Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 24 cze 2019, o 16:35

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 08.06.2016
PostNapisane: 9 cze 2016, o 11:44 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 17 maja 2012, o 23:08
Posty: 2286
Lokalizacja: KRK
floriders300 napisał(a):
Neo3 napisał(a):

Sam zajmuję się zawodowo kontrolą procedur, więc niestety, ale w tak przedstawionej formie, trudno mi się zgodzić, że czegoś nie można, bo NIE BO NIE.


Tak? Ostatnio byłem świadkiem sytuacji jak na skrzyżowaniu tramwaje się zajechały i jeden motorniczy pomyślał i cofnął do tyłu te kilka cm Z PASAŻERAMI. Więcej szczegółów oczywiście nie podam.
Rozumiem, że w tej sytuacji miałby czekać na inspektora MPK i miasto byłoby zablokowane przez najbliższe kilkanaście minut? Tak wystarczyło 30 sekund zamiast kilkunastu minut i problem rozwiązany.

A wiesz, że gdyby COKOLWIEK stało się podczas cofania (wagon wyskoczył na krzyżaku, uszkodził sieć, otarł się o jadący lub stojący pojazd, potrącił pieszego, etc, etc.), to motorniczy pewnie wyleciałby z hukiem z pracy za złamanie regulaminu, który go obowiązuje? :puppyeyes: Bo jak zrozumiałem z twojej wypowiedzi, zrobił to bez żadnego ubezpieczenia, tylko po prostu - zajechali się, więc nawrotnik do tyłu, cofnąć i przejechać. :]

Po drugie - jeśli wycofujesz i nikogo nie informujesz, to poniekąd zacierasz ślad istnienia takiego zdarzenia, tzn. nikt nie wie że doszło do takiej sytuacji, a w dodatku nie wiadomo DLACZEGO do niej doszło - czy to była wina motorniczego, bo się zagapił, czy może infrastruktury, np. źle ustawiona sygnalizacja świetlna??
I np. światła włączają się tak, że na skrzyżowaniu mogą znaleźć się dwa pojazdy jadące w kierunkach kolizyjnych (tzn mogą się zajechać) i akurat tym razem prowadzący zdążyli w porę zauważyć sytuację i zareagować, ale innym razem któryś z nich może nie zdążyć/nie zauważyć i doprowadzi to do wypadku.

A zgłaszając taką sytuację wyżej - ok, trudno, trzeba poczekać te 10-15 minut na inspektora. Ale podczas rozmowy z inspektorem motorniczowie mogą mu przekazać, że "ja miałem pionową kreskę ale u kolegi/koleżanki też było pionowe i wjechaliśmy na skrzyżowanie w tym samym momencie i się zajechaliśmy". A wtedy inspektor otrzymuje informację, że może sygnalizacja jest źle ustawiona i trzeba to zgłosić dalej i naprawić.


Ostatnio edytowano 9 cze 2016, o 11:53 przez suchy, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 08.06.2016
PostNapisane: 9 cze 2016, o 11:51 
Online
Dyrektor

Dołączył(a): 14 paź 2012, o 09:29
Posty: 1632
Lokalizacja: Kalwaria Zebrzydowska
Całkiem niedawno widziałem wycofywanie tramwaju z małej pętli na Wzgórzach na przystanek dla wysiadających, nie mówiąc już o tym, że często na różnych pętlach widywałem manewry z wjazdem na żeberko, gdzie nie da się tego zrobić inaczej niż poprzez cofanie, np. na Salwatorze, gdzie aby się tam znaleźć, trzeba pokonać tyłem ruchliwą jezdnię.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 08.06.2016
PostNapisane: 9 cze 2016, o 12:09 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 17 maja 2012, o 23:08
Posty: 2286
Lokalizacja: KRK
rogow153 napisał(a):
Całkiem niedawno widziałem wycofywanie tramwaju z małej pętli na Wzgórzach na przystanek dla wysiadających, nie mówiąc już o tym, że często na różnych pętlach widywałem manewry z wjazdem na żeberko, gdzie nie da się tego zrobić inaczej niż poprzez cofanie, np. na Salwatorze, gdzie aby się tam znaleźć, trzeba pokonać tyłem ruchliwą jezdnię.

Ok, ale to jest MANEWROWANIE wagonem, które jest uzasadnione np. budową infrastruktury - w tym wypadku wjazd na tor odstawczy w celu umożliwienia przejazdu opóźnionego czy uszkodzonego tramwaju. To jest zupełnie co innego niż COFANIE na środku trasy (z powodu błędu motorniczego lub zatrzymania ruchu). Naprawdę, rozróżnijcie te dwie rzeczy - to, że jedno i drugie polega na tym samym (tzn jazda pojazdem do tyłu) nie oznacza, że można między każdym takim manewrem postawić znak równości. :puppyeyes:

Jakoś nikt nigdy się nie gardłował przy zatrzymaniach, że "czemu tramwajów nie wycofają, przecież można je cofnąć do XX i tam nawrócić i puścić objazdem!!". Czemu nikt nie sugeruje np. jak wyskoczy szyna na Kościuszki, żeby wycofać tyłem wszystkie tramwaje z Salwatora, a następnie pod Filharmonią zawrócić na trójkącie i puścić w dalsze trasy, tylko wszyscy pozwalają, żeby tramwaje grzecznie czekały kilkadziesiąt minut na przyjazd pogotowia ZUE i udrożnienie ruchu? :puppyeyes:

Czemu jak jest zatrzymanie na Długiej, to tramwaj stoi kilkadziesiąt minut w oczekiwaniu na lawetę, zamiast pojechać tyłem do Basztowej lub Dw.Towarowego i tam nawrócić i pojechać objazdem przez Pawią? :puppyeyes:

Czy tak samo możemy postawić znak równości (i powiedzieć że TO TEN SAM MANEWR) pomiędzy skrętem samochodu w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizacją kierunkową (tzn wydzielona faza do skrętu), a skrętem samochodu w lewo ze strefy ruchu albo drogi gruntowej? Przecież fizycznie patrząc to jest dokładnie to samo - zmieniam kierunek jazdy w lewo ;P

No niestety, ale w przepisach są to dwa różne manewry - w 1 z nich mamy pierwszeństwo (bo świeci sygnalizator), a w 2 mamy bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa wszystkim na drodze głównej, bo włączamy się do ruchu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 08.06.2016
PostNapisane: 9 cze 2016, o 12:38 
Offline
Inspektor

Dołączył(a): 11 lut 2015, o 18:41
Posty: 390
@suchy, jest różnica między wycofywaniem tramwajów na oddzielonym torowisku (odcinek od Rzemieślniczej to Matecznego), a na ruchliwej drodze, na której nie jest wydzielone torowisko (Długa).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 08.06.2016
PostNapisane: 9 cze 2016, o 12:53 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 17 maja 2012, o 23:08
Posty: 2286
Lokalizacja: KRK
floriders300 napisał(a):
@suchy, jest różnica między wycofywaniem tramwajów na oddzielonym torowisku (odcinek od Rzemieślniczej to Matecznego), a na ruchliwej drodze, na której nie jest wydzielone torowisko (Długa).
No właśnie jest i to ogromna - np. na torowisku wydzielonym pomiędzy torami masz tłuczeń i trawę (a nie beton). I gdyby tramwaj się wykoleił w jakiś sposób podczas cofania, to wózki wpadną w przestrzeń międzytorową, a wtedy o wiele trudniej taki wagon ustawić z powrotem na torach. ;P I nie odniosłeś się do Kościuszki - tam nie ma takiego ruchu jak na Długiej, ponadto torowisko jest "pseudo"-wydzielone, tzn jest na drugim pasie ruchu, którym samochody się raczej nie poruszają. Na tej ulicy byś już wycofywał tramwaj?

Czyli co, zamiast jasnego i jednoznacznego przepisu NIGDZIE NIE WOLNO COFAĆ, wprowadzamy przepis uznaniowy oraz niejednoznaczny "na torowiskach wydzielonych/odseparowanych/na osobnym pasie można cofać a na torowiskach z ruchliwą drogą nie wolno"? :] Kto będzie podejmować decyzję, czy dane torowisko zalicza się do jakiej grupy? A ponadto - o godz. 14-15 owszem na Długiej jest ogromny ruch. Ale o 22-23 nie ma tam już prawie nikogo - wtedy można już cofać czy nie? ;P

Po drugie skoro chcesz wycofywać tramwaj do Rzemieślniczej, to chyba zapominasz łaskawie, że tam RÓWNIEŻ jest ruch samochodowy i to dość duży - zwykle w godzinach szczytu stoi tam spora kolejka samochodów. Co z nimi zrobisz? Zablokujesz na kilkadziesiąt minut możliwość wjazdu/wyjazdu z Rzemieślniczej - zarówno od strony Wadowickiej jak i od Skrzyneckiego? :puppyeyes:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 cze 2016, o 16:20 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08
Posty: 10743
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
rogow153 napisał(a):
Cóż, aby tradycji stało się zadość, w krakowskim "Niedasiowie" obecnie już nawet "niedasię" cofnąć tramwaju. Kuriozum!

Niedasiów zobowiązuje. Mamy kolejne "niedasię" do kolekcji, obok chociażby składania dwóch biletów ulgowych w jeden normalny czy kursowania stopiątek w tunelu. Czy chociażby słynne już poczucie humoru Gancarczyka w odniesieniu do deski do prasowania w Krakowiaku czy fake'owego przetargu w prima aprilis.

W tym mieście nic się nie da, wszystko stwarza zagrożenie bezpieczeństwa i szkodzi reputacji. No, może z wyjątkiem zajeżdżania tramwajem z potencjalną bombą prosto pod bloki, co przecież w 100% było bezpieczne i zgodne z wytycznymi :clap: I smutne jest to, że niektórzy jeszcze tych niedasizmów bronią jak Częstochowy przed Szwedami.

suchy napisał(a):
Bo jak zrozumiałem z twojej wypowiedzi, zrobił to bez żadnego ubezpieczenia, tylko po prostu - zajechali się, więc nawrotnik do tyłu, cofnąć i przejechać.

Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. A nie takie cyrki jak z tym potrąconym nastolatkiem na hulajnodze na Mogilskim, gdzie przyjechała policja która nie ma uprawnień do obsługi wypadków, a komórka policji która ma takowe uprawnienia powiedziała że nie przyjedzie, bo nastolatkowi nic się nie stało. A tramwaje stoją kilka godzin w zatrzymaniu, ludzie nie mogą nigdzie dojechać i potem jeszcze przez pół dnia rozkład jazdy w całym mieście jest fikcją.

suchy napisał(a):
Ok, ale to jest MANEWROWANIE wagonem, które jest uzasadnione np. budową infrastruktury - w tym wypadku wjazd na tor odstawczy w celu umożliwienia przejazdu opóźnionego czy uszkodzonego tramwaju.

Zasadniczo naprawdę nie widzę różnicy w zagrożeniu dla obu tych manewrów. Tak samo niebezpieczne jest wycofywanie na żeberko na Salwatorze, trójkątowanie na Dworcowej jak i cofnięcie z Matecznego do Rzemieślniczej.

suchy napisał(a):
Czemu nikt nie sugeruje np. jak wyskoczy szyna na Kościuszki, żeby wycofać tyłem wszystkie tramwaje z Salwatora, a następnie pod Filharmonią zawrócić na trójkącie i puścić w dalsze trasy, tylko wszyscy pozwalają, żeby tramwaje grzecznie czekały kilkadziesiąt minut na przyjazd pogotowia ZUE i udrożnienie ruchu?

Bo jest to nieporównywalnie dłuższy dystans do wycofania, w dodatku normalnym pasem ruchu POD PRĄD.

suchy napisał(a):
Czemu jak jest zatrzymanie na Długiej, to tramwaj stoi kilkadziesiąt minut w oczekiwaniu na lawetę, zamiast pojechać tyłem do Basztowej lub Dw.Towarowego i tam nawrócić i pojechać objazdem przez Pawią?

Jak wyżej, z tym że w tym przypadku samochody fizycznie nie miałyby gdzie uciec przed jadącym z nimi na czołówkę tramwajem.

Swoją drogą bodajże w Poznaniu (?) podczas jakiegoś remontu uruchomiono wahadło, które nie polegało na przejeżdżaniu przejazdówką na drugi tor jak u nas, lecz na dwóch torach uwięziono po jednym pojeździe który poruszał się się tam i z powrotem po tym samym torze. Czyli przez połowę swego czasu pracy jechał pod prąd. I zdaje się że podobnie zrobiono w Olsztynie gdy im szyna pękła i rozdzieliła sieć na pół. W Krakówku to znając życie wszystko by stało i puszczono by pojedynczego SU12 na Zatramwaj, a tam niemalże od razu uruchomiono tramwajowe wahadła.

Jedyny argument przeciwko cofaniu tramwajem jaki mnie przekonuje to zwrotnice zjazdowe których nie można zablokować w jednej pozycji - wówczas rzeczywiście jest to niemalże pewne wykolejenie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 cze 2016, o 20:49 
Offline
Inspektor

Dołączył(a): 11 lut 2015, o 18:41
Posty: 390
@suchy, można byłoby wycofać tramwaj do Łagiewnik z prędkością 10km/h i tam go nawrócić i wysłać przez Kapelankę (po wydzielonym torowisku). Powinien zostać stworzony przepis pozwalający na wycofanie tramwaju jeśli odległość jest dość mała. Bez przesady, że miałby być wycofywany tramwaj od Korony do Łagiewnik..... Z Rzemieślniczą jest racja, o tej porze samochody tam przemieszczają się.

W Krakowie "niedasie", do dzisiaj nie podniesiono nawet prędkości w tunelu.
Absurdem jest to, że E1+C3 ma zakaz wjazdu do tunelu, natomiast EU8N (składający się z części E3) już może wjechać.

Czy przypadkiem na linię 50 nie wyjechały inne szczytówki NGT8 lub krakowiaki z zajezdni przez Kapelankę? Tutaj raczej powinno "daćsię", bo Kurdwanów..


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 01:42 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 17 maja 2012, o 23:08
Posty: 2286
Lokalizacja: KRK
Cukier napisał(a):
W tym mieście nic się nie da, wszystko stwarza zagrożenie bezpieczeństwa i szkodzi reputacji. No, może z wyjątkiem zajeżdżania tramwajem z potencjalną bombą prosto pod bloki, co przecież w 100% było bezpieczne i zgodne z wytycznymi :clap: I smutne jest to, że niektórzy jeszcze tych niedasizmów bronią jak Częstochowy przed Szwedami.

No tak, po co nam przepisy, regulaminy, instrukcje - to może wprowadzimy zasadę "róbta co chceta" jak w GOPie, gdzie przepisy swoje, a motorniczowie swoje ;P Prowadzisz pociąg następny i powinieneś wywiesić tarczę PC-7? A po co - zamiast tarczy machniesz se kółko ręką. Przepalił się bezpiecznik wysokiego napięcia (600V) więc powinien go wymienić mechanik z pogotowia, który ma uprawnienia SEP 1kV? A po co - przecież można nosić w torbie wkładki topikowe i samemu wymieniać bez zachowania zasad BHP. Drzwi są uszkodzone i wagon powinien zjechać awaryjnie do zajezdni? A po co - przecież można je obwiązać sznurkami, drutami i jakimiś foliami, walnąć długopisem koślawą kartkę "nieczynne" i objeździć tak do końca zmiany (widziałem zdjęcie zrobione przez jednego z motorniczych TŚ) :D

BTW - ten cudny Wrocław, który pozwala cofać na mieście, tak doskonale dba o bezpieczeństwo pasażerów, że zezwala nawet na cofanie NA ROZJAZDACH Z LUDŹMI W ŚRODKU. A co tam, "idź na całość" - jak się wagon wykolei, to najlepiej od razu z setką pasażerów, a niech też mają frajdę, że się potłuką albo połamią :]
https://www.youtube.com/watch?v=QTlBcetdTjw

Cytuj:
Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. A nie takie cyrki jak z tym potrąconym nastolatkiem na hulajnodze na Mogilskim, gdzie przyjechała policja która nie ma uprawnień do obsługi wypadków, a komórka policji która ma takowe uprawnienia powiedziała że nie przyjedzie, bo nastolatkowi nic się nie stało. A tramwaje stoją kilka godzin w zatrzymaniu, ludzie nie mogą nigdzie dojechać i potem jeszcze przez pół dnia rozkład jazdy w całym mieście jest fikcją.

A że to Policja miała przez kilka godzin głęboko w 4 literach przyjazd na miejsce i zakończenie sprawy - to jest wina MPK? A jak zamówisz sobie na Allegro jakiś towar, sprzedawca go nadał, przesłał ci potwierdzenie i nr nadania, a ty śledząc przesyłkę w internecie widzisz, że to firma kurierska przez 2-3 tygodnie przemiela twoją paczkę, zamiast ją dostarczyć, to też będziesz sypał k** i ch** na sprzedawcę, że to jego wina? Przecież on zrobił wszystko co miał do zrobienia ;P

Tak samo i MPK - wezwało policję i czekało. Bo co by było, gdyby po przyjeździe odpowiedniego radiowozu okazało się, że policjanci zakwalifikują zdarzenie nie jako kolizję, tylko wypadek (a przypominam, że przy wypadku NIE WOLNO przestawiać pojazdów)? Podczas kolizji żaden problem - wszyscy się rozjeżdżają i dokańczają sprawę później - np. spisanie jakiegoś oświadczenia na końcówce. Ale tutaj to nie samochód uderzył w tramwaj, tylko DZIECKO - i nie masz 100% pewności, że za kilka - kilkanaście godzin nie zacznie się uskarżać na jakieś bóle głowy, stłuczenia, itp (nawet jeśli dzieciak twardo będzie na miejscu twierdził, że nic mu nie jest i czuje się ok). Jak myślisz - komu by się w takiej sytuacji oberwało? Policji? Czy dyspozytorowi / inspektorowi - za to że zezwolili na odjechanie pojazdu z miejsca wypadku? A potem to nie ciebie, tylko ich oraz motorniczego będą ciągać po komisariatach czy sądach, żeby się tłumaczyli. :puppyeyes:

Cytuj:
Swoją drogą bodajże w Poznaniu (?) podczas jakiegoś remontu uruchomiono wahadło, które nie polegało na przejeżdżaniu przejazdówką na drugi tor jak u nas, lecz na dwóch torach uwięziono po jednym pojeździe który poruszał się się tam i z powrotem po tym samym torze. Czyli przez połowę swego czasu pracy jechał pod prąd. I zdaje się że podobnie zrobiono w Olsztynie gdy im szyna pękła i rozdzieliła sieć na pół.

Tyle że w Poznaniu uwięzili na torze wagony "dwukierunkowe" (ztcp to spięli du*ami dwie 105tki), w Olsztynie również mają wozy dwukierunkowe. W Krakowie jedynie GT8S i część N8S/C mają kabiny z obu stron, zaś w zatrzymaniu brały udział również EU8N oraz Bombardier, które z tyłu mają - jak sama nazwa wskazuje - pulpit manewrowy, który służy do "jazdy manewrowej do tyłu" a nie do jeżdżenia tyłem :puppyeyes:

Cytuj:
Bo jest to nieporównywalnie dłuższy dystans do wycofania, w dodatku normalnym pasem ruchu POD PRĄD.

Cytuj:
Jak wyżej, z tym że w tym przypadku samochody fizycznie nie miałyby gdzie uciec przed jadącym z nimi na czołówkę tramwajem.

No ale co to za różnica? Sam przecież w cytacie powyżej piszesz o Poznaniu i Olsztynie, gdzie tramwaje jeździły "tyłem" i to dość spory kawałek, porównywalny długością (albo nawet i dłuższy) do odcinka Salwator - Filharmonia.

Pamiętaj o tym, że jazda "pod prąd" stwarza zagrożenie np. dla samochodów, które skręcając, przecinają torowisko - bo jako, że w PL obowiązuje ruch prawostronny, to kierowca auta ma prawo nie spodziewać się, że na podwójnym torowisku tramwaj porusza się torem niewłaściwym (lewym). Żeby to zobrazować, weźmy na tapetę waszą propozycję - jedziesz Wadowicką w kierunku Borku i chcesz skręcić w Rzemieślniczą, więc zazwyczaj popatrzysz na "lewy" tor, czy od Borku nie nadjeżdża tramwaj. Jeśli nie ma żadnego, to zapewne wjedziesz kołami na ten pierwszy tor I WTEDY dopiero spoglądasz w prawo, czy drugim "prawym" torem nie jedzie tramwaj od Matecznego.

A tu nagle zonk, wjeżdżasz kołami na "lewy" tor i DUP - dostajesz strzała w bok od tramwaju, który sobie jechał lewym torem. :] I teraz pytanie - czyja wina? Kierowcy czy motorniczego? Ten 1 miał prawo nie spodziewać się tramwaju jadącego "złym" torem, ale z drugiej strony - to on powinien ustąpić, zmieniając kierunek jazdy. Zaś motorniczy otrzymał zgodę/polecenie jazdy torem niewłaściwym, ale za to powinien przewidzieć, że inni uczestnicy ruchu mogą być zaskoczeni tramwajem jadącym "pod prąd" i odpowiednio zapobiec.

floriders300 napisał(a):
@suchy, można byłoby wycofać tramwaj do Łagiewnik z prędkością 10km/h i tam go nawrócić i wysłać przez Kapelankę (po wydzielonym torowisku). Powinien zostać stworzony przepis pozwalający na wycofanie tramwaju jeśli odległość jest dość mała. Bez przesady, że miałby być wycofywany tramwaj od Korony do Łagiewnik..... Z Rzemieślniczą jest racja, o tej porze samochody tam przemieszczają się.

To próbuj - napisz pismo do ZIKiTu, do MPK, przedstaw swoje racje i argumenty, pokaż jak to funkcjonuje w innych miastach, a nuż się uda przekonać do zmiany stanowiska ;) Ale póki co, przepis jest taki a nie inny i COFAĆ NIE WOLNO.

Cytuj:
W Krakowie "niedasie", do dzisiaj nie podniesiono nawet prędkości w tunelu.
Absurdem jest to, że E1+C3 ma zakaz wjazdu do tunelu, natomiast EU8N (składający się z części E3) już może wjechać.

W części tunelu przecież podniesiono do 40km/h. Dodatkowo - niektórzy rzucają w tej sytuacji argumentem "bo w Poznaniu jest tunel i tam się da jeździć szybciej". Tylko halo - Poznań budował swój tunel od podstaw, więc podczas projektowania mogli sobie dopasować wszelkie parametry (wielkość komór, odstępy między torami, nachylenia, itp itd), zaś Kraków dokańczał jedynie to, co powstało 30 lat temu i nie zostało wtedy skończone.

Co zaś do E1+C3... Ja bym bardziej tutaj obstawiał fakt, że to jest SKŁAD wagonów - i w razie jakiegokolwiek zdarzenia motorniczy może mieć utrudniony dostęp do przyczepy (albo wręcz go wcale nie mieć). Zwróć uwagę, że WSZYSTKIE inne wagony, które mogą wjechać w tunel, są jednoprzestrzenne (EU8N, GT8S, N8S/C, NGT6/8, Krakowiak), a jedynie Wiednie i Konstale mają zakaz :]

Cytuj:
Czy przypadkiem na linię 50 nie wyjechały inne szczytówki NGT8 lub krakowiaki z zajezdni przez Kapelankę? Tutaj raczej powinno "daćsię", bo Kurdwanów..

Z tego co pamiętam i miałem zapisane, to w zatrzymaniu stały 3 albo 4 GT8S, 1 EU8N oraz słownie JEDEN Bombardier. Ponadto, wg rozpiski brygad (tak wiem, że może być odrobinę nieaktualna, ale chyba nie w 100%), z Podgórza wyjeżdżają jedynie TRZY szczytówki - 50-04, 50-08 i 50-14, w dodatku szczyty na Krowodrzy i Kurdwanowie zaczynają się od 14.30, więc te wagony w momencie wypadku były już raczej w połowie trasy, albo przy pętlach końcowych, a nie dopiero wyjeżdżały z zajezdni.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 04:50 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 17 gru 2011, o 10:03
Posty: 1443
Lokalizacja: WDZ
Przepisy przepisami, ale jak zamierzacie zablokować zwrotnicę zjazdową przy Rzemieślniczej żeby dało się nią przejechać tramwajem "pod prąd"?

_________________
Kupcy z Północy już wszystko widzieli i nie mieli wątpliwości, że jeszcze nieraz wszystko zobaczą
("Zakazana magia")


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 09:37 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08
Posty: 10743
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
suchy napisał(a):
BTW - ten cudny Wrocław, który pozwala cofać na mieście, tak doskonale dba o bezpieczeństwo pasażerów, że zezwala nawet na cofanie NA ROZJAZDACH Z LUDŹMI W ŚRODKU.

Koniec świata!! :O Cóż za nieracjonalne, nieodpowiedzialne i bezmyślne zachowanie! To prawdziwy cud że nikomu nic się nie stało!

suchy napisał(a):
A co tam, "idź na całość" - jak się wagon wykolei, to najlepiej od razu z setką pasażerów, a niech też mają frajdę, że się potłuką albo połamią

Jak na razie mamy mniej lub więcej wykolejeń podczas jazdy do przodu, które często są nawet niebezpieczniejsze bo dochodzi do nich przy większej prędkości (Bieńczycka, Solidarności).

suchy napisał(a):
Tyle że w Poznaniu uwięzili na torze wagony "dwukierunkowe" (ztcp to spięli du*ami dwie 105tki), w Olsztynie również mają wozy dwukierunkowe. W Krakowie jedynie GT8S i część N8S/C mają kabiny z obu stron, zaś w zatrzymaniu brały udział również EU8N oraz Bombardier, które z tyłu mają - jak sama nazwa wskazuje - pulpit manewrowy, który służy do "jazdy manewrowej do tyłu" a nie do jeżdżenia tyłem

Dlatego nie mówimy o regularnej linii wahadłowej, lecz o wycofaniu pół kilometra i dalszej jazdy przodem. A cofanie przy użyciu tylnego pulpitu manewrowego de facto NICZYM się nie różni od jazdy w drugą stronę przez wagon dwukierunkowy z drugiej kabiny. No, może tym że wagon dwukierunkowy może to robić szybciej, a wagon jednokierunkowy ma ograniczoną prędkość do 20 km/h więc jest nawet bezpieczniejszy.

suchy napisał(a):
No ale co to za różnica? Sam przecież w cytacie powyżej piszesz o Poznaniu i Olsztynie, gdzie tramwaje jeździły "tyłem" i to dość spory kawałek, porównywalny długością (albo nawet i dłuższy) do odcinka Salwator - Filharmonia.

Choćby taka że mowa o wydzielonych torowiskach, a tam jazda pod prąd jest równie dziwna czy niebezpieczna co jazda lewym torem na kolei.

suchy napisał(a):
Żeby to zobrazować, weźmy na tapetę waszą propozycję - jedziesz Wadowicką w kierunku Borku i chcesz skręcić w Rzemieślniczą, więc zazwyczaj popatrzysz na "lewy" tor, czy od Borku nie nadjeżdża tramwaj. Jeśli nie ma żadnego, to zapewne wjedziesz kołami na ten pierwszy tor I WTEDY dopiero spoglądasz w prawo, czy drugim "prawym" torem nie jedzie tramwaj od Matecznego.

Ja bym spojrzał na wprost oraz w lusterko wsteczne i generalnie nawet patrząc tylko na jeden z torów mimowolnie widzę drugi.

Poza tym nie wmówisz mi, że motorniczy sterujący z tylnego pulpitu byłby na tyle nieporadny żeby jadąc co najwyżej 20 km/h nie być w stanie zatrzymać pojazdu gdyby zobaczył przeszkodę na torowisku. Poza tym oidp tylny pulpit wyposażony jest w dzwonek.

suchy napisał(a):
Dodatkowo - niektórzy rzucają w tej sytuacji argumentem "bo w Poznaniu jest tunel i tam się da jeździć szybciej". Tylko halo - Poznań budował swój tunel od podstaw, więc podczas projektowania mogli sobie dopasować wszelkie parametry (wielkość komór, odstępy między torami, nachylenia, itp itd), zaś Kraków dokańczał jedynie to, co powstało 30 lat temu i nie zostało wtedy skończone.

Do czego zmierzasz? Że u nas nie ma zachowanej skrajni? Ciekawe jak wytłumaczyć fakt, że EU8N mają wjazd do tunelu, GT8S tylko warunkowo, a E1 wcale, mimo te wagony to niemalże bliźniacze konstrukcje.

suchy napisał(a):
Ja bym bardziej tutaj obstawiał fakt, że to jest SKŁAD wagonów - i w razie jakiegokolwiek zdarzenia motorniczy może mieć utrudniony dostęp do przyczepy (albo wręcz go wcale nie mieć). Zwróć uwagę, że WSZYSTKIE inne wagony, które mogą wjechać w tunel, są jednoprzestrzenne (EU8N, GT8S, N8S/C, NGT6/8, Krakowiak), a jedynie Wiednie i Konstale mają zakaz

To ciekawe że E1 solo również ma zakaz. Poza tym - po co motorniczemu dostęp do przyczepy w środku tunelu? W razie zatrzymania w tunelu jeśli pasażerowie nie będą w stanie wysiąść z doczepy bo będzie ściana, to z silnikowego również. Co zresztą w przypadku E1+c3 jest mniej prawdopodobne bo są to wagony węższe, a więc między wagonem a ścianą jest 10cm więcej niż w przypadku NGT6.

Afterbirds napisał(a):
Przepisy przepisami, ale jak zamierzacie zablokować zwrotnicę zjazdową przy Rzemieślniczej żeby dało się nią przejechać tramwajem "pod prąd"?

Jeśli się nie da to jest to jedyny merytoryczny argument który mnie przekonuje. A nie bicie piany o wielkim zagrożeniu bezpieczeństwa z samego faktu że tramwaj cofa :O


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 09:50 
Offline
Moderator fb pkk
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 maja 2013, o 21:15
Posty: 2599
Lokalizacja: Krowodrza Górka
Ja pracując przy pomiarach zawsze słyszałem od motorniczych: jak jest pulpit manewrowy to można cofać samemu, jak nie ma to trzeba drugą osobę upoważnioną (nie musi to być inspektor, może być inny motorniczy czy mechanik mogący prowadzić tramwaj).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 09:59 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08
Posty: 10743
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
scyzor663 napisał(a):
Ja pracując przy pomiarach zawsze słyszałem od motorniczych: jak jest pulpit manewrowy to można cofać samemu, jak nie ma to trzeba drugą osobę upoważnioną (nie musi to być inspektor, może być inny motorniczy czy mechanik mogący prowadzić tramwaj).

I jest to dla mnie w zupełności logiczne, bo jazda z pulpitu manewrowego do tyłu się niczym nie różni od jazdy z kabiny do przodu - jest dokładnie taka sama widoczność.

Natomiast cofając z poziomu kabiny, jadąc składem 2x105Na sterując z kabiny drugiego wagonu czy spychając inny wagon potrzebna jest druga osoba jako "oczy" prowadzącego, który choćby chciał to nic nie widzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 10:33 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 20:25
Posty: 22380
Cukier napisał(a):
To prawdziwy cud że nikomu nic się nie stało!

Lecz mogło się stać, a wtedy motorniczy pewnie miałby spore problemy.

Cukier napisał(a):
Jak na razie mamy mniej lub więcej wykolejeń podczas jazdy do przodu, które często są nawet niebezpieczniejsze bo dochodzi do nich przy większej prędkości (Bieńczycka, Solidarności).

To raczej argument przeciw, skoro stan naszych torowisk jest taki, że nawet przy jeździe wprost dochodzi do wykolejeń.

Cukier napisał(a):
A cofanie przy użyciu tylnego pulpitu manewrowego de facto NICZYM się nie różni od jazdy w drugą stronę przez wagon dwukierunkowy z drugiej kabiny.

Różni. Nie masz choćby lusterek (a może i części ważnych przyrządów - choć tu powinny się wypowiedzieć osoby, które lepiej znają kabinę motorniczego niż ja).

W każdym razie nie bronię tego zakazu, lecz rozumiem czemu ktoś zdecydował się go wprowadzić.

_________________
Krabok - krakowski blog o komunikacji
Profil pkk na fb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 10:34 
Online
Dyrektor

Dołączył(a): 14 paź 2012, o 09:29
Posty: 1632
Lokalizacja: Kalwaria Zebrzydowska
Cukier napisał(a):
Poza tym nie wmówisz mi, że motorniczy sterujący z tylnego pulpitu byłby na tyle nieporadny żeby jadąc co najwyżej 20 km/h nie być w stanie zatrzymać pojazdu gdyby zobaczył przeszkodę na torowisku. Poza tym oidp tylny pulpit wyposażony jest w dzwonek.


Jeśli nawet można tę sytuację podciągnąć pod zwiększone ryzyko, bo rzeczywiście kierowca mógłby być zaskoczony, to obecność w tym miejscu inspektora ruchu, mogącego przecież na chwilę wstrzymać ruch samochodów, powinna zapobiec "katastrofie w ruchu lądowym". :hihi:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 cze 2016, o 11:47 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 10 lut 2014, o 16:35
Posty: 2044
Lokalizacja: kraków
Cukier napisał(a):
I jest to dla mnie w zupełności logiczne, bo jazda z pulpitu manewrowego do tyłu się niczym nie różni od jazdy z kabiny do przodu - jest dokładnie taka sama widoczność.

Tak. Szczególnie w składzie E1-C3. Jaja sobie stroisz. :rotfl:
Nie masz bladego pojęcia a się mądrzysz na całego. Odpuść sobie. :/
Są zakazy które trzeba respektować i tyle. Nie wprowadzono ich dla swojego "widzimisię". =P
Widocznie były ku temu powody. W wyjątkowych sytuacjach robi się inaczej. Tyle w temacie. :]


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL