Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 16 wrz 2019, o 09:22

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 19 sty 2016, o 18:55 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 14 paź 2012, o 09:29
Posty: 1633
Lokalizacja: Osiedle Weissa - Kalwaria Z.
Chciałem się z Wami podzielić pewną historią, która przydarzyła się dzisiaj w autobusie "130" na odc. Nowy Kleparz - Dworzec Główny Zachód. Otóż kierowca niedługo po ruszeniu z przystanku NK zwolnił prawie do zera, pomału tocząc się dalej i równocześnie zerkając we wsteczne lusterko. Zastanawiałem się, o co mu chodzi, i nawet sam zacząłem rozglądać się po wozie w celu sprawdzenia, czy coś groźnego się nie dzieje... Chwilę później zatrzymał się całkowicie (na buspasie) i zwrócił się w sposób dość arogancki do stojącego zaraz za kabiną młodego faceta rozmawiającego przez telefon słowami: "Czy ja Panu przypadkiem nie przeszkadzam?". Powiem szczerze, ze zdumiała mnie ta reakcja, bo ten pasażer, owszem, rozmawiał może minimalnie za głośno, ale o żadnym darciu nie mogło być mowy, bo znajdowałem się w pobliżu i nic rażącego nie odczułem. Upomniany na zwróconą mu uwagę zareagował bardzo kulturalnie, tzn. najpierw nie zrozumiał ironii, ale potem z miejsca ściszył głos i tak już rozmawiał do samego końca swej podróży - przy Politechnice. Nawet gdy wysiadał, to powiedział do kierowcy "do widzenia i przepraszam", na co ten jednak nie odpowiedział ani słowem, ani gestem. Niestety, ale tego kierowcę odebrałem jako przewrażliwionego i opryskliwego człowieka, natomiast do gościa z telefonem nie mogę mieć zastrzeżeń, bo w moim odczuciu tonem głosu nie odbiegał od przyjętych standardów. Zawsze staram się bronić prowadzących pojazdy przed niesłusznymi zarzutami o to i tamto, ale tutaj akurat, moim zdaniem, kierowca zrobił niepotrzebny cyrk z zatrzymywaniem autobusu na pasie i takimi odzywkami. Niekiedy w pojazdach jest naprawdę wrzask z powodu głośnych rozmów, a mimo tego prowadzący nie reagują.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 19:16 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 12 wrz 2015, o 18:17
Posty: 578
Lokalizacja: Prądnik Czerwony
Myślę że zatrzymywanie się od tak drodze to już zdecydowana przesada. Oczywiście że kierowca ma prawo zwrócić uwagę takiemu pasażerowi ale żeby stawać na środku jezdni to już jest chyba zdecydowana przesada. Takie rzeczy załatwia się na przystanku, zwraca się uwagę i jedzie się dalej (zakładając że pasażer zrozumiał prośbę kierowcy). Trzeba pamiętać że z wyjątkiem takiego jednego gadającego są jeszcze inni pasażerowie którzy raczej chcą dojechać na czas, a nie spóźnić się przez humory kierowcy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 19:26 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 28 gru 2015, o 11:22
Posty: 537
rogow153 napisał(a):
Chciałem się z Wami podzielić pewną historią, która przydarzyła się dzisiaj w autobusie "130" na odc. Nowy Kleparz - Dworzec Główny Zachód. Otóż kierowca niedługo po ruszeniu z przystanku NK zwolnił prawie do zera, pomału tocząc się dalej i równocześnie zerkając we wsteczne lusterko. Zastanawiałem się, o co mu chodzi, i nawet sam zacząłem rozglądać się po wozie w celu sprawdzenia, czy coś groźnego się nie dzieje... Chwilę później zatrzymał się całkowicie (na buspasie) i zwrócił się w sposób dość arogancki do stojącego zaraz za kabiną młodego faceta rozmawiającego przez telefon słowami: "Czy ja Panu przypadkiem nie przeszkadzam?". Powiem szczerze, ze zdumiała mnie ta reakcja, bo ten pasażer, owszem, rozmawiał może minimalnie za głośno, ale o żadnym darciu nie mogło być mowy, bo znajdowałem się w pobliżu i nic rażącego nie odczułem. Upomniany na zwróconą mu uwagę zareagował bardzo kulturalnie, tzn. najpierw nie zrozumiał ironii, ale potem z miejsca ściszył głos i tak już rozmawiał do samego końca swej podróży - przy Politechnice. Nawet gdy wysiadał, to powiedział do kierowcy "do widzenia i przepraszam", na co ten jednak nie odpowiedział ani słowem, ani gestem. Niestety, ale tego kierowcę odebrałem jako przewrażliwionego i opryskliwego człowieka, natomiast do gościa z telefonem nie mogę mieć zastrzeżeń, bo w moim odczuciu tonem głosu nie odbiegał od przyjętych standardów. Zawsze staram się bronić prowadzących pojazdy przed niesłusznymi zarzutami o to i tamto, ale tutaj akurat, moim zdaniem, kierowca zrobił niepotrzebny cyrk z zatrzymywaniem autobusu na pasie i takimi odzywkami. Niekiedy w pojazdach jest naprawdę wrzask z powodu głośnych rozmów, a mimo tego prowadzący nie reagują.

Nikt nie powiedział, że rozmowy w pojazdach Komunikacji Miejskiej są zabronione. Przypomina mi się tutaj kampania: "Weźże gadaj ciszej!". Osobiście staram się raczej nie rozmawiać przez telefon w komunikacji publicznej, ale jak wiadomo różnie z tym bywa i jeśli już to robię to bardzo cicho, by jak najmniej osób słyszało. Są jednak osoby, które nie mają kultury za grosz i rozmawiają nie rzadko na cały tramwaj, czy autobus. Nie jestem wścibski, by kogoś podsłuchiwać, ale czasami naprawdę się nie da, a z rozmowy takiej osoby można wywnioskować wiele rzeczy. W tej konkretnej sytuacji też staję w obronie pasażera, bo skoro nie rozmawiał w sposób uciążliwy dla innych pasażerów to nie wiem skąd taka reakcja prowadzącego. W każdym razie zwolnienie do minimum, a już tym bardziej zatrzymanie pojazdu (nawet na buspasie) jest dla mnie totalnym przegięciem. I o ile również często bronię prowadzących, to jednak muszę z przykrością stwierdzić, że kierowca zachował się po prostu jak burak. Dla wielu niestety jest to charakterystyczne zachowanie. :( Swoją drogą miał szczęście ten kierowca, że trafił na grzecznego pasażera, bo podejrzewam, że gdyby ktoś to zgłosił na dyspozytornię to ten prowadzący mógłby mieć problemy. Sam wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji, gdy prowadzący też nie zachowali się w porządku wobec pasażerów. Np.kiedyś w tramwaju linii 10 Pani prowadząca z Podgórza jak gdyby nigdy nic słuchała sobie na cały wagon muzyki Disco Polo. Osobiście nie mam nic do tego rodzaju muzyki i nie przeszkadza mi słuchanie muzyki przez prowadzących, no ale wszystko ma swoje granice. Nie rozumiem dlaczego przez upierdliwość kierowcy cierpieć mają inni pasażerowie, którym zależy na dojechaniu na szybkim dojechaniu do celu, stąd ta sytuacja jest dla mnie dziwna.


Ostatnio edytowano 19 sty 2016, o 19:29 przez omega, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 19:29 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 paź 2013, o 13:21
Posty: 2005
Lokalizacja: Kreuzberg
Moje rozmowy w autobusie kończą się na "nie mogę rozmawiać, jestem w autobusie" i nie ukrywam, że cieszyłbym się gdyby każdy tak robił.

_________________
"W przypadku, jeśli przetarg wygrywa przewoźnik prywatny (co wymaga ustalenia kryteriów rzeczywiście umożliwiających konkurencję) – średnia oszczędność względem przyznania zadania przewoźnikowi komunalnemu z wolnej ręki wynosi 1,12 - 1,13 zł"


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 20:29 
Offline
Dyspozytor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2009, o 21:42
Posty: 591
Lokalizacja: Wieliczka/Kraków, os.Widok
W tej sytuacji po raz kolejny wychodzi buractwo kierowcy, który oczywiście nie mógł grzecznie poprosić pasażera, by rozmawiał ciszej (bo faktycznie wrzeszczenie do telefonu w autobusie może być irytujące), tylko musiał dać popis arogancji. Mimo, że ogólnie poprawia się kultura wśród prowadzących to takie kwiatki jednak się trafiają. Sam miałem jakiś czas temu sytuację, że kierowca stał na przystanku dla wsiadających na pętli z zamkniętymi drzwiami i wypełniał jakieś papiery. Po kilku minutach oczekiwania przy drzwiach (a temperatura była dość niska) zapukałem do 1. drzwi, kierowca otworzył i przywitał mnie tekstem w stylu "po co się tłucze przecież widzę". Po mojej odpowiedzi, że nie życzę sobie, żeby się do mnie zwracał w ten sposób i że mogę zadzwonić do dyspozytora żeby udzielił mu lekcji kultury i znajomości regulaminu przewozów już się nie odezwał.
omega napisał(a):
Osobiście nie mam nic do tego rodzaju muzyki i nie przeszkadza mi słuchanie muzyki przez prowadzących, no ale wszystko ma swoje granice

Słuchanie muzyki przez prowadzących to osobny temat, puszczanie radia na pół autobusu o szóstej rano mogli by sobie darować.

_________________
lepiej milczeć i sprawiać wrażenie głupiego, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 20:38 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08
Posty: 10768
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
rogow153 napisał(a):
Niestety, ale tego kierowcę odebrałem jako przewrażliwionego i opryskliwego człowieka, natomiast do gościa z telefonem nie mogę mieć zastrzeżeń, bo w moim odczuciu tonem głosu nie odbiegał od przyjętych standardów. Zawsze staram się bronić prowadzących pojazdy przed niesłusznymi zarzutami o to i tamto, ale tutaj akurat, moim zdaniem, kierowca zrobił niepotrzebny cyrk z zatrzymywaniem autobusu na pasie i takimi odzywkami.

Cóż, kiedyś miałem taką sytuację, że jadąc Sancity miejsca siedzące były zajęte, więc wspiąłem się by usiąść "na baku" (prawe przednie nadkole). Nieraz tam siadałem i zazwyczaj żaden prowadzący nie miał z tym problemów, no ale w końcu trafił się taki, co odwrócił głowę i chamsko rzucił "Przynieść ci fotel?!".


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 21:16 
Offline
Specjalista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2015, o 21:50
Posty: 276
Lokalizacja: Jestem gorszego sortu
Abstrahując od tego że faktycznie wsiadając do autobusu powinno się kończyć rozmowę, rozmowa w autobusie czy tramwaju nie jest wygodna bo jest głośno, to jednak kierowca czy motorniczy powinien być w jakiś sposób uodporniony na takie sytuacje. Sam w tym roku będę robił uprawniania na kategorie D i jednak decydując się na coś takiego człowiek wie, że będzie musiał w głośnym często otoczeniu wykonywać pracę wymagającą skupienia. Jeżeli stał by sobie taki koło szyby kierowcy i głośno rozmawiał to okej, można poprosić żeby mówił ciszej albo poszedł dalej wgłąb pojazdu, ale takie odzywki jak kierowcy są nie na miejscu, a już w ogóle tamowanie ruchu... Krótko mówiąc: dało się spokojniej i kulturalniej. A jak pasażer przeprosił i się pożegnał to kierowca powinien odpowiedzieć.

_________________
Jestem gorszego sortu


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 21:17 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 lis 2013, o 10:37
Posty: 1067
To podobnie jak ja zastanawiałem się ostatnio nad napisaniem skargi na jednego z kierowców, który na podejście (i stanie) przy samym początku jego kabiny (nie na żółtym polu) dość nieprzyjemnie rozkazywał odejść. Nie mówiąc o tym, że to był jeden z kursów 130, który był dość mocno zapełniony, więc i odejść za bardzo nie było gdzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 21:22 
Offline
Specjalista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 mar 2015, o 21:50
Posty: 276
Lokalizacja: Jestem gorszego sortu
No cóż niektórzy kierowcy chyba nie pomyśleli przy wyborze kategorii prawa jazdy i zdali D zamiast C...

Edit:

Jako że temat podchodzi pod kulturę w autobusie, to mam takie pytanie. Co myślicie o tym, że gdy wchodzi się przednimi drzwiami, albo wychodzi, to by witać się/żegnać z kierowcą? Szczególnie jak jest mało zapełniony autobus? Często tak coś wewnątrz mi karze się przywitać/pożegnać, ale w ostatniej chwili się powstrzymuję żeby nie wyjść na jakiegoś dziwnego :E Co o tym sądzicie?

_________________
Jestem gorszego sortu


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 21:25 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 14 paź 2012, o 09:29
Posty: 1633
Lokalizacja: Osiedle Weissa - Kalwaria Z.
tarantulaw2 napisał(a):
Nie mówiąc o tym, że to był jeden z kursów 130, który był dość mocno zapełniony, więc i odejść za bardzo nie było gdzie


Ech... czyli znowu te Bieńczyce... Naprawdę staram się w życiu niczego nie generalizować, ale niestety nie potrafię odeprzeć wrażenia (nabytego nie tylko w trakcie podróży pasażerskich, ale i podczas licznych pomiarów), że poziom kultury prowadzących jest w tej zajezdni najsłabszy, choć z góry przepraszam kierowców tam pracujących, którzy od tego schematu odbiegają na plus. Z mojego bogatego doświadczenia wynika, że najsympatyczniejszą załogę ma Płaszów, na drugim miejscu plasuje się Wola, a niestety na ostatnim PB...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 21:49 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 28 gru 2015, o 11:22
Posty: 537
rogow153 napisał(a):
Ech... czyli znowu te Bieńczyce... Naprawdę staram się w życiu niczego nie generalizować, ale niestety nie potrafię odeprzeć wrażenia (nabytego nie tylko w trakcie podróży pasażerskich, ale i podczas licznych pomiarów), że poziom kultury prowadzących jest w tej zajezdni najsłabszy, choć z góry przepraszam kierowców tam pracujących, którzy od tego schematu odbiegają na plus. Z mojego bogatego doświadczenia wynika, że najsympatyczniejszą załogę ma Płaszów, na drugim miejscu plasuje się Wola, a niestety na ostatnim PB...

Jak wiesz z naszych wielokrotnych dyskusji mam niestety identyczne zdanie w tym temacie. Z całym szacunkiem do wszystkich kierowców, bo wiem, że jest to nie łatwa i bardzo odpowiedzialna praca, ale niektórzy kierowcy (zwłaszcza z PB i "Mobilis") nie wiedzą chyba co to kultura. Czasami odnoszę wrażenie, że powinno wysłać się Ich na jakiś czas do Płaszowa gdzie na pewno nauczyli by się kultury. W każdej pewnie zajezdni są jakieś wyjątki, no ale jednak... Różni są prowadzący i różne mają humorki. Wiele zależy też od podejścia konkretnego motorniczego, czy kierowcy do swojej pracy. Podczas licznych pomiarów poznałem wielu prowadzących, którzy byli naprawdę w porządku, ale zdarzali się też takie gbury, albo ludzie z którymi w ogóle nie można było pogadać. Nigdy nie zapomnę sytuacji, gdy jeden motorowy z linii 14 skonfiskował mi plecak, który pozostawiłem podczas postoju na pętli i wyszedłem, by się przewietrzyć (cały czas byłem w pobliżu pojazdu). Na nic zdały się potem wyjaśnienia. Sprawa zakończyła się interwencją Inspektora MPK. :hihi: Dodam jeszcze, że wiele razy zostawiałem swoje rzeczy w pojeździe i nigdy nikt się o to nie czepiał. Zdarzali się też tacy, którzy np.na pętlach nie zbyt chętnie pożyczali pomiarowcom kluczyk, czy kartę do punktu socjalnego, a na 14 (tyle, że na zmianie B) miałem Pana, który pożyczył mi kluczyk na czas pracy, a pod koniec Mu go oddałem. No różni ludzie są, ale tak jest chyba wszędzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 22:05 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08
Posty: 10768
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
omega napisał(a):
Jak wiesz z naszych wielokrotnych dyskusji mam niestety identyczne zdanie w tym temacie. Z całym szacunkiem do wszystkich kierowców, bo wiem, że jest to nie łatwa i bardzo odpowiedzialna praca, ale niektórzy kierowcy (zwłaszcza z PB i "Mobilis") nie wiedzą chyba co to kultura. Czasami odnoszę wrażenie, że powinno wysłać się Ich na jakiś czas do Płaszowa gdzie na pewno nauczyli by się kultury.

Kultura kulturą, ale żeby tak nie gloryfikować Płaszowa, to coś mi się obiło o uszy, że na Płaszowie znowu kierowcy mają problemy z przepisową jazdą. Zresztą myślę że Coffee (?) miałby w tym temacie więcej do powiedzenia. W każdym razie każda zajezdnia z czegoś słynie ;P

omega napisał(a):
Nigdy nie zapomnę sytuacji, gdy jeden motorowy z linii 14 skonfiskował mi plecak, który pozostawiłem podczas postoju na pętli i wyszedłem, by się przewietrzyć (cały czas byłem w pobliżu pojazdu). Na nic zdały się potem wyjaśnienia.

Efekty terrorystycznej paranoi. Dawniej pozostawiony plecak by po prostu zwrócono do biura rzeczy znalezionych, a dziś się ewakuuje pojazd, zjeżdża nim z trasy i wzywa saperów, którzy w ekspolozjoodopornej przyczepce wywożą plecak na poligon, po to by okazało się, że są w nim chemikalia które jakiś ćpun zgubił bo nie bardzo kontaktował.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 22:18 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 cze 2011, o 17:15
Posty: 2039
Lokalizacja: Kraków Prądnik Biały
Cukier napisał(a):
Cóż, kiedyś miałem taką sytuację, że jadąc Sancity miejsca siedzące były zajęte, więc wspiąłem się by usiąść "na baku" (prawe przednie nadkole). Nieraz tam siadałem i zazwyczaj żaden prowadzący nie miał z tym problemów, no ale w końcu trafił się taki, co odwrócił głowę i chamsko rzucił "Przynieść ci fotel?!".

Cukier mnie też się zdarzało w Sancity/Libero tam siedzieć. I nikt z kierowców nie miał o to żadnych pretensji. Mnie pewien kierowca z Woli na "154" gdy jechałem Solarisem elektrycznym i siedziałem za pierwszymi drzwiami, a ten sprzedawał bilet na przystanku, opieprzył mnie za to, że otwarłem drzwi przyciskiem jakiejś babie która biegła do autobusu.... A tekstem rzucił do mnie "drzwi to sobie możesz otwierać u siebie w domu, a tu kto będzie odpowiadał za sygnał ja czy pan?" :eek:. Wgl na tej linii jest tendencja niektórych kierowców (tu jeżdżą przeważnie Ci sami kierowcy gdyż nie wszyscy mają szkolenie na elektryki) nie otwierania pierwszych drzwi i kazania pasażerom iść do drugich drzwi "a bo są zepsute", " te drzwi nie otwierają się od środka, proszę iść do środkowych drzwi".

_________________
https://www.facebook.com/KrakowLinia154/?fref=ts - zapraszam i polecam :)


Ostatnio edytowano 19 sty 2016, o 22:29 przez DAMIAN, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 22:21 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 14 paź 2012, o 09:29
Posty: 1633
Lokalizacja: Osiedle Weissa - Kalwaria Z.
DAMIAN napisał(a):
otwarlem drzwi przyciskiem jakiejs babie która biegla do autobusu.... A tekstem rzucił do mnie "drzwi to sobie możesz otwierać u siebie w domu,


Masakra... :eek:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 sty 2016, o 22:23 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 28 gru 2015, o 11:22
Posty: 537
Cukier napisał(a):
Kultura kulturą, ale żeby tak nie gloryfikować Płaszowa, to coś mi się obiło o uszy, że na Płaszowie znowu kierowcy mają problemy z przepisową jazdą. Zresztą myślę że Coffee (?) miałby w tym temacie więcej do powiedzenia. W każdym razie każda zajezdnia z czegoś słynie ;P

Mówiliśmy tutaj o kulturze, zwłaszcza wobec pasażerów, więc nikt pewnie nie chciał wspominać o wyczynach kierowców. Jeśli chodzi o mnie to ja jestem zdania, że nie ma co generalizować. Na pewno są kierowcy, którzy stosują się do przepisów i traktują je jako świętość, ale też pewnie znalazłby się jakiś delikwent co to albo nie zna trasy, nie przestrzega rozkładu jazdy, albo jeździ jak szalony. U prywaciarzy jest to samo, stąd czasami biorą się jakieś dziwne przezwiska stosowane wśród kierowców (zresztą w MPK też).

Powiem tak: z jednej strony rozumiem zachowanie prowadzących, bo tego pewnie się od nich wymaga co określają konkretne przepisy (bliżej mi jednak nieznane). Prowadzący więc stosuje się do nich, zwłaszcza jeśli pełni służbę w pojeździe z monitoringiem, bo boi się, że mogliby wylać Go z roboty. A to, że przepisy są jakie są już nie zależy od Nich. W każdym razie dla mnie najśmieszniejsze było wówczas to, że tłumaczyłem temu motorowemu, że to moja własność (koledzy to potwierdzili), a On upierał się przy swoim. Swoją drogą- tak sobie teraz myślę, czy w przypadku pozostawionego bagażu o podejrzanej zawartości nie lepiej byłoby sprawdzić zapis z monitoringu i zobaczyć w jakich okolicznościach ktoś pozostawił bagaż? Czy przeglądanie monitoringu wymaga zjazdu do zajezdni, czy dyspozytor np.ma jakiś podgląd na to co się dzieje wewnątrz pojazdu w danym momencie? :hmm:


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL