Torowiska

Torowiska, drogi, chodniki, parkingi i dyskusja o ruchu drogowym

Moderator: Moderatorzy

Wiadomość
Autor
kot_feliks
Dyrektor
Posty: 2110
Rejestracja: 27 kwie 2013, o 16:35
Lokalizacja: Kraków

Torowiska

#1636 Post autor: kot_feliks » 14 mar 2019, o 16:39

Mistrzejowiczanin pisze:Jeżeli to pachnie Ukrainą dla Ciebie to z pewnością nie widziałeś tamtejszych sieci, szczególnie w miastach poprzemysłowych, trzy razy gorsze torowisko i tabor niż w Krakowie 20 lat temu, nieremontowane bez perspektyw na remont, nieporównywalne.
Kiedy byłeś ostatni raz np. we Lwowie? :D Bo będąc tam jakieś pół roku temu mogę stwierdzić, że jeśli chodzi o stan infrastruktury, to w stosunku do Krakowa... naprawdę nie mają się czego wstydzić :/

Spora część torowisk wyremontowana, na sporej części torowisk jeździ się... ciszej niż w Krakowie, tabor owszem - w większości stary, ale w każdym wagonie działa prawidłowo zapowiadanie głosowe (w krakowskim MPK prawidłowo działający SIP to chyba spotkamy za 100 lat), jest choinka wewnątrz pojazdów, zaznaczone... możliwości przesiadek :O Do tego na przystankach zaczęły się pojawiać tablice SIP :D

W krakowskim MPK jest super wielki PR, a pod względem jakości np. informacji pasażerskiej zaczyna nas przeganiać... Lwów. Owszem, nie ma świecących ekranów itd., tyle, że co z tego, skoro na "starej" choince znajdziesz wszystkie potrzebne informacje, a MPK potrafi walnąć monitor z minigolfem, z którego nie wynika nic...

Patrząc jak działa SIP w Krakowie, to mam czasem wrażenie, że jest jakaś dziwna bariera mentalna między MPK, a innymi przewoźnikami w PL...

NowaHutaWschód
Dyspozytor
Posty: 599
Rejestracja: 27 gru 2010, o 20:02
Lokalizacja: Nowa Huta

Torowiska

#1637 Post autor: NowaHutaWschód » 14 mar 2019, o 18:41

kot_feliks w końcu Lwów to Polskie miasto, a więc i standard KM musi być porównywalny.
Polska Kibolska

Awatar użytkownika
Mistrzejowiczanin
Dyrektor
Posty: 3920
Rejestracja: 24 lip 2014, o 21:35
Lokalizacja: Kraków - Mistrzejowice

Torowiska

#1638 Post autor: Mistrzejowiczanin » 14 mar 2019, o 22:46

PanA pisze:Podbijanie, szlifowanie oraz smarowanie łuków przez automatykę w torach czy przez tramwaje - jest powszechne.
Nie zawsze, nie wszędzie. To zależy od miasta, a nie od kraju. W jednym mieście podchodzi się do tego bardziej ortodoksyjnie, w innym utrzymanie jest prowadzone z mniejszą częstotliwością, różnie bywa.

Co do tych wózków, no to co można?
PanA pisze:Natomiast miasta stosujące głównie skrętne to miasta raczej biedniejsze
Tak, każdy to wie, każdy to powie, że Monachium jest raczej biedniejszym miastem, czy resztę o tych wózkach trzeba komentować? To zależy od specyfiki i kubatury sieci, na jakiej tramwaje mają być eksploatowane, do jednej bardziej się sprawdzą tramwaje z wózkami sztywnymi, do innej z wózkami skrętnymi. Natomiast nie ma to przełożenia na status zamożności miasta czy przewoźnika.
PanA pisze:nasze torowiska złe czy bardzo złe byłyby wyłączone z eksploatacji z dnia na dzień w sieciach zachodnich, ale i również na sieci PLK.
Tak? A któż to sobie pozwala na taką politykę transportową?
PanA pisze:Jednak szarpanie i duże nierówności na torach są specyfiką bardziej wschodniej części Europy
A to następna ciekawa wizja. Powstrzymam się jednak od własnych jadowitości i postaram się do tego odnieść treściwie. Na każdej dużej sieci są takie nierówności. To wprost wynika z rozplanowań modernizacji, których nie da się naciągnąć tak, aby raz na 35 lat zamykać całą sieć i remontować wszystko, po to aby przez następne 35 lat nie było żadnych prac i żadnych nierówności w stanie torowiska. Nie da się tak, tym bardziej, że nawet gdyby się tak robiło to i tak bardziej eksploatowane odcinki szybciej wypaczałyby się od tych mniej eksploatowanych + zwrotnice, łuki itd. Nawet teraz na sieci Krakowskiej, gdyby dało się za jakieś 10 lat skończyć i zmodernizować wszystkie odcinki, które jeszcze tego wymagają, to właśnie za te 10-15 lat już skończyłaby się gwarancja dla odcinków zmodernizowanych w latach 1997-1999 jak trasa na Bieżanów czy Al. Andersa, co kwalifikowałoby je najprawdopodobniej do remontu, chociaż to są torowiska w dobrym stanie, utrzymane, ale każde torowisko nawet w tak niezawodnej technologii wykonane się po prostu zużywa w ten czas. Więc to z pewnością nie jest tak, że jest to jakaś rzekoma specyfika wschodniej Europy czy jakiegoś innego regionu.
PanA pisze:często na zachodzie się wręcz z tego śmieją
Doprawdy? A to są jakieś Twoje doświadczenia osobiste z tym śmianiem, czy wprost domysły? Tyle razy miałem okazję doświadczyć takich sytuacji ze strony pracowników obsługi różnych sieci transportowych w Europie, z większości krajów UE i ani razu mi się nie przydarzyło nic takiego. Miasta, które odbudowywały swoje sieci, oczywiście te, z którymi Kraków w jakichś ramach współpracuje chętnie korzystały z naszyć doświadczeń. Z resztą nie tylko te. Jesteśmy normalną siecią tramwajową, czy w ogóle komunikacji miejskiej, która jest w normalnych relacjach z innymi przedsiębiorstwami w Unii Europejskiej i poza nią i występują normalne wymiany doświadczeń między obsługą sieci - a to my się czegoś nauczymy od innego miasta czy przedsiębiorstwa komunikacyjnego, a to (również!) inne miasta czegoś się od nas nauczą, jakichś doświadczeń, bo nie jesteśmy systemem w jakiś znaczny sposób odbiegającym od innych ani na plus, ani na minus w takiej ogólnej rachubie, zatem twierdzenia o szyderstwach z nas, to jest dosyć gruba przesada.
PanA pisze:przynajmniej na sieci kolejowej są trzymane pewne standardy
No tak. Niezaprzeczalnie. Wszyscy wiedzą, że w Polsce funkcjonuje najlepsza sieć kolejowa w całej Europie, najnowocześniejsza, z najnowocześniejszą infrastrukturą. To nie podlega dysputom.

@kot_feliks - Wiesz, tak analizując Twoje wypowiedzi, to odczuwam takie wrażenie, że dla Ciebie wszędzie jest lepiej niż w Krakowie. Czy to na zachodzie, na wschodzie, południu, północy, w Rosji, w Afryce, nawet nie wnikam. A w Krakowie zawsze jest natomiast wszystko złe, a w najlepszym przypadku gorsze. Nawet nie wiem, czy to są rzeczywiście takie twoje obiekcje, czy forma humoru. Jeżeli chodzi o Lwów, no to rzeczywiście jest to chyba najnowocześniejsza sieć tramwajowa na Ukrainie, ale jednocześnie nawet i jej jest tak daleko do nawet nie Europy, czy Krakowa, ale wręcz do sieci we Wrocławiu czy Gdańsku. Stan torowiska w większości bardzo zły, wymagający gigantycznych nakładów, tabor zrujnowany, zajezdnie przestarzałe. To jest wręcz nieporównywalny standard. Oczywiście, że się inwestuje, w informację pasażerską, w torowiska, w tabor, ale to wszystko na miarę możliwości takiego miasta, które z oczywistych względów nie są zbyt duże, co widać. A co do informacji pasażerskiej - każde miasto ma swoją, indywidualną, sprawdzoną. Można to porównywać, segregować na lepsze, gorsze systemy wedle własnych czy cudzych upodobań, ale po co?
Linia 14 z taborem mieszanym NGT6 i NGT8, Linia 52 w Krakowiakach i NGT8, stanowcze NIE dla bezzasadnej faworyzacji Krowodrzy Górki pod względem taborowym, NIE dla tuneli tramwajowych zamiast metra !!!

PanA
Kierownik
Posty: 833
Rejestracja: 8 lip 2015, o 10:07

Torowiska

#1639 Post autor: PanA » 15 mar 2019, o 01:57

Mistrzejowiczanin pisze:Tak, każdy to wie, każdy to powie, że Monachium jest raczej biedniejszym miastem, czy resztę o tych wózkach trzeba komentować?
Resztę trzeba komentować - 4,5 stopnia skrętu mają xD Niektóre konstrukcje uważane za sztywne mają większy stopień skrętu względem podwozia.
To zależy od specyfiki i kubatury sieci, na jakiej tramwaje mają być eksploatowane, do jednej bardziej się sprawdzą tramwaje z wózkami sztywnymi, do innej z wózkami skrętnymi. Natomiast nie ma to przełożenia na status zamożności miasta czy przewoźnika.
Oczywiście, ale dają pewien obraz, o czym pisałem wcześniej zarówno w kontekście wózków w ogóle, jak i kombinacji np. tych jak planowanych w Warszawie (które też zdobywają popularność w ogóle, ale nadaj dają większość zalet wózków sztywnych, ale też łączą z zaletami wózków skrętnych).
PanA pisze:nasze torowiska złe czy bardzo złe byłyby wyłączone z eksploatacji z dnia na dzień w sieciach zachodnich, ale i również na sieci PLK.
Tak? A któż to sobie pozwala na taką politykę transportową?
Jeśli już odpowiadasz pytaniem na pytanie, to bardziej precyzyjnie nakieruj na to, o co ci chodzi.
Na każdej dużej sieci są takie nierówności. To wprost wynika z rozplanowań modernizacji, których nie da się naciągnąć tak, aby raz na 35 lat zamykać całą sieć i remontować wszystko, po to aby przez następne 35 lat nie było żadnych prac i żadnych nierówności w stanie torowiska. Nie da się tak, tym bardziej, że nawet gdyby się tak robiło to i tak bardziej eksploatowane odcinki szybciej wypaczałyby się od tych mniej eksploatowanych + zwrotnice, łuki itd.

bla, bla, bla...
Odcinków się nie zostawia po wybudowaniu raz. Je się utrzymuje, naprawdę. W Krakowie tego się nie robi, więc będąc jakimś dziwnym fanboyem, wymyśliłeś sobie, że na bardziej rozwiniętych sieciach też się nie utrzymuje.
Do utrzymania ciszy się stosuje specjalną podbudowę, natomiast dla torów "gołych" się stosuje specjalne nakładki, które potrafią absorbować hałas na poziomie nawet wyższym niż ekrany akustyczne.

Ale się utrzymuje - łuki się smaruje, a także - jak i rozjazdy oraz krzyżownice - częściej wymienia niż odcinki proste. Natomiast proste odcinki pracują na siebie konstrukcją tramwajów oraz regularnym podbijaniem i szlifowaniem. Warszawa szlifuje torowisk 700 km na rok, co jest to większą długością niż w Krakowie na 10 lat! Podbijanie też jest normą. I w zachodniej części Europy też. Normą jest, że zwyczajnie nocami jeżdżą szlifierki po sieciach i szlifują. Normą jest to, że miasta mają własne tramwaje-szlifierki, podbijarki też, czego Kraków nie ma.
No i ok, na szczęście w Krakowie ze smarowaniem szyn się zaczyna radzić, ale kiedyś było z tym źle i batalie bywały. Pierwsze Bombardiery nadal nie miały urządzeń do smarowania.
PanA pisze:często na zachodzie się wręcz z tego śmieją
Doprawdy? A to są jakieś Twoje doświadczenia osobiste z tym śmianiem, czy wprost domysły?

Mówię o najbardziej skrajnych przypadkach, które tam w ogóle nie występują. Np. wykolejenia na prostych odcinkach czy coś w stylu tego, co zalinkuję, ale w tym pokazuję tylko klimat. Nie pokażę konkretnych przypadków, bo nie jestem mikolem czy mkm-em, żeby przeglądać stricte takie rzeczy (i jednak rzadko widywałem), ani nie prowadzę biblioteki memów. No ale załapiesz, o jaką różnicę chodzi:
https://www.youtube.com/watch?v=ELLfTKu24KY
PanA pisze:przynajmniej na sieci kolejowej są trzymane pewne standardy
No tak. Niezaprzeczalnie. Wszyscy wiedzą, że w Polsce funkcjonuje najlepsza sieć kolejowa w całej Europie, najnowocześniejsza, z najnowocześniejszą infrastrukturą. To nie podlega dysputom.
Jaki masz związek między jednym a drugim?
Natomiast niezaprzeczalnym faktem niepodlegającym dysputom jest taki, że sieć PKP PLK ma takie standardy utrzymania i bezpieczeństwa, że w zasadzie nie występują wypadki, w tym wykolejenia, ani sytuacje grożące wypadkami, jeśli nie ma bezpośredniego czynnika ludzkiego czy jakiejś katastrofy.
MKM-owie to jednak wielkie: xD

Awatar użytkownika
Locutus
Moderator
Posty: 7350
Rejestracja: 19 wrz 2009, o 07:40
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Kontakt:

Torowiska

#1640 Post autor: Locutus » 15 mar 2019, o 08:24

@ PanA - Siemens Combino Supra i jego następca Siemens Avenio wcale nie jest tak niszową konstrukcją jak chciałbyś to widzieć - a jest to bezpośrednie rozwinięcie konstrukcji wozów GTxN - pierwszych w pełni niskopodłogowych tramwajów świata, opartych na wózkach skrętnych.

Jeździłem w wielu miastach tak wagonami o wózkach sztywnych jak i wagonami o wózkach skrętnych i naprawdę nie zaobserwowałem żeby tramwaje o wózkach sztywnych miały być w jakikolwiek sposób bardziej komfortowe dla pasażerów...

I proszę, nie pisz mi, że wózki skrętne stosują głównie miasta biedniejsze... Haga jest biedna? Frankfurt jest biedny? Melbourne jest biedne? A może Sztokholm jest biedny?

@ Mistrzejowiczanin - akurat w kwestii informacji pasażerskiej Kraków nie ma się czym chwalić na tle większości miast polskich...

...choć przyznam, że im więcej jeżdżę po Europie, tym więcej widzę sytuacji, w których nie jest tak różowo, jak by się to mogło wydawać wedle stereotypów o tym, że na zachodzie wszystko lepsze...

Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.

Awatar użytkownika
gagacek
Dyspozytor
Posty: 694
Rejestracja: 13 wrz 2016, o 09:00

Torowiska

#1641 Post autor: gagacek » 15 mar 2019, o 08:29

PanA pisze:No ale załapiesz, o jaką różnicę chodzi:
https://www.youtube.com/watch?v=ELLfTKu24KY
To raczej niezbyt trafiony przykład, ponieważ głównie obrazuje stan zaniedbania taboru. Gdyby wózki w kiblach nie posiadały resora piórowego i miały bardziej miękkie sprężyny, podobną charakterystykę, to w okresie największej patologii chyba wszystkie i wszędzie robiłyby to samo. A co do podrzędnej infrastruktury infrastruktury na tak tutaj przywoływanym zachodzie to wcale nie jest tak wesoło, więc nie ma po co tak generalizować.

Co do sztywniaków w kwestii bogactwa miasta - przepraszam, ale to bzdury. Obecnie wręcz odchodzi się od tego, jak się okazuje ślepego zaułka, po bolesnych doświadczeniach wielu przewoźników. Chyba największy hardkor był w skandynawii, nie chce mi się szukać fotek jak wygląda (jeszcze) przejazd sztywniaka po ciasnych łukach.

Awatar użytkownika
tomek_m
Dyrektor
Posty: 3145
Rejestracja: 7 mar 2014, o 12:22
Lokalizacja: Michałowice

Torowiska

#1642 Post autor: tomek_m » 15 mar 2019, o 12:28

PanA pisze:No ale załapiesz, o jaką różnicę chodzi:
https://www.youtube.com/watch?v=ELLfTKu24KY
U nas to ET22 przy większych prędkościach coś podobnego wyprawia. Najczęściej było to widać jak kilka lat temu śmigały z połączeniami InterRegio.

Awatar użytkownika
gagacek
Dyspozytor
Posty: 694
Rejestracja: 13 wrz 2016, o 09:00

Torowiska

#1643 Post autor: gagacek » 15 mar 2019, o 12:38

tomek_m pisze:U nas to ET22 przy większych prędkościach coś podobnego wyprawia
Tyle, że byki (stąd przydomek) OIDP mają taką tendencję od zarania, a PKXX mają to w.. Tzn. tam, gdzie zwykle. Podobnie wygląda np. sprawa zrąbanego od początku sprzęgu EP09, mającego tendencję do dzikiej jazdy i dobijania, co wręcz uwielbiają pasażerowie pierwszego wagonu. Oczywiście były wieelkie naukowe badana na ten temat, i co? To, co zawsze ;)

Awatar użytkownika
Mistrzejowiczanin
Dyrektor
Posty: 3920
Rejestracja: 24 lip 2014, o 21:35
Lokalizacja: Kraków - Mistrzejowice

Torowiska

#1644 Post autor: Mistrzejowiczanin » 15 mar 2019, o 22:38

Zawsze byłem uczony, że wózki obrotowe mają większe możliwości manewrowe niż wózki sztywne. Przytoczyłem przykład Monachium, gdzie jednak stosuje się wózki obrotowe w tramwajach - z tego samego powodu co i u nas - dużo zakrętów, zawijasów w centrum. Wagony tramwajowe na wózkach sztywnych dużo bardziej się sprawdzają na sieciach w miarę prostych jak oklepana Warszawka, ŁTR, Aglomeracja Paryska czy inne. To jak dla mnie są jakieś nowe standardy, jakoby wózki sztywne miały większe możliwości skrętne, nie mówiąc o uzależnieniu technologii wózków tramwajowych od zamożności miasta. Czyste herezje.
PanA pisze:Jeśli już odpowiadasz pytaniem na pytanie, to bardziej precyzyjnie nakieruj na to, o co ci chodzi.
Gdzie rzekomo tak się robi, że torowisko w stanie Kocmyrzowskiej się wyłącza z eksploatacji z dnia na dzień? Na podstawie czego? Czyżby orzeczenia toromistrza czy obserwacji tendencji? Pierwsze słyszę takie opowieści.
PanA pisze:Odcinków się nie zostawia po wybudowaniu raz. Je się utrzymuje, naprawdę. W Krakowie tego się nie robi, więc będąc jakimś dziwnym fanboyem, wymyśliłeś sobie, że na bardziej rozwiniętych sieciach też się nie utrzymuje.
Czyżby? A szlifowania, czy podbijanie jakie miały miejsce u nas na Al. Pokoju, Al. Powstańców Warszawy, Broniewskiego, Alei Andersa i jeszcze paru innych to co? Nie robi się tego w Krakowie, nie. Nigdzie nie wymyśliłem sobie, że na bardziej rozwiniętych sieciach (cokolwiek by to nie znaczyło) się tego nie robi. Robi się, u nas też, w mniejszym stopniu, ale również dochodzimy do tego, że szlifowanie jest podstawą utrzymania torowiska w dobrym stanie, generalnie prace utrzymaniowe. W tym temacie będzie już tylko lepiej. Gorzej już było. Dziwnym fanboyem? :rotfl:
PanA pisze:Do utrzymania ciszy się stosuje specjalną podbudowę, natomiast dla torów "gołych" się stosuje specjalne nakładki, które potrafią absorbować hałas na poziomie nawet wyższym niż ekrany akustyczne.
Tak? A znasz konstrukcję naszych torowisk? Gdybyś znał, to wiedziałbyś, że dokładnie te, albo podobne rozwiązania są stosowane na wszystkich naszych wyremontowanych torowiskach i to już od ponad 20 lat, w jakimś zakresie.
PanA pisze:Ale się utrzymuje - łuki się smaruje, a także - jak i rozjazdy oraz krzyżownice - częściej wymienia niż odcinki proste. Natomiast proste odcinki pracują na siebie konstrukcją tramwajów oraz regularnym podbijaniem i szlifowaniem. Warszawa szlifuje torowisk 700 km na rok, co jest to większą długością niż w Krakowie na 10 lat! Podbijanie też jest normą. I w zachodniej części Europy też. Normą jest, że zwyczajnie nocami jeżdżą szlifierki po sieciach i szlifują. Normą jest to, że miasta mają własne tramwaje-szlifierki, podbijarki też, czego Kraków nie ma.
No i ok, na szczęście w Krakowie ze smarowaniem szyn się zaczyna radzić, ale kiedyś było z tym źle i batalie bywały. Pierwsze Bombardiery nadal nie miały urządzeń do smarowania.
Warszawa sobie szlifuje, robi sobie, a i tak ja żadnych różnic w standardzie naszego torowiska i tamtego nie widzę. Ani na korzyść tego, ani tego w zasadzie - w zakresie standardu eksploatacyjnego. W zakresie technologii bym polemizował.
A doprawdy tych wszystkich wymienionych przez Ciebie czynności się nie przeprowadza na naszej sieci? Co chwilę coś w koniecznym zakresie utrzymania się przeprowadza. Niezauważanie tego, wcale nie powoduje, że takie same prace przy torowisku nie są wykonywane.
PanA pisze:Mówię o najbardziej skrajnych przypadkach, które tam w ogóle nie występują. Np. wykolejenia na prostych odcinkach czy coś
Nie? Różne rzeczy się wydarzają w trybie eksploatacji, nawet wykolejenia na odcinkach prostych jeżeli torowisko jest szczególnie dojechane. Każde wykolejenie ma inną specyfikę - poprzez zderzenie, przebicie rozjazdu, zbyt szybkie wejście w łuk, ale też wady torowiska czy wózków. Nie ma generalizacji. I znowu Monachium - zdarzały się wykolejenia na odcinkach prostych, z przyczyn wypadku, czy wad wózków, ale jednak. Jak u nas.
PanA pisze:Nie pokażę konkretnych przypadków, bo nie jestem mikolem czy mkm-em, żeby przeglądać stricte takie rzeczy (i jednak rzadko widywałem), ani nie prowadzę biblioteki memów. No ale załapiesz, o jaką różnicę chodzi:
Ale jednak nie masz żadnych potwierdzeń na rzekome szyderstwa. To są domysły. Na pewno się z nas tam śmieją, aż pod stołem, co za wstyd, taka anachroniczna zniszczona sieć, apokalypsa.
PanA pisze:Jaki masz związek między jednym a drugim?
Natomiast niezaprzeczalnym faktem niepodlegającym dysputom jest taki, że sieć PKP PLK ma takie standardy utrzymania i bezpieczeństwa, że w zasadzie nie występują wypadki, w tym wykolejenia, ani sytuacje grożące wypadkami, jeśli nie ma bezpośredniego czynnika ludzkiego czy jakiejś katastrofy.
Właśnie żaden. Na sieci kolejowej jest zupełnie inna technologia. Wykolejenie, które na sieci tramwajowej najwyżej spowoduje konieczność oddania tramwaju do warsztatu i drobne poranienia pasażerów w sytuacji groźniejszego wypadku, na sieci kolejowej przy prędkości 150 km/h pociąga już za sobą trupy w bardziej ekstremalnych przypadkach. Co oczywiście nie zmienia faktu, że również na sieci tramwajowej dba się o bezpieczeństwo, aby do wykolejeń nie dochodziło, ani do innych wypadków z przyczyn technicznych. Jeżeli już są to nie są to wysokie wartości. Tramwaj, niezależnie od miasta jednak zawsze będzie miał więcej okazji do opuszczenia torowiska czy uczestnictwa w wypadku, wprost w otoczeniu intensywnego ruchu czy mnogości rozjazdów, przystanków, gęstości tej sieci. To są zjawiska nieporównywalne z siecią kolejową.
Linia 14 z taborem mieszanym NGT6 i NGT8, Linia 52 w Krakowiakach i NGT8, stanowcze NIE dla bezzasadnej faworyzacji Krowodrzy Górki pod względem taborowym, NIE dla tuneli tramwajowych zamiast metra !!!

Awatar użytkownika
Locutus
Moderator
Posty: 7350
Rejestracja: 19 wrz 2009, o 07:40
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Kontakt:

Torowiska

#1645 Post autor: Locutus » 16 mar 2019, o 07:22

@ Mistrzejowiczanin – dwie uwagi.

Po pierwsze, jednak tramwaje na wózkach sztywnych lepiej wpisują się w łuki, bo wymagają dużo mniejszej skrajni. Trzydziestodwumetrowy tramwaj na wózkach sztywnych ma pięć członów, taki sam tramwaj na wózkach skrętnych w technologii à la NGT8 ma tylko trzy człony. Weź sobie narysuj okrąg, weź dwie słomki o jednakowej długości, jedną potnij na trzy części, drugą na pięć i połóż te części jedna za drugą tak, żeby leżały na okręgu – i zobacz, która bardziej wystaje.

Po drugie, piszesz, że nie widzisz istotnej różnicy pomiędzy stanem torowisk w Warszawie i w Krakowie. Możesz nam wskazać, które to torowisko w Warszawie zostało zamknięte, bo się rozleciało, a na którym na odcinku ponad dwóch kilometrów mamy ograniczenie do 10 km/h, bo nie da się jechać szybciej z powodu fatalnego stanu technicznego? Zważywszy na szczególny status Walcowni (relikt minionej epoki z nikłym potokiem pasażerskim) jestem skłonny ewentualnie zadowolić się jedynie tym drugim.

Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.

Awatar użytkownika
gagacek
Dyspozytor
Posty: 694
Rejestracja: 13 wrz 2016, o 09:00

Torowiska

#1646 Post autor: gagacek » 16 mar 2019, o 09:26

Mistrzejowiczanin pisze:Czyżby? A szlifowania, czy podbijanie jakie miały miejsce u nas na Al. Pokoju, Al. Powstańców Warszawy, Broniewskiego, Alei Andersa i jeszcze paru innych to co? Nie robi się tego w Krakowie, nie. Nigdzie nie wymyśliłem
Przepraszam, ale Ty tak na poważnie? Sposób utrzymania torowisk w mieście i dorabiana do tego ideologia, to pisząc wprost patologia. Wystarczy np. podliczyć koszt szlifowania w 2018 do kosztu zakupu szlifierki. Pisać dalej?
Locutus pisze:Po pierwsze, jednak tramwaje na wózkach sztywnych lepiej wpisują się w łuki, bo wymagają dużo mniejszej skrajni. Trzydziestodwumetrowy tramwaj na wózkach sztywnych ma pięć członów
Nie wpisuje, tylko dosłownie ryje się w łuki. Nie nazwałbym tego lepiej... Podział pudła na mniejsze długości to bardziej pochodna chęci ograniczenia skutków właśnie tego nieszczęsnego z definicji sposobu wpisywania się w łuki. Krótki swobodny człon znacznie lepiej wykona nieprzystosowaną dla niego akcję, przejmując cechy wózka obrotowego. Tutaj naprawdę nie pomoże ani kompensacja momentem obrotowym poszczególnych kół, ani np. idiotyczne z definicji sposoby prezentowane przez Hyundai z laserowymi duperelkami. Zwyczajnie, na sieciach tramwajowych z ostrymi łukami traci jakikolwiek sens kapitalny w swoim zamyśle i prostocie stosowany na kolei "mechanizm różnicowy".

Awatar użytkownika
Mistrzejowiczanin
Dyrektor
Posty: 3920
Rejestracja: 24 lip 2014, o 21:35
Lokalizacja: Kraków - Mistrzejowice

Torowiska

#1647 Post autor: Mistrzejowiczanin » 16 mar 2019, o 22:29

Locutus pisze:Po pierwsze, jednak tramwaje na wózkach sztywnych lepiej wpisują się w łuki, bo wymagają dużo mniejszej skrajni. Trzydziestodwumetrowy tramwaj na wózkach sztywnych ma pięć członów, taki sam tramwaj na wózkach skrętnych w technologii à la NGT8 ma tylko trzy człony. Weź sobie narysuj okrąg, weź dwie słomki o jednakowej długości, jedną potnij na trzy części, drugą na pięć i połóż te części jedna za drugą tak, żeby leżały na okręgu – i zobacz, która bardziej wystaje.
Tak, to prawda, ale to, że pudło wagonu się lepiej wpisuje w infrastrukturę, w skrajnię, to nie znaczy, że same wózki, które cały czas trudniej wchodzą w zakręt niż w przypadku wózków obrotowych, dochodzi do większego tarcia co niszczy i zestaw kołowy i szyny.
Locutus pisze:Po drugie, piszesz, że nie widzisz istotnej różnicy pomiędzy stanem torowisk w Warszawie i w Krakowie. Możesz nam wskazać, które to torowisko w Warszawie zostało zamknięte, bo się rozleciało, a na którym na odcinku ponad dwóch kilometrów mamy ograniczenie do 10 km/h, bo nie da się jechać szybciej z powodu fatalnego stanu technicznego? Zważywszy na szczególny status Walcowni (relikt minionej epoki z nikłym potokiem pasażerskim) jestem skłonny ewentualnie zadowolić się jedynie tym drugim.
Cały czas to samo i w kółko i od nowa. Naprawdę nie masz ciekawszych argumentów, którymi mógłbyś się w tym przypadku dopomóc niż te odcinki? Mnie te odcinki nie interesują. I zarządcy infrastruktury w dużej części też nie interesują, a czy się nimi zainteresują w sposób czynny to zobaczymy. Nie rzutują one na resztę sieci.
gagacek pisze:Przepraszam, ale Ty tak na poważnie? Sposób utrzymania torowisk w mieście i dorabiana do tego ideologia, to pisząc wprost patologia. Wystarczy np. podliczyć koszt szlifowania w 2018 do kosztu zakupu szlifierki. Pisać dalej?
Tak po prostu jest. Ideologią to jest robienie z tego tematu patologii, tudzież kręcenie niepotrzebnego bata na spółki przez niektóre środowiska.
Linia 14 z taborem mieszanym NGT6 i NGT8, Linia 52 w Krakowiakach i NGT8, stanowcze NIE dla bezzasadnej faworyzacji Krowodrzy Górki pod względem taborowym, NIE dla tuneli tramwajowych zamiast metra !!!

Mr. Passenger
Specjalista
Posty: 240
Rejestracja: 9 sty 2018, o 20:40

Torowiska

#1648 Post autor: Mr. Passenger » 17 mar 2019, o 00:54

Mistrzejowiczanin pisze:Mnie te odcinki nie interesują. I zarządcy infrastruktury w dużej części też nie interesują, a czy się nimi zainteresują w sposób czynny to zobaczymy
Czyli mam rozumieć, że gdyby zamiast na Ptaszyckiego torowisko w agonalnym stanie znajdowało się na Srebrnych Orłów czy na Jancarza to też nie miałbyś z tym problemu? Gdyby codziennie twój dojazd do pracy/szkoły/gdziekolwiek trwał kilka minut dłużej, bo torowisko rozsypuje się pod kołami. A gdy narzekasz na fakt niedbania o stan sieci to inny użytkownik forum mówi Ci, że nie masz racji, bo przecież torowisko do Małego Płaszowa czy na Czerwone Maki jest najlepszej jakości.
Powiedz prosto w twarz pasażerom "10" i "16", żeby siedzieli cicho, bo co oni kogo obchodzą? Przecież droga którą codziennie muszą pokonywać "nie rzutuje na resztę sieci". Niech się cieszą, że w ogóle coś mają.

NowaHutaWschód
Dyspozytor
Posty: 599
Rejestracja: 27 gru 2010, o 20:02
Lokalizacja: Nowa Huta

Torowiska

#1649 Post autor: NowaHutaWschód » 17 mar 2019, o 08:20

Mistrzejowice też nie mają wpływu na resztę sieci w funkcjonowaniu, więc spokojnie można część tejże sieci zignorować przy jakichkolwiek pracach remontowych, a później zamknąć.
Polska Kibolska

Awatar użytkownika
Locutus
Moderator
Posty: 7350
Rejestracja: 19 wrz 2009, o 07:40
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Kontakt:

Torowiska

#1650 Post autor: Locutus » 17 mar 2019, o 11:00

@ Gagacek & Mistrzejowiczanin – Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, że sztywne wózki ryją torowisko, sam o tym pisałem wielokrotnie. Ale to, że krótsze człony oznaczają mniejszą skrajnię to też fakt. Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety.
Mistrzejowiczanin pisze:(...) I zarządcy infrastruktury w dużej części też nie interesują (...)
No właśnie! I to jest sedno mojego zarzutu! Czysta patologia, której w żadnym cywilizowanym mieście nie uświadczysz.

Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.

ODPOWIEDZ

Wróć do „I. Infrastruktura drogowa i torowa”