodzi o maszynistów/konduktorów z naszego regionu? Po prostu boją się zmian i nie będą obiektywni..

Na koniec jeszcze ciekawy artykuł z dzisiaj:
Cytuj:
Podłęże – Piekiełko - najbardziej wyczekiwana linia kolejowa w Polsce
– Linia Podłęże – Piekiełko rozwiąże problemy transportowe aż trzech subregionów – Podhala, Sądecczyzny oraz Ziemi Limanowskiej, znacznie ograniczając również liczbę samochodów wjeżdżających do borykającego się ze smogiem Krakowa. Ale jej największą zaletą będzie możliwość zapewnienia sprawnego przejazdu pociągów towarowych na Słowację, Węgry, Rumunię i na Bałkany – twierdzi Piotr Manowiecki z inicjatywy Pociąg-autobus-góry.

Fatalny błąd popełniono pod koniec XIX wieku. Do wybudowanej w pośpiechu Galicyjskiej Kolei Transwersalnej w 1899 roku dodano odnogę do Zakopanego. Głównym kryterium był niski koszt budowy. W ten sposób otrzymaliśmy wijącą się niczym żmija linię o ekstremalnych parametrach, bo jak inaczej nazwać trasę przez góry, na której brak estakad i tuneli? Szybko zorientowano się, że linia nie radzi sobie z obsługą Podhala.

http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/27 ... olsce.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 sty 2017, o 18:29 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 21 cze 2013, o 16:08
Posty: 710
Lokalizacja: Kraków
Kolejne inwestycje PKP.
http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/29 ... zkiej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 sty 2017, o 18:42 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 lip 2014, o 21:35
Posty: 3780
Lokalizacja: Kraków - Mistrzejowice
krakus napisał(a):

Może jak wyremontują ten odcinek ze Skawiny do Kalwarii to uda się wydłużyć tamże SKA2, bo z okolic Rzozowa, Woli Radziszowskiej czy Leńcza również do Krakowa codziennie dojeżdża sporo osób.

_________________
Linia 14 z taborem mieszanym NGT6 i NGT8, Linia 52 w Krakowiakach i NGT8, stanowcze NIE dla bezzasadnej faworyzacji Krowodrzy Górki pod względem taborowym, NIE dla tuneli tramwajowych zamiast metra !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 sty 2017, o 16:00 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 lip 2014, o 21:35
Posty: 3780
Lokalizacja: Kraków - Mistrzejowice
Do Zakopanego dwie szybkie trasy kolejowe [WIDEO]
http://www.gazetakrakowska.pl/strefa-bi ... ,11689264/

_________________
Linia 14 z taborem mieszanym NGT6 i NGT8, Linia 52 w Krakowiakach i NGT8, stanowcze NIE dla bezzasadnej faworyzacji Krowodrzy Górki pod względem taborowym, NIE dla tuneli tramwajowych zamiast metra !!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 sty 2017, o 18:11 
Offline
Miłośnik

Dołączył(a): 2 gru 2016, o 01:09
Posty: 117
Mistrzejowiczanin napisał(a):
Może jak wyremontują ten odcinek ze Skawiny do Kalwarii to uda się wydłużyć tamże SKA2, bo z okolic Rzozowa, Woli Radziszowskiej czy Leńcza również do Krakowa codziennie dojeżdża sporo osób.

Ogólnie rzecz biorąc duże potoki pasażerskie występują na odcinku Kraków Płaszów-Łagiewniki-Skawina. Duże zainteresowanie koleją spowodowane jest stosunkowo szybkim czasem przejazdu na tym odcinku (w porównaniu do transportu drogowego, czy nawet Komunikacji Miejskiej), ponadto dogodną lokalizacją stacji kolejowej w Skawinie (praktycznie w centrum). Jeśli chodzi o kolejne miejscowości w stronę Kalwarii Lanckorony to rzeczywiście sporo osób wsiada w Rzozowie, Radziszowie, Woli Radziszowskiej, Podolanach, czy Leńczach. O ile do Woli mamy autobus 263, o tyle dalej w stronę Kalwarii zostaje tylko prywatny przewoźnik z mizernym rozkładem (nawet gorszym od tego kolejowego) i kosmicznymi cenami. Sporo osób wsiada rano i wysiada popołudniu w Leńczach. W Przytkowicach tych osób jest mniej, bo tam jest więcej busów. O Kalwarii Lanckoronie już nawet nie mówię, gdyż tam pasażerów jest bardzo mało, a wszystko za sprawą beznadziejnej lokalizacji stacji (daleko od centrum w porównaniu do dworca PKS).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 mar 2017, o 20:54 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 21 cze 2013, o 16:08
Posty: 710
Lokalizacja: Kraków
Otwarcie ofert w przetargu na remont linii kolejowej nr 97.
http://logistyka.wnp.pl/siedem-ofert-na ... 1_0_0.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 maja 2017, o 18:05 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 21 cze 2013, o 16:08
Posty: 710
Lokalizacja: Kraków
Otwarcie ofert na remont linii kolejowej nr 97.
http://budownictwo.wnp.pl/pkp-plk-wybra ... 1_0_0.html


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 maja 2017, o 09:38 
Offline
Specjalista

Dołączył(a): 29 sty 2015, o 08:23
Posty: 222
Lokalizacja: Krowodrza Południe
cezik napisał(a):
Mistrzejowiczanin napisał(a):
Może jak wyremontują ten odcinek ze Skawiny do Kalwarii to uda się wydłużyć tamże SKA2, bo z okolic Rzozowa, Woli Radziszowskiej czy Leńcza również do Krakowa codziennie dojeżdża sporo osób.

Ogólnie rzecz biorąc duże potoki pasażerskie występują na odcinku Kraków Płaszów-Łagiewniki-Skawina. Duże zainteresowanie koleją spowodowane jest stosunkowo szybkim czasem przejazdu na tym odcinku (w porównaniu do transportu drogowego, czy nawet Komunikacji Miejskiej), ponadto dogodną lokalizacją stacji kolejowej w Skawinie (praktycznie w centrum). Jeśli chodzi o kolejne miejscowości w stronę Kalwarii Lanckorony to rzeczywiście sporo osób wsiada w Rzozowie, Radziszowie, Woli Radziszowskiej, Podolanach, czy Leńczach. O ile do Woli mamy autobus 263, o tyle dalej w stronę Kalwarii zostaje tylko prywatny przewoźnik z mizernym rozkładem (nawet gorszym od tego kolejowego) i kosmicznymi cenami. Sporo osób wsiada rano i wysiada popołudniu w Leńczach. W Przytkowicach tych osób jest mniej, bo tam jest więcej busów. O Kalwarii Lanckoronie już nawet nie mówię, gdyż tam pasażerów jest bardzo mało, a wszystko za sprawą beznadziejnej lokalizacji stacji (daleko od centrum w porównaniu do dworca PKS).


Co to jest sporo? Sporo czyli ile? 5? 10? 15? Ilekroć widuje te pociagi to są mocno pustawe...
Miejmy nadzieje ze po budowie estakady, ktora oprocz skromnego skrocenia czasu przejazdu przede wszystkim pozwoli na ponowny wjazd pociagow do Krakowa Glownego, wreszcie bedzie jezdzilo naprawde 'sporo' osób, i za 'sporo' rozumiem tu potoki wielickie bo Skawina ma taki potencjał.
Po raz kolejny widzimy prawidlowosc stacja w centrum = jezdza ludzie, stacja nie w centrum = nie jezdza
Najbardziej widac to gdy zestawimy np. Krzeszowice z Brzeskiem. Szkoda ze tak rzadko ktokolwiek zwraca na to uwage..


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 83 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL