Buspasy i zatoki

Torowiska, drogi, chodniki, parkingi i dyskusja o ruchu drogowym

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
Albert
Inspektor
Posty: 409
Rejestracja: 9 sty 2013, o 22:07

#31 Post autor: Albert » 14 lut 2013, o 22:19

Z podobnymi sytuacjami spotykam się np. na ul. Pachońskiego. Tylko tutaj jest znacznie gorzej, bo autobus + pojazdy stojące za nim wyprzedzają TIRy i inne tego typu pojazdy. Tylko różnica między Stachiewicza a Pachońskiego jest taka, że na Pachońskiego można zrobić zatokę bez problemu, a na Stachiewicza już nie bardzo.

Awatar użytkownika
pawelenator
Kierownik
Posty: 885
Rejestracja: 20 wrz 2009, o 21:53
Lokalizacja: Kraków Azory
Kontakt:

#32 Post autor: pawelenator » 14 lut 2013, o 22:34

Właśnie dlatego uważam argumenty roweroterrorystów za mrzonki. Szczególnie rozwala mnie takie zdanie:
Operacja wjechania i wyjechania autobusu z zatoki to niebezpieczny manewr, który czasami kończy się wypadkiem, np. zderzeniem autobusu z samochodem osobowym (w samej dzielnicy Wawer w 2009 roku było kilka tego typu wypadków). Przy antyzatoce nie ma potrzeby wykonywania żadnego manewru - autobus rusza tak samo, jak ruszałby ze świateł.
A jak autobus stanie przy antyzatoce lub przystanku bez zatoki i przywali w niego TIR, to dochodzi do wypadku groźniejszego w skutkach niż cytowane tu zderzenie z samochodem osobowym.

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10925
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#33 Post autor: Cukier » 14 lut 2013, o 22:59

pawelenator pisze:Dopóki tego typu cwaniaczki będą jeździć po naszych drogach, to rozwiązania typu antyzatoki nie będą mieć żadnego sensu.
Na Igołomskiej też chamstwo nie z tej ziemi.. Włączyć się z zatoki to dla autobusu nie lada sztuka, zwłaszcza z przystanku Szymańskiego bo samochody ryją się na bezczelnego i wyprzedzają "na trzeciego" włączający się do ruchu autobus. Raz nawet byłem świadkiem jak policja tak właśnie wyprzedzała.. Grunt to żeby "stróże prawa" dawali dobry przykład :twisted:

Awatar użytkownika
pawelenator
Kierownik
Posty: 885
Rejestracja: 20 wrz 2009, o 21:53
Lokalizacja: Kraków Azory
Kontakt:

#34 Post autor: pawelenator » 14 lut 2013, o 23:09

Przy antyzatoce lub podobnym rozwiązaniu miałbyś to samo, a nawet gorzej, bo jak ktoś gna jak straceniec, to przywali w tył autobusu z impetem.

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10925
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#35 Post autor: Cukier » 14 lut 2013, o 23:21

pawelenator pisze:Przy antyzatoce lub podobnym rozwiązaniu miałbyś to samo, a nawet gorzej, bo jak ktoś gna jak straceniec, to przywali w tył autobusu z impetem.
Wątpliwe, bo jak autobus zatrzymałby się na Igołomskiej to zaraz byłby kilkukilometrowy korek za nim :twisted:
Ostatnio zmieniony 15 lut 2013, o 20:11 przez Cukier, łącznie zmieniany 1 raz.

pablo
Dyrektor
Posty: 4403
Rejestracja: 25 lis 2010, o 18:18
Lokalizacja: Kraków

#36 Post autor: pablo » 15 lut 2013, o 08:33

Cukier pisze:pablo napisał/a:
Nie na kierowców - na samochody. Jeśli już precyzyjnie się określić to głównie na ich smród, który truje ludzi. W drugiej kolejności na to, że zabierają miejsce człowiekowi stojąc tam gdzie nie powinny.

No właśnie: stojąc. Może to właśnie parkingi powinniśmy polikwidować a nie pasy ruchu?
"Stojąc" było na drugim miejscu, najpierw było o smrodzie.
pawelenator pisze:Tego już roweroterroryści pod uwagę nie biorą.
Coście się tak przyczepili do tego określenia? To, że proponują inne rozwiązanie (nawet jeśli dość utopijne w obecnych warunkach drogowych), niż istnieje obecnie, nie znaczy, że tak należy ich określać. Zwłaszcza, że akurat ta antyzatoka wcale nie jest robiona pod rowerzystów, bo im to w jeździe nie pomaga.

