Rowerzyści, kierowcy, piesi

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
krakowianka
Dyrektor
Posty: 1542
Rejestracja: 10 lip 2011, o 13:54
Lokalizacja: Kraków

Rowerzyści, kierowcy, piesi

#1 Post autor: krakowianka » 28 cze 2013, o 12:17

Kaszmir pisze:Linie tramwajowe i autobusowe
28.06.2013
Przejazd rowerzystów - możliwe utrudnienia w komunikacji miejskiej
Kurczę, jak nie rolkarze to rowerzyści i tak na zmianę nawiedzeni jeżdżą i blokują miasto :( Niechby wokół Błoń zasuwali i po Lasku Wolskim a nie utrudniali ludziom powrót z pracy do domu. Rozpanoszyło się to towarzystwo, co chwilę utrudniania przez nich.


Dyskusja wydzielona z tematu 28.06.2013 - mod. K
Ostatnio zmieniony 20 lis 2013, o 12:48 przez krakowianka, łącznie zmieniany 3 razy.

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

#2 Post autor: kot_feliks » 28 cze 2013, o 13:44

krakowianka pisze:Rozpanoszyło się to towarzystwo, co chwilę utrudniania przez nich.
Nie co chwilę, tylko co miesiąc. A przez kierowców utrudnienia są codziennie:) Rozpanoszyli się ci kierowcy strasznie, blokują miasto 30x częściej niż rowerzyści :D Nie mówiąc o tym, że kierowcy blokują całe miasto dzień w dzień przez kilka godzin, a rowerzyści jadą w ~godzinę jakąś wybraną trasą...
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 13:45 przez kot_feliks, łącznie zmieniany 1 raz.

rafaello
Dyrektor
Posty: 7949
Rejestracja: 21 wrz 2009, o 23:20
Lokalizacja: Bieżanów

#3 Post autor: rafaello » 28 cze 2013, o 14:10

kot_feliks pisze:
krakowianka pisze:Rozpanoszyło się to towarzystwo, co chwilę utrudniania przez nich.
Nie co chwilę, tylko co miesiąc. A przez kierowców utrudnienia są codziennie:) Rozpanoszyli się ci kierowcy strasznie, blokują miasto 30x częściej niż rowerzyści :D Nie mówiąc o tym, że kierowcy blokują całe miasto dzień w dzień przez kilka godzin, a rowerzyści jadą w ~godzinę jakąś wybraną trasą...
Człowieku przestań pier..lić te swoje brednie bo przynajmniej mi się żygać chce jak coś takiego czytam.

Od kiedy i gdzie kierowcy blokują przejazd rowerzystom ? Jeżdżą ścieżkami rowerowymi albo chodnikami ? :twisted:

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

#4 Post autor: kot_feliks » 28 cze 2013, o 14:23

Nie blokują rowerzystom, ale wszystkim innym. Codziennie m.in. na Armii Krajowej, Czarnowiejskiej, Konopnickiej, Kamieńskiego, Wielickiej, Nowohuckiej, Pilotów, Brodowicza, Opolskiej, Prądnickiej, Powstania Warszawskiego, Klimeckiego, ATW, wymieniać dalej...?:)

A brednie to twierdzenia, iż rowery powodują w mieście korki i co chwilę są przez nich utrudnienia. Mnie też się chce już od tych bredni rzygać, ale jak widać spora część osób nie potrafi się przed pisaniem tych bredni powstrzymać:) Btw. skąd się w takim razie biorą korki i utrudnienia w tym mieście w każdy inny dzień, gdy nie ma masy krytycznej? Też z rowerów?:) Dziwnym trafem największe są tam, gdzie obok zbudowano już DDR i rowery nie jeżdżą jezdnią....

Fajny artykuł był na ten temat bodajże w Łodzi. W jednej z gazet pojawiło się zdjęcie masy krytycznej i olbrzymiego korka tuż za nią, z podpisem "rowerzyści blokują miasto". Problem w tym, że ktoś zrobił tam zdjęcia również w kolejnych dniach, gdy już tej masy nie było. A co na tych zdjęciach? Korek po horyzont. Faktycznie, ten pierwszy spowodowany był przejazdem rowerów :D

Urocze jest to, jak większość kierowców o korki potrafi winić wszystkich innych, a nie potrafi zauważyć, iż jadąc autem samemu te korki tworzy...
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 14:29 przez kot_feliks, łącznie zmieniany 4 razy.

Castaway
Dyspozytor
Posty: 689
Rejestracja: 27 mar 2012, o 13:11
Lokalizacja: Małopolska

#5 Post autor: Castaway » 28 cze 2013, o 17:09

kot_feliks pisze: na Armii Krajowej, Czarnowiejskiej, Konopnickiej, Kamieńskiego, Wielickiej, Nowohuckiej, Pilotów, Brodowicza, Opolskiej, Prądnickiej, Powstania Warszawskiego, Klimeckiego, ATW
Po co wybudowano te ulice? Żeby producent asfaltu miał kasę i żeby było gdzie użyć koparek i walców? ULICE są dla samochodów, autobusów (a nie dla rowerów i pieszych), CHODNIK jest dla pieszych (a nie jako parking i nie dla rowerów), a dla rowerów może być jedynie ścieżka rowerowa i póki jej nie ma - NIE MA MIEJSCA dla rowerzystów na ruchliwych krakowskich ulicach

EOT
Oficjalna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys.
Realna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys. zameldowanych + 200 tys. studentów + 200 tys. byłych studentów i słoików + min. 300 tys. gości ze Wschodu + dziesiątki tysięcy turystów = minimum 1,5 mln.

Mutto
Znawca
Posty: 20
Rejestracja: 26 mar 2013, o 07:27
Lokalizacja: Kraków

#6 Post autor: Mutto » 28 cze 2013, o 17:22

A to mnie teraz rozbawiłeś.

Ulice nie dla rowerów - chyba tylko w Twoich wymysłach gdyż PoRD właśnie ulicami nakazują jeździć na rowerze.
Chodniki nie dla rowerów - słusznie
DDR - jest tak mało że gdyby ktoś miał Cię posłuchać to przez 3/4 swej trasy w dane miejsce musiałby rower prowadzić.

Jak dobrze że obowiązują nas PoRD a nie wymysły takiego frustrata jak Ty. To że ty prawdopodobnie nie poruszasz się rowerem po mieście nie oznacza że Ci którzy to robią mają mieć gorzej. Dopóki wśród nas będą ludzie którzy zamiast zrozumieć że każdy uprawniony ma prawo poruszać się po ulicach i jest względem tego prawa równy a nie lepszy czy gorszy ze względu na masę swojego pojazdu, dopóty będą spory w tej sprawie. O ile korki byłyby mniejsze gdyby nie to że ludziom się w du*ach poprzewracało i muszą wsiąść w samochód by przejechać nim kilometr czy dwa, jak gdyby nie można było tego zrobić na nogach.
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 17:24 przez Mutto, łącznie zmieniany 1 raz.

CzynDobro4Fun
Dyrektor
Posty: 1098
Rejestracja: 1 cze 2013, o 23:00

#7 Post autor: CzynDobro4Fun » 28 cze 2013, o 18:24

Prawo prawem, ale czasami wypadałoby ruszyć też głową i pomyśleć, bo nie wiem jakim trzeba być idiotą, żeby w godzinach kiedy panuje największy ruch pchać się rowerem np. na ATW między buspas, a normalny pas ruchu, albo pchać się na RM, gdzie jest zakaz i można normalnie przejechać ścieżkami rowerowymi pod spodem.
Inną sprawą jest, że w Krk ścieżek rowerowych jest mało, a jak już są to ludzie nie nauczyli się odróżniać chodnika od drogi dla rowerów, najlepiej widoczne jest to na Kocmyrzowskim, gdzie niekiedy na chodniku nie ma żywej duszy, a ścieżką dla rowerów idzie cała pielgrzymka.
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 18:49 przez CzynDobro4Fun, łącznie zmieniany 1 raz.

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

#8 Post autor: kot_feliks » 28 cze 2013, o 19:04

CzynDobro4Fun pisze:Prawo prawem, ale czasami wypadałoby ruszyć też głową i pomyśleć, bo nie wiem jakim trzeba być idiotą, żeby w godzinach kiedy panuje największy ruch pchać się rowerem np. na ATW między buspas, a normalny pas ruchu
Na pewno nie większym, niż żeby pchać się tam wtedy autem i stać w mega korku:) Poza tym co niby ten rower na ATW przeszkadza? Że korek przez niego powstaje? :D Jeśli wzdłuż ATW powstanie DDR albo zostanie umożliwiony przejazd równoległymi ulicami, to pewnie nikt się tam nie będzie pchał rowerem. Obecnie w wielu relacjach trzeba jechać rowerem środkiem ATW. I swoją drogą jest to w polskich warunkach nawet... bezpieczniejsze, niż np. jazda DDR, gdzie można zostać rozjechanym na PdR przez mistrzów kierownicy. Spróbuj przejechać rowerem od Grzegórzeckiego na most Kotlarski albo DDR wzdłuż JPII przy skrzyżowaniu z Ułanów. Na przejeździe przez Kotlarską 99% aut wymusza pierwszeństwo - mimo, iż rower jest doskonale widoczny kilkadziesiąt metrów wcześniej, na Ułanów tak gdzieś jedynie.... połowa.

Swoją drogą nie wiem czym trzeba myśleć, żeby nie zrozumieć, że taki rowerzysta to pradopodobnie jeden samochód mniej na ulicach... O dziwo w miastach, gdzie jest najwięcej rowerów, są również... mniejsze korki. Na prawdę, jeśli wszyscy zaczną jeździć "jedynie słusznymi" autami, to korki wcale nie będą mniejsze. :twisted:
CzynDobro4Fun pisze:albo pchać się na RM, gdzie jest zakaz i można normalnie przejechać ścieżkami rowerowymi pod spodem.
O, to o czymś nie wiem. Kiedy wybudowano ścieżkę rowerową w stronę Beliny-Prażmowskiego, od kiedy można z dołu wyjechać rowerem na Lubicz albo kwartał pomiędzy Lubicz, a Lubomirskiego?
Castaway pisze:Po co wybudowano te ulice? Żeby producent asfaltu miał kasę i żeby było gdzie użyć koparek i walców? ULICE są dla samochodów, autobusów (a nie dla rowerów i pieszych), CHODNIK jest dla pieszych (a nie jako parking i nie dla rowerów), a dla rowerów może być jedynie ścieżka rowerowa i póki jej nie ma - NIE MA MIEJSCA dla rowerzystów na ruchliwych krakowskich ulicach
To dziwne, bo we wszystkich zachodnich krajach ulice są dla samochodów i rowerów.... Ale sfrustrowany Castaway wie najlepiej, co gdzie powinno być:)
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 19:09 przez kot_feliks, łącznie zmieniany 2 razy.

CzynDobro4Fun
Dyrektor
Posty: 1098
Rejestracja: 1 cze 2013, o 23:00

#9 Post autor: CzynDobro4Fun » 28 cze 2013, o 19:46

Nigdzie nie napisałem, że rowerzyści na ATW powodują powstawanie korków. Jest to tylko skrajna głupota ze strony rowerzysty, który stwarza zagrożenie na które najbardziej jest narażony on sam. Niestety ATW jest miejscem bardziej niebezpiecznym dla rowerzystów niż autostrady, na które swoja drogą nie mają wstępu. Ja naprawdę nie chce niczego rowerzystom zabraniać, tylko chciałbym zrozumieć tak skrajną lekkomyślność i głupotę. Jeszcze pół biedy jak taki rowerzysta jedzie rozważnie i ze świadomością, że to najpewniej on zginie jak wpadnie pod autobus , a nie jedzie jak święta krowa skacząc z jednej strony na drugą, a jak zastanie go czerwone światło, to nagle staje się piszemy i przejeżdża po przejściu dla pieszych.
Co do wymuszania pierwszeństwa przez kierowców, którzy nie przepuszczają rowerzystów na przejściach dla rowerów, to oczywiście są źli kierowcy, którzy nie ustąpią, nawet jak są do tego zobowiązani, ale rowerzystą się w d... poprzewracało, bo nie mogą zrozumieć, że kierowca też człowiek i może nie zauważyć, ale oczywiście nie, po co miałby zwalniać przed przejazdem, po co miałby się rozglądnąć, przecież jemu się należy, nauczy się taki rowerzysta tylko przepisów działających na jego korzyść i potem jedzie jak święta krowa, jakoś piesi potrafią przejść przez przejście dla pieszych, a nie wpadają na nie z pełna prędkością, bo mi się należy.
Podstawowa zasada w ruchu drogowym to zasada ograniczonego zaufania i każdy powinien ja znać i stosować, a nie "mam prawo, należy mi się, zdrowy rozsądek mogę zostawić w domu"

kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2119
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 17:35
Lokalizacja: Kraków

#10 Post autor: kot_feliks » 28 cze 2013, o 20:08

CzynDobro4Fun pisze:Jest to tylko skrajna głupota ze strony rowerzysty, który stwarza zagrożenie na które najbardziej jest narażony on sam.
Ale w jaki sposób rowerzysta stwarza zagrożenie jadąc prawidłowo i zgodnie z przepisami środkowym pasem ATW? Jeżdżę tamtędy od czasu do czasu rowerem i naprawdę nie uważam, aby to ja stwarzał wtedy w tym miejscu zagrożenie...

To jest naprawdę niesamowite. Niespełna stu kilowy rowerzysta, jadący z prędkością 20-25km/h w samym centrum miasta, stwarza zagrożenie, bo jedzie jezdnią. :D Opowiedz to gdzieś poza rezerwatem Kraków, ludzie będą mieli niezły ubaw:)
CzynDobro4Fun pisze:Niestety ATW jest miejscem bardziej niebezpiecznym dla rowerzystów niż autostrady, na które swoja drogą nie mają wstępu.
I dlatego właśnie na ATW nie dochodzi do wypadków z udziałem rowerzystów, za to nagminne są, z winy kierowców, na przejazdach. Ale to ATW są skrajnie niebezpieczne:)
CzynDobro4Fun pisze:Ja naprawdę nie chce niczego rowerzystom zabraniać, tylko chciałbym zrozumieć tak skrajną lekkomyślność i głupotę.
No to już Ci tłumaczę. Po prostu organizacja ruchu na ATW i w okolicy wygląda tak, że w niektórych relacjach chcąc przejechać rowerem musisz jechać ATW. Chyba, że będziesz jechał zygzakiem i w efekcie kilkukrotnie dłuższą trasą.
CzynDobro4Fun pisze:Co do wymuszania pierwszeństwa przez kierowców, którzy nie przepuszczają rowerzystów na przejściach dla rowerów, to oczywiście są źli kierowcy, którzy nie ustąpią, nawet jak są do tego zobowiązani, ale rowerzystą się w d... poprzewracało, bo nie mogą zrozumieć, że kierowca też człowiek i może nie zauważyć, ale oczywiście nie, po co miałby zwalniać przed przejazdem, po co miałby się rozglądnąć, przecież jemu się należy,
No generalnie "należy im się", bo zgodnie z przepisami mają tam pierwszeństwo. A jeśli kierowca nie potrafi zauważyć rowerzysty jadącego po DDR z prędkością 15-20km/h, w skrajnych przypadkach 25km/h, to nie mając pewności, czy nic nie jedzie, ma obowiązek się przed takim przejazdem ZATRZYMAĆ. I bynajmniej nie jest to obowiązek rowerzysty, rowerzysta ma tam pierwszeństwo.

Takie pytanie, jeśli jedziesz autem, to zatrzymujesz się przed każdym skrzyżowaniem? Zatrzymujesz się mając zielone światło? Twierdzisz, że jeśli auto z podporządkowanej wjedzie Ci przed maskę, to również częściowo Twoja wina, bo jadąc główną drogą powinieneś się zatrzymać etc? Przecież na takiej zasadzie byłby sparaliżowany ruch w całym mieście.

Oczywiście, że kierowca może nie zauważyć rowerzysty. Ale to jest jego OBOWIĄZEK upewnić się, czy nie wymusza pierwszeństwa, jeśli zbliża się do przejazdu. I bynajmniej trudno mówić o tym, że kierowcy "nie zauważają", jeśli np. na Kotlarskiej pierwszeństwo wymusza 99% z nich. Rozumiem, że jak rower STOI tam przed PdR, to kierowca dojeżdżając do niego również go "nie zauważa", że się nie zatrzymuje? Większość w takim razie powinna mieć chyba zabrane PJ, skoro nie nie widzi takiej osoby...
CzynDobro4Fun pisze:jakoś piesi potrafią przejść przez przejście dla pieszych, a nie wpadają na nie z pełna prędkością, bo mi się należy.
To co piszesz o PdP jest bardzo ciekawe, w szczególności z racji tego, że w 2012 roku na PdP wypadkom uległo ponad 3000 (!) pieszych. Na oznakowanych, dobrze widocznych przejściach dla pieszych, gdzie mają bezwzględne pierwszeństwo(!). Ale oczywiście to zapewne częściowa wina pieszych, bo przecież nie powinni w ogóle wychodzić z domu na piechotę, bo kierowcy nie mają ochoty zwolnić i ustąpić im miejsca...
CzynDobro4Fun pisze:Podstawowa zasada w ruchu drogowym to zasada ograniczonego zaufania i każdy powinien ja znać i stosować, a nie "mam prawo, należy mi się, zdrowy rozsądek mogę zostawić w domu"
Oczywiście. Tylko nie rozumiem, dlaczego stosować ją mają Twoim zdaniem JEDYNIE rowerzyści? Jeśli mamy przykładowo PdR, gdzie rowerzysta ma pierwszeństwo, to Twoim zdaniem zasada ta funkcjonuje tak:
- z punktu widzenia rowerzysty: przejazd, powinienem zwolnić, ew. zatrzymać się, bo kierowca może mnie nie zauważyć;
- z punktu widzenia kierowcy samochodu: nie muszę się rozglądać, rower ma pierwszeństwo, ale powinien zwolnić albo się zatrzymać, bo przecież mogę go nie zauważyć;

Nie uważasz, że jest to chore?:)

Zastosujmy ta sama zasadę w ruchu ulicznym, gdzie mamy jedynie samochody, np. wyjazd ze Śląskiej na ATW:
- kierowca na ATW: skrzyżowanie, powinienem zwolnić, ew. zatrzymać się, bo ten wyjeżdżający ze Śląskiej może jechać na pełnym gazie i mnie nie zauważyć;
- kierowca wjeżdżający ze Ślaskiej: jadę, przecież ci na ATW powinni zwolnić albo się zatrzymać, przecież mogę ich nie zauważyć; :twisted: :twisted: :twisted:
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 20:15 przez kot_feliks, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Apache
Specjalista
Posty: 256
Rejestracja: 13 cze 2013, o 10:00
Lokalizacja: Kraków

#11 Post autor: Apache » 28 cze 2013, o 20:55

Ale co innego jest cały przejazd blokujący miasto od pojedynczych rowerzystów.
A od przejazdu się dyskusja zaczęła.
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, o 23:02 przez Apache, łącznie zmieniany 1 raz.

CzynDobro4Fun
Dyrektor
Posty: 1098
Rejestracja: 1 cze 2013, o 23:00

#12 Post autor: CzynDobro4Fun » 29 cze 2013, o 11:48

Szkoda dyskutować z kimś, kto uważa, że rowerzyści robią dobrze, kiedy zachowują się jak święte krowy. Na przejazdach ma uważać kierowca i rowerzysta, bezwzględnie w każdej sytuacji. Nie zbawi rowerzysty jak trochę zwolni, nie każę mu się zatrzymywać całkowicie. A prowadząc samochód, owszem znam parę skrzyżowań np. z łamanym pierwszeństwem, gdzie jadąc po głównej lepiej się rozglądnąć i stracić 5 sekund, niż życie. Na szczęście coraz więcej kierowców wie, że można się bronić tym, że się kogoś nie zauważyło i nie jest to sprawa przegrana, bo poza przejazdami gdzie jest świetna widoczność, są i takie gdzie jej prawie wcale nie ma i wypadający zza rogu rowerzysta niestety dla niego jest sprawcą wypadku i nie pomoże tłumaczenie "bo mi się należy".
Ostatnio zmieniony 29 cze 2013, o 11:57 przez CzynDobro4Fun, łącznie zmieniany 1 raz.

wincent
Dyrektor
Posty: 1294
Rejestracja: 2 lis 2012, o 23:48
Lokalizacja: Kraków

#13 Post autor: wincent » 30 cze 2013, o 07:58

Castaway pisze: ULICE są dla samochodów, autobusów (a nie dla rowerów
Dokształć się łaskawie z PORDu albo oddaj prawo jazdy
CzynDobro4Fun pisze:Prawo prawem, ale czasami wypadałoby ruszyć też głową i pomyśleć, bo nie wiem jakim trzeba być idiotą, żeby w godzinach kiedy panuje największy ruch pchać się rowerem np. na ATW między buspas, a normalny pas ruchu,
No cóż, to jedyny sposób żeby LEGALNIE przez ATW przejechać więc nie wiem - wg ciebie rowerzyści mają przestać jeździć w godzinach szczytu żeby samochodoterrorystom blokującym miasto żyłka w d**** nie pękła?
CzynDobro4Fun pisze:ale rowerzystą się w d... poprzewracało, bo nie mogą zrozumieć, że kierowca też człowiek i może nie zauważyć, ale oczywiście nie, po co miałby zwalniać przed przejazdem, po co miałby się rozglądnąć, przecież jemu się należy, nauczy się taki rowerzysta tylko przepisów działających na jego korzyść i potem jedzie jak święta krowa,
Zacznij zatrzymywać się przed KAŻDĄ PODPORZĄDKOWANĄ bo jakiś kierowca tira może nie zauważyć samochodu a przecież może się zatrzymać i rozglądnąć a nie z pełną prędkością wjeżdżać na skrzyżowanie? :wall:
jakoś piesi potrafią przejść przez przejście dla pieszych, a nie wpadają na nie z pełna prędkością, bo mi się należy.
Tak, tak - debile za kółkiem sterroryzowali w Polsce pieszych to reszta też niech się da sterroryzować. I dla Twojej wiadomości gdybyś się zapoznał ze znaczeniem znaków drogowych (jest takie cuś czego kierowcy nie znają i się to nazywa rozporządzenie o znakach i sygnałach drogowych) to byś wiedział że taki pieszy ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo jak CHCE przejść przez PDP ale oczywiście skąd biedni kierowcy którzy chyba z litości dostali prawo jazdy mają wiedzieć że znak d6 NAKAZUJE im umożliwić pieszemu wejście na pdp? Polecam wycieczkę do Szwajcarii, tylko nie samochodem bo możesz w więzieniu wylądować jeżdżąc po polsku tylko pochodzić sobie pieszo i popatrzyć jak się kierowcy zachowują w stosunku do pieszych.
CzynDobro4Fun pisze:Na szczęście coraz więcej kierowców wie, że można się bronić tym, że się kogoś nie zauważyło i nie jest to sprawa przegrana, bo poza przejazdami gdzie jest świetna widoczność, są i takie gdzie jej prawie wcale nie ma i wypadający zza rogu rowerzysta niestety dla niego jest sprawcą wypadku i nie pomoże tłumaczenie "bo mi się należy".
A najłatwiej się "bronić" jak już się kogoś zabiło bo przecież trup się nie obroni
http://strefapiesza.blox.pl/2013/06/Winic-ofiare.html

W ogóle strasznie wzruszające - biedni ślepi kierowcy którzy nie zauważają "pędzących" rowerzystów jadących zapewne przynajmniej 80km/h i nie zauważają znaków drogowych informujących że gdzieś jest przejazd rowerowy i NALEŻY SIĘ LICZYĆ Z TYM ŻE MOŻE SIĘ NIESPODZIEWANIE POJAWIĆ ROWERZYSTA. Wszystko wina cyklistów, mogli z domu nie wychodzić - wiadomo że rowerem nikt się nie śpieszy i jeżdżą nimi tylko ćpuny i komuniści bo nikt normalny by do pracy nie dojeżdżał rowerem :lol-above:
Ostatnio zmieniony 30 cze 2013, o 09:46 przez wincent, łącznie zmieniany 4 razy.

Killeroth
Inspektor
Posty: 427
Rejestracja: 14 lip 2011, o 08:59
Lokalizacja: Nowy Prokocim

#14 Post autor: Killeroth » 30 cze 2013, o 10:11

Czy "święci" rowerzyści mogą przestać robić z siebie ofiary losu? NIKT tak jak wy nie robi wokół siebie zamieszania. Powiem jedno - to nie przyniesie wam korzyści...

wincent
Dyrektor
Posty: 1294
Rejestracja: 2 lis 2012, o 23:48
Lokalizacja: Kraków

#15 Post autor: wincent » 30 cze 2013, o 14:09

Killeroth pisze: NIKT tak jak wy nie robi wokół siebie zamieszania. Powiem jedno - to nie przyniesie wam korzyści...
Jasne, to rowerzyści są najbardziej roszczeniową grupą na której infrastrukturę miasto wydaje gigantyczne pieniądze.
A nie, wróć - to kierowcy samochodów którym się wydaje że jak mają samochód i ch**** dokładają z tego powodu do budżetu miasta za to dorzucają się do dobrobytu w Arabii to należy im się sieć tworów autostradopodobnych przez miasto.

Ale oczywiście najlepiej siedzieć cicho jak sterroryzowani przez kierowców piesi czy pasażerowie KM "samosię" poprawi :thumbup:
Zły murzyn, co mu nie pasuje? Batożenie przecież góra raz dziennie?
Ostatnio zmieniony 30 cze 2013, o 15:23 przez wincent, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „V. Rowery”