Przepisy

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#16 Post autor: Słoneczny » 16 sty 2012, o 15:23

sylwek2k pisze: A w ktorym momencie teraz ma wiedziec, czy ma juz te zero dwa promila, czy moze jeszcze go nie ma? O zero piec promila juz nie wspominajac. I nie pisz, ze moze miec ze soba alkomat, bo za przeproszeniem, ale nie chce przezyc naglego wybuchu smiechu.

Jakos sa kraje, ze policjant nawet nie ma ze soba alkomatu i jakos potrafia stwierdzic, czy ktos jest pijany, czy nie, i nie ma znaczenia, czy prowadzacy ma jeden promil, czy zero dwa promila - wazne jest czy zachowuje sie trzezwo i potrafi tak reagowac.
W taki sam, w jaki ma to zrobić kierowca samochodu - nie jesteś pewien, nie wsiadasz za kółko.

Nagły wybuch śmiechu to u mnie wywołują Twoje wypowiedzi robiące z rowerzystów niemal nałóg, który nie potrafi przeżyć bez prowadzenia pojazdu pod wpływem.

Europa się śmieje z polaczków że ochlapusy były, są i będą i mają rację, skoro jeden z drugim nie potrafi sobie odmówić piwa i udziału w ruchu.

Tak trudno żyć bez alkoholu?

tramwajem
Dyrektor
Posty: 2602
Rejestracja: 7 sty 2010, o 21:34
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#17 Post autor: tramwajem » 16 sty 2012, o 16:50

sylwek2k pisze:Zreszta jest to paradoks. Bo rowerem dalej bedzie mogl jezdzic, mimo ze to na nim dokonal wykroczenia, a samochodem juz nie, mimo ze sie go wtedy nie prowadzilo
Nie do końca, sądy odbierając prawko orzekają też zakaz prowadzenia "pojazdów mechanicznych" :D
N4020 pisze:Temu również jestem przeciwny, by pierwszy lepszy człek nie mający zielonego pojęcia o PoRD mógł się po drodze poruszać.
No nie....
Jeśli coś mamy zmieniać, to właśnie znieść kartę rowerową dla niepełnoletnich i przywrócić normalne wychowanie komunikacyjne z egzaminem końcowym z jazdy po mieście. Największy wpływ na bezpieczeństwo rowerzystów ma właśnie... ilość rowerzystów. A tę najskuteczniej ograniczyć wszelkimi kartami, kaskami i innymi magicznymi gadżetami biurokracji.
Zresztą bez urazy, ale posiadanie prawka ma dość słabe przełożenie na znajomość PoRD. Obecny egzamin może i wymaga umiejętności prowadzenia samochodu, ale na pewno nie znajomości wielu ważnych dla bezpieczeństwa przepisów.
N4020 pisze:Niestety rowerzysta lat 18 (i więcej) płci pięknej (albo i brzydkiej) z torebką na ramieniu (albo bez) i słuchawkami na uszach zamiast jakiegokolwiek przeszkolenia w zakresie PoRD ma blade pojęcie, że wymuszenie pierwszeństwa na autobusie czy na ciężarówce mającej 20 czy 30 ton skończy się na cmentarzu...
Przepraszam bardzo, ale skąd wiesz? To, co zaprezentowałeś to Twój własny stereotyp, ja też mogę przedstawić kilka nt. kierowców, tylko po co? Rozmawiajmy na poziomie.
N4020 pisze:Nagły wybuch śmiechu to u mnie wywołują Twoje wypowiedzi robiące z rowerzystów niemal nałóg, który nie potrafi przeżyć bez prowadzenia pojazdu pod wpływem.
Prosta sprawa - jeśli masz do wyboru jechać po piwku autem, albo rowerem to powinieneś wybrać rower, bo tak jest bezpieczeniej. I nie mów mi proszę o nocnym autobusie, bo krakowska nocna km to koszmar.

A co do jazdy zygzakiem - statystyki dość jasno pokazują, że większość wypadków to nieustępienie pierwszeństwa, skręt w lewo, zderzenia boczne. Przy 0,5 promila nie da się jechać zyzgakiem na tyle szeroko, by prawidłowo jadący samochód miał szansę potrącić rowerzystę przy wyprzedzaniu.
Ostatnio zmieniony 16 sty 2012, o 16:50 przez tramwajem, łącznie zmieniany 1 raz.
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#18 Post autor: Słoneczny » 16 sty 2012, o 17:15

tramwajem pisze: No nie....
Jeśli coś mamy zmieniać, to właśnie znieść kartę rowerową dla niepełnoletnich i przywrócić normalne wychowanie komunikacyjne z egzaminem końcowym z jazdy po mieście. Największy wpływ na bezpieczeństwo rowerzystów ma właśnie... ilość rowerzystów. A tę najskuteczniej ograniczyć wszelkimi kartami, kaskami i innymi magicznymi gadżetami biurokracji.
Zresztą bez urazy, ale posiadanie prawka ma dość słabe przełożenie na znajomość PoRD. Obecny egzamin może i wymaga umiejętności prowadzenia samochodu, ale na pewno nie znajomości wielu ważnych dla bezpieczeństwa przepisów.
Jak zaczniemy uczyć od małego to OK, problem w tym że starych nie nauczysz, a pasowałoby wszystkich.
Przepraszam bardzo, ale skąd wiesz? To, co zaprezentowałeś to Twój własny stereotyp, ja też mogę przedstawić kilka nt. kierowców, tylko po co? Rozmawiajmy na poziomie.
Jak to skąd wiem? Wyrażam swoje subiektywne zdanie osoby, która ma zarówno nogi, rower jak i prawo jazdy. Moje zdanie jest takie że niekumaty, nie wykształcony w ogóle w materii PoRD, w dodatku znajdujący się pod wpływem alkoholu rowerzysta stwarza zagrożenie na drodze, głównie dla siebie, bo szczęśliwie pod kołami wylądował mi tylko raz rowerzysta pod wpływem i nie było nawet śladu na zderzaku, on niestety przywitał się z osłoną chłodnicy w niezbyt ciężkim, bo tylko 12-tonowym samochodzie. Wielokrotnie zaś zdarzało mi się narażać ładunek lub naginać przepisy z powodu zachowania rowerzystów. Czy Ci się podoba czy nie jestem zawodowym kierowcą spędzającym po 8 i więcej godzin dziennie za kółkiem nie tylko osobówki i mam prawo swoje zdanie mieć. Również w temacie kładów z dwoma dwunastoletnimi szczylami na siedzeniu, którzy mnie wysłali na pobocze.

Wygodnie Wam się plecie ozorami, bo żaden z Was nie przyładował w takiego delikwenta i nie wysiadał z samochodu w strachu że zabił człowieka, który uważał się za nieśmiertelnego wymuszając pierwszeństwo (nie wiedząc nawet ze coś takiego istnieje) na ciężarówce.

Prosta sprawa - jeśli masz do wyboru jechać po piwku autem, albo rowerem to powinieneś wybrać rower, bo tak jest bezpieczeniej. I nie mów mi proszę o nocnym autobusie, bo krakowska nocna km to koszmar.
Jak uważasz że to jest wybór, to nie mamy o czym rozmawiać, dla mnie uczestnictwo w ruchu ulicznym po jakimkolwiek spożyciu alkoholu się kończy.
A co do jazdy zygzakiem - statystyki dość jasno pokazują, że większość wypadków to nieustępienie pierwszeństwa, skręt w lewo, zderzenia boczne. Przy 0,5 promila nie da się jechać zyzgakiem na tyle szeroko, by prawidłowo jadący samochód miał szansę potrącić rowerzystę przy wyprzedzaniu.
Skąd wiesz, co się da a co nie przy 0,5 promila? Wiesz, co Ty możesz... i ewentualnie Twoi koledzy od piwka, bierz jednak pod uwagę, że ludzie różnie reagują na alkohol i są tacy, dla których 0,5 będzie działało w sposób upośledzający ruchy a mimo to pojadą "bo im wolno".

sylwek2k
Dyrektor
Posty: 1506
Rejestracja: 23 wrz 2009, o 23:00
Lokalizacja: kraków

#19 Post autor: sylwek2k » 16 sty 2012, o 17:31

N4020 pisze:Skąd wiesz, co się da a co nie przy 0,5 promila? Wiesz, co Ty możesz... i ewentualnie Twoi koledzy od piwka, bierz jednak pod uwagę, że ludzie różnie reagują na alkohol i są tacy, dla których 0,5 będzie działało w sposób upośledzający ruchy a mimo to pojadą "bo im wolno".
I po raz kolejny pokazujesz stereotyp. Chcesz mi napisac, ze bede bardziej naje*any w PL majac zero siedem promila alkoholu niz bedac w Wielkiej Brytanii? A tam mozesz prowadzic CIEZAROWKE do zero osiem promila.
N4020 pisze:Moje zdanie jest takie że niekumaty, nie wykształcony w ogóle w materii PoRD, w dodatku znajdujący się pod wpływem alkoholu rowerzysta stwarza zagrożenie na drodze, głównie dla siebie
Takie samo stwarza zagrozenie, jak jest trzezwy. Przestan traktowac osobe po spozyciu alkoholu, jako jadaca cala szerokoscia jezdni.
N4020 pisze:bierz jednak pod uwagę, że ludzie różnie reagują na alkohol i są tacy, dla których 0,5 będzie działało w sposób upośledzający ruchy a mimo to pojadą "bo im wolno".
I dlatego powinno byc na zasadzie: podejmuje swiadoma decyzje, czy uwazam sie za trzezwego, czy nie. Jezeli rowerzysta sie pomyli w osadzie i jednak jedzie zygzakiem i stwarza zagrozenie dla ruchu - powinna go spotkac podobna kara, co prowadzacego samochod po spozyciu - czyli kara wiezienia. Jezeli nie stwarza zagrozenia /bo np. jedzie po sciezce rowerowej/, ale mimo wszystko w stanie mocno wskazujacym - grzywna. A jezeli ma nawet te zero osiem, jedzie normalnie, to kogo to obchodzi, ze jedzie po kilku glebszych?

Czy po zmianie przepisow nagle rowerzysci zaczna jezdzic po pijaku? Nie. Ale przynajmniej nie beda bezsensownie skazywani np. na kare wiezienia. Bo i tak wielu obecnie jezdzi po kilku piwach i tego nawet nie wiesz.

A co do przepisow, zastanow sie, jak powinien jechac rowerzysta, zeby nikt nie zlamal przepisow, w momencie, kiedy jezdnia sklada sie z 2 pasow ruchu - zwyklego i BUSPASa :] /zwroc szczegolna uwage na zachowanie jednometrowego odstepu od rowerzysty :] /
Ostatnio zmieniony 18 sty 2012, o 22:21 przez sylwek2k, łącznie zmieniany 1 raz.

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#20 Post autor: Słoneczny » 16 sty 2012, o 17:52

sylwek2k pisze:
N4020 pisze:Skąd wiesz, co się da a co nie przy 0,5 promila? Wiesz, co Ty możesz... i ewentualnie Twoi koledzy od piwka, bierz jednak pod uwagę, że ludzie różnie reagują na alkohol i są tacy, dla których 0,5 będzie działało w sposób upośledzający ruchy a mimo to pojadą "bo im wolno".
I po raz kolejny pokazujesz stereotyp. Chcesz mi napisac, ze bede bardziej naje*any w PL majac zero siedem promila alkoholu niz bedac w Wielkiej Brytanii? A tam mozesz prowadzic CIEZAROWKE do zero osiem promila.
Pokaż mi, gdzie napisałem, że będziesz w innym stanie tu czy w GB?

Takie samo stwarza zagrozenie, jak jest trzezwy. Przestan traktowac osobe po spozyciu alkoholu, jako jadaca cala szerokoscia jezdni.
Będę traktował tak, jak każdego KIEROWCĘ.


I dlatego powinno byc na zasadzie: podejmuje swiadoma decyzje, czy uwazam sie za trzezwego, czy nie. Jezeli rowerzysta sie pomyli w osadzie i jednak jedzie zygzakiem i stwarza zagrozenie dla ruchu - powinna go spotkac podobna kara, co prowadzacego samochod po spozyciu - czyli kara wiezienia. Jezeli nie stwarza zagrozenia /bo np. jedzie po sciezce rowerowej/, ale mimo wszystko w stanie mocno wskazujacym - grzywna. A jezeli ma nawet te zero osiem, jedzie normalnie, to kogo to obchodzi, ze jedzie po kilku glebszych?
Problem w tym że człowiek pod wpływem alkoholu przecenia swoje możliwości i nie jest w stanie określić w stu procentach swoich reakcji, tego samego nie jest w stanie określić ustawodawca, gdyż organizm każdego człowieka reaguje inaczej i jeden przy 0,5 promila będzie jak trzeźwiutki, a drugi się będzie zataczał. Tenże drugi powołując się na przepisy wsiądzie na rower "bo się dobrze czuje". Nie Tobie oceniać czy się dobrze czujesz, tylko czy spełniasz wymagania stawiane prowadzącemu pojazd.
Czy po zmianie przepisow nagle rowerzysci zaczna jezdzic po pijaku? Nie. Ale przynajmniej nie beda bezsensownie skazywani np. na kare wiezienia. Bo i tak wielu obecnie jezdzi po kilku piwach i tego nawet nie wiesz.
Zrobią to, co robią gdy dostają każdy inny przywilej - będą głośno krzyczeć i manifestować że im wolno.
A co do przepisow, zastanow sie, jak powinien jechac rowerzysta, zeby nikt nie zlamal przepisow, w momencie, kiedy jezdnia sklada sie z 2 pasow ruchu - zwyklego i BUSPASa :] /zwroc szczegolna uwage na zachowanie jednometrowego odstepu od rowerzysty :] /
Prosta sprawa - prawa strona pasa dozwolonego dla niego czyli pierwszego po BUS-PASIE. A że się BUS-PASem autobus zgodnie z przepisami nie zmieści, to jest problem prowadzącego tenże autobus a nie rowerzysty.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2012, o 22:22 przez Słoneczny, łącznie zmieniany 1 raz.

tramwajem
Dyrektor
Posty: 2602
Rejestracja: 7 sty 2010, o 21:34
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#21 Post autor: tramwajem » 18 sty 2012, o 22:17

N4020 pisze: jeden przy 0,5 promila będzie jak trzeźwiutki, a drugi się będzie zataczał
No proszę Cię, zataczasz się przy 0,5 promila? No to sorry, ale chyba powinieneś się przebadać :P Niemieckie badania pokazują dość jasno, że poniżej 0,8 promila alkohol nie ma żadnego wpływu na prowadzenie roweru.
N4020 pisze: Nie Tobie oceniać czy się dobrze czujesz, tylko czy spełniasz wymagania stawiane prowadzącemu pojazd.
A właściwie dlaczego nie? Czy w naszym pięknym kraju wszystko zawsze musi być w 100% uregulowane, przy każdej czynności wymagane jest wielogodzinne studiowanie przepisów? To chory spadek po PRL. Rowerzysta ryzykuje niemal wyłącznie własnym zdrowiem i życiem, więc w jego interesie jest ocenić własną zdolność do prowadzenia. A jeśli zrobi to błędnie, to jestem jak najbardziej za karaniem go za stworzenie zagrożenia.

A już absurdem jest dla mnie fakt, że gdybym po piwku został ofiarą wypadku nie z własnej winy, to mój ubezpieczyciel może nie wywiązać się z umowy OC. Nie wiem, jaka jest teraz praktyka, ale do niedawna tak właśnie było.
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#22 Post autor: Słoneczny » 18 sty 2012, o 22:25

tramwajem pisze: No proszę Cię, zataczasz się przy 0,5 promila? No to sorry, ale chyba powinieneś się przebadać :P Niemieckie badania pokazują dość jasno, że poniżej 0,8 promila alkohol nie ma żadnego wpływu na prowadzenie roweru.
Jaśnie Panie. Pan zacznie czytać uważnie i popatrzy na INNYCH a nie czubek własnego nosa. To że Pan jest jak strzała przy pół promila, nie oznacza ze wszyscy tacy są.

tramwajem pisze:A właściwie dlaczego nie?

Bo tacy jak Ty, przekonani o własnej nieomylności na ogół powodują wypadki.

Swego czasu było głośno o zdaniu "Wal po osobówce"... święte słowa, które powinny być rozwinięte o "czy rowerzyście".

Prawo nie jest Tworzone wyłącznie dla Twojego super-hiper odpornego na alkohol przypadku, który z dwoma promilami będzie się zachowywał jak z 0,00.

tramwajem
Dyrektor
Posty: 2602
Rejestracja: 7 sty 2010, o 21:34
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#23 Post autor: tramwajem » 18 sty 2012, o 22:33

N4020 pisze:Jaśnie Panie. Pan zacznie czytać uważnie i popatrzy na INNYCH a nie czubek własnego nosa. To że Pan jest jak strzała przy pół promila, nie oznacza ze wszyscy tacy są.
Ale cóż Panie u diaska? Co może być nie tak z człowiekiem przy pół promila?
Gdyby była taka możliwość, to już dawno wyszłoby to w badaniach. Ale nie wyszło! :)
N4020 pisze:Bo tacy jak Ty, przekonani o własnej nieomylności na ogół powodują wypadki.
No to może zakażmy nieomylności? ;)
N4020 pisze:Prawo nie jest Tworzone wyłącznie dla Twojego super-hiper odpornego na alkohol przypadku, który z dwoma promilami będzie się zachowywał jak z 0,00.
Ale ja nie jeżdżę i nigdy nie jeździłem z dwoma promilami! I uważam to za głupotę! Natomiast nie wmówisz mi, że pół promila ma jakiekolwiek przełożenie na prowadzenie roweru (no dobra - może trochę rozleniwia :)), bo nie ma. Przecież to jest jedno piwo!
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#24 Post autor: Słoneczny » 18 sty 2012, o 22:37

tramwajem pisze: Ale cóż Panie u diaska? Co może być nie tak z człowiekiem przy pół promila?
Gdyby była taka możliwość, to już dawno wyszłoby to w badaniach. Ale nie wyszło! :)
Napisz chociaż kogo poddano badaniom.
No to może zakażmy nieomylności? ;)
Nieomylność nie istnieje, niektórzy nie mają jednak o tym pojęcia, a nawet nie dopuszczają do swojej świadomości, że mogą nie być nieomylni.

Ale ja nie jeżdżę i nigdy nie jeździłem z dwoma promilami! I uważam to za głupotę! Natomiast nie wmówisz mi, że pół promila ma jakiekolwiek przełożenie na prowadzenie roweru (no dobra - może trochę rozleniwia :)), bo nie ma. Przecież to jest jedno piwo!
Znam co najmniej 3 osoby, z czego dwie Kobiety, które po 1 piwie mają duże problemy z koordynacją i poruszaniem się.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2012, o 22:42 przez Słoneczny, łącznie zmieniany 1 raz.

sienioo
Kierownik
Posty: 891
Rejestracja: 15 kwie 2010, o 17:05
Lokalizacja: Kraków

#25 Post autor: sienioo » 18 sty 2012, o 22:41

N4020 pisze:
Znam co najmniej 3 osoby, z czego dwie Kobiety, które po 1 piwie mają duże problemy z koordynacją i poruszaniem się.
Są osoby, które po wypiciu jednego piwa nie mają nawet 0,25 promila. Są też osoby, które przegryzą kilka kwaśnych jabłek i zjedzą kilka cukierków z alkoholem i też mają 0,25 promila...
Ostatnio zmieniony 18 sty 2012, o 22:42 przez sienioo, łącznie zmieniany 1 raz.

tramwajem
Dyrektor
Posty: 2602
Rejestracja: 7 sty 2010, o 21:34
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#26 Post autor: tramwajem » 18 sty 2012, o 22:43

N4020 pisze:Napisz chociaż kogo poddano badaniom.
Uspokajam, że nie super-hiper odporanego na alkohol mnie, bo jak robiono te badania to mnie jeszcze nie było na świecie ;)
http://ibikekrakow.com/2012/01/17/niemi ... werzystow/
N4020 pisze:Znam co najmniej 3 osoby, z czego dwie Kobiety, które po 1 piwie mają duże problemy z koordynacją i poruszaniem się.
Wiesz, pytanie na ile te problemy mogą powodować istotne zagrożenie na drodze. Wiele osób ma problemy z koordynacją i poruszaniem się np. w sytuacjach zmęczenia czy bólu głowy. Ale to nie tego rodzaju przypadłości są przyczyną wypadków, lecz ogólna kultura jazdy która u nas kuleje.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2012, o 22:52 przez tramwajem, łącznie zmieniany 1 raz.
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#27 Post autor: Słoneczny » 18 sty 2012, o 22:44

Nadal nikt mi nie odpowiedział co jest tak ważnego w alkoholu, że NIE DA SIĘ odmówić, jak się ma zamiar brać udział w ruchu ulicznym.

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#28 Post autor: Słoneczny » 18 sty 2012, o 22:45

tramwajem pisze: Wiesz, pytanie na ile te problemy mogą powodować istotne zagrożenie na drodze. Wiele osób ma problemy z koordynacją i poruszaniem się np. w sytuacjach zmęczenia czy bólu głowy. Ale to nie tego rodzaju przypadłości są przyczyną wypadków, lecz ogólna kultura jazdy która u nas kuleje.
Jak urodzisz przepis pozwalający na coś, to znajdzie się masa chętnych do udowodnienia, że jednak mogą prowadzić. Gdzie profilaktyka?

Słoneczny
Kierownik
Posty: 757
Rejestracja: 14 lis 2009, o 12:31

#29 Post autor: Słoneczny » 18 sty 2012, o 22:52

tramwajem pisze: Uspokajam, że nie super-hiper odporanego na alkohol mnie, bo jak robiono te badania to mnie jeszcze nie było na świecie ;)
http://ibikekrakow.com/2012/01/17/niemi ... werzystow/
Widzę tam wyznaczenie granicy absolutnej utraty zdolności prowadzenia pojazdu.

Nie widzę maksymalnego stężenia alkoholu gwarantującego liczbę błędów na poziomie błędów osoby trzeźwej.

Dla mnie nie wnoszą nic w temacie wyznaczenia najniższej granicy bezpiecznego prowadzenia roweru.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2012, o 22:54 przez Słoneczny, łącznie zmieniany 1 raz.

tramwajem
Dyrektor
Posty: 2602
Rejestracja: 7 sty 2010, o 21:34
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#30 Post autor: tramwajem » 18 sty 2012, o 23:01

N4020 pisze:Nadal nikt mi nie odpowiedział co jest tak ważnego w alkoholu, że NIE DA SIĘ odmówić, jak się ma zamiar brać udział w ruchu ulicznym.
Przychodzą mi na myśl dwa powody.
Po pierwsze, alkohol jest częstym elementem spotkań towarzyskich i widzę po znajomych uzależnionych od samochodu, że często muszą z nich rezygnować, bo nie mają jak wrócić do domu. Skutkuje to wykluczeniem wielu tysięcy mieszkańców naszej aglomeracji ze stylu życia, jaki chcieliby prowadzić, np. bawiąc się wieczorem na mieście, spotykając ze znajomymi itd. - ogólnie nie mogą w pełni korzystać z miasta. Dodam, że nie chodzi tu o jakieś opijanie się wódką, lecz o wysączenie piwka czy dwóch. Uważam, że ciężko pracującym ludziom się to należy, a taki sposób odpoczynku jest o wiele lepszy od siedzenia przed TV.

Po drugie nocna km nie dojeżdża w bardzo wiele miejsc, a jak już dojeżdża to z powodu konieczności przesiadek i niskiego poziomu bezpieczeństwa wiele osób niechętnie z niej korzysta. Z kolei rower jest w nocy dość sprawnym i bezpiecznym środkiem transportu. Dwupasmówki, których za dnia tak bardzo boją się rowerzyści, są w nocy puste i inne pojazdy nie mają problemu z bezpiecznym wyprzedzeniem rowerzysty.
N4020 pisze:Jak urodzisz przepis pozwalający na coś, to znajdzie się masa chętnych do udowodnienia, że jednak mogą prowadzić. Gdzie profilaktyka?
Jest takie powiedzenie "Jeśli traktujesz ludzi jak idiotów, to będą się zachowywać jak idioci". Potraktuj liberalizację prawa jak okazję do pobudzenia w ludziach odpowiedzialności, zwłaszcza że nie zachowując się odpowiedzialne ryzykują głównie własnym zdrowiem i życiem.
I bike Kraków - wyższa kultura mobilności
http://ibikekrakow.com

ODPOWIEDZ

Wróć do „V. Rowery”