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10925
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#37 Post autor: Cukier » 15 lut 2013, o 17:55

pablo pisze:"Stojąc" było na drugim miejscu, najpierw było o smrodzie.
No to trzeba dokończyć obwodnicę i przerzucić na nią tranzyt :)
pablo pisze:Zwłaszcza, że akurat ta antyzatoka wcale nie jest robiona pod rowerzystów, bo im to w jeździe nie pomaga.
Nie, w ogóle.. Zwłaszcza że głównie mają pretensje o to że zatoki zwężają im DDR przy przystanku i się muszą między pieszymi przeciskać..

Awatar użytkownika
Kaszmir
Moderator fb pkk
Posty: 22832
Rejestracja: 18 wrz 2009, o 21:25
Kontakt:

#38 Post autor: Kaszmir » 15 lut 2013, o 20:12

Cukier pisze:Zwłaszcza że głównie mają pretensje o to że zatoki zwężają im DDR przy przystanku i się muszą między pieszymi przeciskać..
A dziwisz się? Nie do tego jest DDR, aby trzeba było zwalniać do minimalnej prędkości, żeby przejechać koło przystanku...

Pójdźmy dalej. Czemu nie postawić wiat na środku jezdni? Skoro mogą stać na środku DDR...

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10925
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#39 Post autor: Cukier » 15 lut 2013, o 20:44

Kaszmir pisze:Pójdźmy dalej. Czemu nie postawić wiat na środku jezdni? Skoro mogą stać na środku DDR...
Weź pod uwagę to ile samochodów przejeżdża daną drogą w ciągu godziny a ilu w tym czasie rowerzystów. Do tego weź pod uwagę to że w zimie ruch rowerowy spada praktycznie do zera, a samochodowy pozostaje bez większych zmian. Weź pod uwagę też to że samochody osiągają znacznie większe prędkości maksymalne i mają znacznie większą drogę hamowania niż rowery, które przy prędkości załóżmy 30km/h mogą wyhamować w przeciągu paru metrów. Dalej wymieniać?

wincent
Dyrektor
Posty: 1294
Rejestracja: 2 lis 2012, o 23:48
Lokalizacja: Kraków

#40 Post autor: wincent » 16 lut 2013, o 09:53

Cwaniaczek z tego sedana usiłował wyprzedzić stojącą kolumnę pojazdów (autobus i dwie osobówki) i o mały włos nie doszło do czołówki z samochodem nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku. Skończyło się na trąbieniu i wycofywaniu pojazdów, a mogło być gorzej. Dopóki tego typu cwaniaczki będą jeździć po naszych drogach, to rozwiązania typu antyzatoki nie będą mieć żadnego sensu.
Przepraszam a za czym to jest argument? Bo równie dobrze można twierdzić że trzeba budować przejścia podziemne bo jakiś debil na naziemnym może kogoś przejechać. To jest argument za gnębieniem debili (mandaty, fotoradary, odbierania prawa jazdy... konfiskowanie samochodów za recydywę ;)) a nie przeciw antyzatokom
A jak autobus stanie przy antyzatoce lub przystanku bez zatoki i przywali w niego TIR, to dochodzi do wypadku groźniejszego w skutkach niż cytowane tu zderzenie z samochodem osobowym.
A jak autobus walnie w ufo... Skąd ci się TIRy wzięły w mieście...
Pomijam to że na światłach też można wjechać w stojący autobus...

Awatar użytkownika
pawelenator
Kierownik
Posty: 885
Rejestracja: 20 wrz 2009, o 21:53
Lokalizacja: Kraków Azory
Kontakt:

#41 Post autor: pawelenator » 16 lut 2013, o 13:38

wincent pisze: Przepraszam a za czym to jest argument? Bo równie dobrze można twierdzić że trzeba budować przejścia podziemne bo jakiś debil na naziemnym może kogoś przejechać. To jest argument za gnębieniem debili (mandaty, fotoradary, odbierania prawa jazdy... konfiskowanie samochodów za recydywę ;)) a nie przeciw antyzatokom
I tu się z kolegą nie zgodzę. Co ma fotoradar do takich zachowań? Jeśli jedzie przepisowe 50 km/h, to idąc na czołówkę z samochodem jadącym również 50 km/h z obydwu samochodów będzie miazga. Jakby w tym miejscu była zatoka, to ruch byłby płynny i tego typu zjawisk by nie było. Nie raz miałem taką przyjemność, że czekam za autobusem, a jadący za mną próbuje omijać mnie i autobus. Często spotykam się z takimi zjawiskami na Makowskiego, gdy wracam z pracy. Tam jest za wąsko na zatoki, a ruch na tej ulicy jest taki, że omijanie stojącego na przystanku autobusu jest bardzo ryzykownym manewrem. Mówienie, że antyzatoka uspokaja ruch jest mitem, gdyż pełno jest delikwentów próbujących omijać stojącą kolumnę pojazdów (czasem idąc na czołówkę).
wincent pisze: A jak autobus walnie w ufo... Skąd ci się TIRy wzięły w mieście...
Pomijam to że na światłach też można wjechać w stojący autobus...
TIRy i mniejsze ciężarówki... a mało tego po mieście jeździ? W obrębie drugiej obwodnicy to raczej marginalne zjawisko, ale poza drugą obwodnicą pełno tego jeździ. Nie mamy pełnej obwodnicy, to część tranzytu jeździ różnymi drogami przez miasto. A wspomniana ul. Pachońskiego to już nie jest miasto? Fakt, że ulica znajduje się w sporej odległości od drugiej obwodnicy, lecz nadal znajduje się na terenie miasta.

pablo
Dyrektor
Posty: 4403
Rejestracja: 25 lis 2010, o 18:18
Lokalizacja: Kraków

#42 Post autor: pablo » 18 lut 2013, o 08:52

Progi zwalniające przed przystankiem oraz na wysokości antyzatoki - po drugiej stronie jezdni (takie dopasowane do aut osobowych, a nie przeszkadzające autobusom) załatwiłyby tych różnych cwaniaczków. Już by "na szybkiego" nie było tak łatwo ominąć stojący autobus i auta za autobusem.
Ale żeby zbudować antyzatokę trzeba mieć jednak w miarę szeroką ulicę. Bo na wąskiej (np. wspomniana Makowskiego) autobus musiałby stać na przeciwległej części jezdni (pod prąd). W Krakowie ciężko byłoby znaleźć ulice, gdzie można by pilotażowo takie coś zrobić. Odpadają ulice z buspasem oraz ulice z torami w jezdni (większa część śródmieścia), natomiast po osiedlach ulice często są zbyt wąskie. Choć oczywiście coś by się znalazło. Natomiast wprowadzenie tego w całym mieście jest nierealne (z różnych względów)
Ostatnio zmieniony 18 lut 2013, o 08:54 przez pablo, łącznie zmieniany 1 raz.

wincent
Dyrektor
Posty: 1294
Rejestracja: 2 lis 2012, o 23:48
Lokalizacja: Kraków

#43 Post autor: wincent » 18 lut 2013, o 11:18

Progi zwalniające przed przystankiem oraz na wysokości antyzatoki - po drugiej stronie jezdni (takie dopasowane do aut osobowych, a nie przeszkadzające autobusom) załatwiłyby tych różnych cwaniaczków. Już by "na szybkiego" nie było tak łatwo ominąć stojący autobus i auta za autobusem.
To się nazywa próg wyspowy ;) Z tego co kojarzę nie stosowany w Krakowie...
Co ma fotoradar do takich zachowań? Jeśli jedzie przepisowe 50 km/h, to idąc na czołówkę z samochodem jadącym również 50 km/h z obydwu samochodów będzie miazga. Jakby w tym miejscu była zatoka, to ruch byłby płynny i tego typu zjawisk by nie było. Nie raz miałem taką przyjemność, że czekam za autobusem, a jadący za mną próbuje omijać mnie i autobus. Często spotykam się z takimi zjawiskami na Makowskiego, gdy wracam z pracy. Tam jest za wąsko na zatoki, a ruch na tej ulicy jest taki, że omijanie stojącego na przystanku autobusu jest bardzo ryzykownym manewrem. Mówienie, że antyzatoka uspokaja ruch jest mitem, gdyż pełno jest delikwentów próbujących omijać stojącą kolumnę pojazdów (czasem idąc na czołówkę).
Jeszcze raz- to nie jest argument za antyzatokami tylko za eliminowaniem takich debili z ruchu drogowego

4sta40icztery
Specjalista
Posty: 182
Rejestracja: 11 wrz 2012, o 00:20
Lokalizacja: Wola Duchacka

#44 Post autor: 4sta40icztery » 18 lut 2013, o 11:49

wincent pisze:
Progi zwalniające przed przystankiem oraz na wysokości antyzatoki - po drugiej stronie jezdni (takie dopasowane do aut osobowych, a nie przeszkadzające autobusom) załatwiłyby tych różnych cwaniaczków. Już by "na szybkiego" nie było tak łatwo ominąć stojący autobus i auta za autobusem.
To się nazywa próg wyspowy ;) Z tego co kojarzę nie stosowany w Krakowie...
A to nie chodzi o takie jak są na Woli Justowskiej na trasie 152?

Awatar użytkownika
Cukier
Dyrektor
Posty: 10925
Rejestracja: 15 gru 2011, o 18:08
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie

#45 Post autor: Cukier » 18 lut 2013, o 18:36

4sta40icztery pisze:A to nie chodzi o takie jak są na Woli Justowskiej na trasie 152?
Tak. Z tego co kojarzę to na Płaszowie też gdzieś są takie w rejonie Tele-Busa :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „I. Infrastruktura drogowa i torowa”