Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 22 wrz 2018, o 21:35

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 3 sie 2016, o 12:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 08:40
Posty: 6293
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Jako że spędziłem ostatnio tydzień we Flandrii, pragnę wam nieco przybliżyć tamtejszy system transportowy. Po pierwsze – w całej Flandrii jest jeden organizator/przewoźnik – De Lijn. Ma to ogromne znaczenie praktyczne w postaci wspólnej taryfy biletowej na całym obszarze działalności. W praktyce na przykład kupiłem sobie bilet pięciodniowy w Gandawie (gdzie się zatrzymałem) – i mogłem z niego korzystać również podczas wycieczek do Antwerpii, Brugii czy na belgijskie wybrzeże. Dostępne bilety to bilet jednoprzejazdowy ważny 60 minut (3€), tzw. Lijnkart – czyli bilet ważny na dziesięć sześćdziesięciominutowych podróży (14€), bilety jednodniowe (6€), trzydniowe (12€) oraz pięciodniowe (17€). Dostępne są również bilety abonamentowe. Kolejną praktyczną konsekwencją takiej organizacji transportu jest fakt wspólnych zakupów taboru dla całego obsługiwanego obszaru. Cały obszar jest też gęsto pokryty siecią linii autobusowych – i w praktyce można by go pokonać używając jedynie autobusów De Lijn, choć zajęłoby to dużo czasu, jako że obsługują one wszystkie nawet najmniejsze wioski i wioseczki. Brakuje natomiast integracji taryfowej z kolejami belgijskimi (istnieją jedynie bilety łączone, działające na podobnej zasadzie jak bilety łączone KMŁ+ZIKiT w Krakowie). Same koleje mocno mnie zaskoczyły na plus – pociągi jeżdżą bardzo często (pomiędzy głównymi miastami Flandrii są połączenia co max pół godziny, zazwyczaj częściej, czyli w praktyce na wspólnych odcinkach takich jak Gandawa – Brugia pociągi jeżdżą dosłownie co chwilę), bilety są niedrogie, opóźnień praktycznie brak, a tabor nowoczesny.

Jeśli chodzi o tabor autobusowy, jest on niezwykle jednorodny. Podstawą są autobusy marki Van Hool uzupełnione przez świeżo zakupione hybrydowe VDL Citea. Bardzo rzadko, od wielkiego dzwonu, można spotkać jakiegoś MANa czy Mercedesa.

ObrazekVan Hool AG300 w Gandawie

ObrazekVDL Citea w Gandawie

Oprócz autobusów, De Lijn eksploatuje również trzy sieci tramwajowe. Tą, którą poznałem najlepiej jest sieć w Gandawie, składająca się z czterech linii (1, 4, 21 oraz 22). Specyfiką belgijską jest brak odróżnienia przy pomocy numeracji linii tramwajowych od autobusowych (np. w Gandawie linia 1 to tramwaj, 3 to autobus, 4 to tramwaj, 5 to autobus i tak dalej). Linie mają mocno pokręcone przebiegi, czasami wręcz prowadzące do tego, że jedna linia na swojej trasie przecina samą siebie, realizują wjazdy kieszeniowe, etc... Sieć oparta jest o tramwaje dwukierunkowe i nie posiada jako-takich pętli, lecz jedynie przejazdówki. Jako że możliwość przejazdu z toru na tor istnieje dosłownie co przystanek, pozwala to na zawrócenie tramwaju niemalże wszędzie – co jest istotne podczas prac torowych oraz problemów. W okresie, gdy byłem w Gandawie, rozpoczęły się wielkie prace mające potrwać aż do listopada w okolicy Zamku Hrabiów. Doprowadziło to do podzielenia linii 1 i 4 na dwie niezależne części, pomiędzy którymi pasażerowie musieli przejść kilkaset metrów na butach. Na marginesie – gdy przyjechałem do Gandawy we wtorek 26. lipca, odcinek w centrum już był zamknięty, ale pierwszą aktywność robotników zaobserwowałem dopiero w poniedziałek 1. sierpnia. Ograniczyła się ona do ogrodzenia fragmentu torowiska parkanem i postawienia dwóch koparek, które wszakże jeszcze nie rozpoczęły pracy. Nie dziwię się, że remont ma potrwać aż do listopada. Wracając do tematu przewodniego, tabor tramwajowy składa się z przypominających rozmiarami polskie akwarium wagonów typu PCC dostarczonych przez Brugeoise et Nivelles (podczas mojego pobytu obsługiwały w całości linię 22 oraz część brygad linii 21), pięcioczłonowych niskopodłogowych wagonów Hermelijn dostarczonych przez konsorcjum Bombardier – Siemens (podczas mojego pobytu obsługiwały część brygad linii 21 oraz 1 i wszystkie brygady linii 4), oraz siedmioczłonowych wagonów Bombardier Flexity 2, zwanych Albatrosami (podczas mojego pobytu obsługiwały część brygad linii 1).

ObrazekLa Brugeoise et Niveles PCC w Gandawie

ObrazekSiemens/Bombardier Hermelijn w Gandawie

ObrazekBombardier Flexity 2 „Albatros” w Gandawie

Drugą siecią, którą poznałem w miarę dobrze jest tak zwany Kusttram, czyli Tramwaj Wybrzeża. Jest to najdłuższa linia tramwajowa świata, licząca 67 kilometrów i 68 przystanków, rozciągająca się przez całe wybrzeże belgijskie od granicy z Francją po granicę z Holandią, biegnąca wzdłuż plaży (i wjeżdżająca czasem w głąb okolicznych miasteczek). Jej pokonanie od końcówki w Knokke do końcówki w De Panne zajmuje blisko trzy godziny. Jako że linia obsługiwana jest przez tramwaje jednokierunkowe, na trasie znajdują się pętle pośrednie oraz trójkąty torowe umożliwiające zawracanie w sytuacjach awaryjnych. W dwóch miejscach sieć posiada alternatywne przebiegi, pozwalające na przejazdy przez śluzy w zależności od tego czy otwarty jest most zwodzony bliżej morza czy dalej morza. Linia w całości obsługiwana jest tramwajami Brugeoise et Nivelles LRV, które przeszły modernizację polegającą na wstawieniu niskopodłogowego członu oraz nowej ściany przedniej. W okresie letnim sprowadzanych jest kilka wozów Hermelejn z Gandawy, które kursują na notującej największe obłożenia skróconej relacji Oostende Station – Westende Bad (jest to tak mniej-więcej 20% przebiegu całkowitego).

ObrazekLa Brugeoise et Nivelles LRV w Ostendzie

Trzecią siecią, po której niestety nie miałem okazji pojeździć (zbyt wiele czasu zajęło mi zwiedzanie miasta i jego przepięknego zoo), jest sieć w Antwerpii. Składa się ona z dwunastu linii tramwajowych, część z nich została wpuszczona pod ziemię w tunel premetra, a tabor jest niemalże identyczny jak w Gandawie, z następującymi różnicami: po pierwsze wszystkie tramwaje są jednokierunkowe (z tego, co widziałem, spacerując po mieście, na sieci dość często rozmieszczone są nieużywane liniowo pętle, zapewne wykorzystywane w sytuacjach awaryjnych). Po drugie, wagony PCC mają możliwość kursowania w składach (te w Gandawie pozbawione są sprzęgów), mają też więcej drzwi z boku. Po trzecie, istnieją również siedmioczłonowe wagony Hermelijn jak i pięcioczłonowe Albatrosy.

Jeśli chodzi o system informacji pasażerskiej, to niestety trzeba przyznać, że jest to absolutna i totalna porażka. Tablice przystankowe w znacznej części albo są w ogóle zepsute i wygaszone, albo wyświetlają informację o błędzie zamiast godzin odjazdów. Nie spotkałem ani jednego autobusu, w którym wewnętrzny system informacji pasażerskiej by działał (zazwyczaj wewnętrzne wyświetlacze były w ogóle wygaszone, w najlepszym wypadku pokazywały tylko numer linii i kierunek). W tramwajach bywało z tym różnie, ale w większości przypadków też system informacji pasażerskiej nie działał w ogóle... Bywało też tak, że działał przez kilka przystanków, po czym się wyłączał. Warto dodać, że dostawcą systemu informacji pasażerskiej do autobusów i tramwajów jest Mobitec.

Na koniec warto dodać, że wszystkie przystanki obsługiwane przez De Lijn – w tym również przystanki tramwajowe – są na żądanie.

Pozdrawiam!
LOKI

_________________
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL