Ale Mobilis w Warszawie jeździ tymi samymi autobusami przez cały czas trwania umowy, a krakowskie MPK wymienia tabor w trybie ciągłym, podobnie z SIP-em. W dodatku, jak widać, są eksperymenty. I samo w sobie jest OK, ale faktycznie, jeśli nie ma bazowej specyfikacji, to jest bardzo źle.Sgriffin pisze: Mobilis w Warszawie też ma pomieszanie z poplątaniem (część urządzeń używanych z poprzednich kontraktów) - mixy Macrosystemu, SIMSa, mobiteca...
I wszystko działa
I chyba właśnie tu widzę dobre działanie SIP-u z Bygdoszczy. Bo i z SIMS, i z Pixela, ich komputerki są zgodne z KPP-2, który przecież swego czasu był jednym z najpopularniejszych w kraju. A eksperymentalne lub chaotyczne rozwiązania własne, no bolą.
Nie do końca, bo format wymiany danych jest prosty lub zawsze można to robić w centrali MPK, a takie komputerki i tak się programuje w asemblerze.pasazer_mobilisu pisze:Mobilis w Warszawie przypadkiem nie dostaje po łapach za niedziałający SIP? Nic tak nie motywuje do działania jak kara finansowa, niestety u nas jak już kilka osób pisało karanie MPK nie ma sensu. A problem z systemami robiącymi to samo ale różnych firm to nie tylko kwestia SIPu, ale też słynnych już GPSów w pojazdach. Niestety w systemach IT tam gdzie coś może być niekompatybilne to zwykle jest, a próby poprawy sytuacji kończą się tak:
