Platforma Komunikacyjna Krakowa

"Komunikacja miejska ma być dla ludzi, nigdy na odwrót"
Teraz jest 19 sie 2019, o 07:53

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3904 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 249, 250, 251, 252, 253, 254, 255 ... 261  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2 mar 2019, o 18:14 
Offline
Dyspozytor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sty 2014, o 13:54
Posty: 670
Lokalizacja: Kraków-Bronowice
Locutus napisał(a):
No ale właśnie Mydlniki są jednym z najjaskrawszych przykładów tego, że feeder-bus się nie sprawdza. Przecież przez pewien czas puszczono tam linię która nosiła bodaj numerek 126... I pasażerów to, delikatnie mówiąc, nie przekonało... Za to 139 kursujący co 7,5 minuty w szczycie nie brzmi źle... A rozwiązaniem na korki nie jest utrudnianie ludziom życia przez dodawanie zbędnych przesiadek, lecz wyznaczanie buspasów.

Brzmi nieźle, dopóki nie zechcesz z niego skorzystać. O ile poza szczytem to jeszcze jako tako funkcjonuje, to po szczycie (zwłaszcza popołudniowym) potrafią być dziury większe niż 30 minut. Mówię oczywiście o odjazdach z Mydlnik. Wtedy jedynym ratunkiem są wieśniaki, które paradoksalnie mają dużo lepszą punktualność.
PiVoSH92 napisał(a):
Cukier, nie na Wiadukcie, bo tam masz osobne przystanki dla 139 i reszty, tylko na Zarzeczu, nawrotka na skrzyżowaniu z Zarzecze właśnie. Może i 1,5km na kursie dalej, ale a) wygodna przesiadka na tramwaj, b) wygodna przesiadka na WSZYSTKIE autobusy kursujące AK na Zarzeczu, c) możliwość przedłużenia 511 na wiadukt właśnie, co daje dodatkowe skomunikaowanie w szczycie a wcale nie musiałoby kosztować Bóg wie ile. Ale wiadomo, dodatkowe koszty...

Albo kółko: Mydliki → Balicka → Na Błonie → Zarzecze → Armii Krajowej → Bronowicka → Balicka → Mydlniki, które jest trochę krótsze niż twoja propozycja. Postój na przystanku Zarzecze, który jest podwójny. Niesety jest mały szkopuł - próg na ul. Zarzecze, ale dla chcącego nic trudnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 mar 2019, o 18:46 
Offline
Specjalista

Dołączył(a): 9 gru 2016, o 18:59
Posty: 276
Sorig napisał(a):
Albo kółko: Mydliki → Balicka → Na Błonie → Zarzecze → Armii Krajowej → Bronowicka → Balicka → Mydlniki, które jest trochę krótsze niż twoja propozycja. Postój na przystanku Zarzecze, który jest podwójny. Niesety jest mały szkopół - próg na ul. Zarzecze, ale dla chcącego nic trudnego.

No i tracisz główną zaletę - przesiadkę na jednym przystanku z autobusami i bliskość przesiadki na tramwaj na wiadukcie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 mar 2019, o 20:16 
Offline
Kierownik

Dołączył(a): 15 kwi 2010, o 17:05
Posty: 870
Lokalizacja: Kraków
Myślę, że telenowela z podwyżką biletów jeszcze trochę potrwa...

Co do wypowiedzi medialnych - bez komentarza, bo niektóre wyjaśnienia są wręcz komiczne.

Już kiedyś pisałem - system biletowy w Krakowie jest niesprawiedliwy, niezachęcający do kupowania miesięcznego (bilety na 1 linie, tanie bilety jednorazowe). Jestem jak najbardziej za podwyżką papierówek. Jestem mieszkańcem i kupuję miesięczny. Jeśli już ktoś jeździ na jednorazówkach sporadycznie to KM nie jest "zrobiona" pod niego. Jeśli jest turystą z UK to niech zapłaci więcej. Niech ktoś mi wskaże tani papierowy bilet za granicą (niski % do miesięcznego) - nigdzie! Przykład Praga

Może trzeba pójść 3 kroki na przód - polikwidować wszystkie bilety i zostawić de facto 4 taryfy: 30 min, 24h 72h i miesięczny (plus zniżki na wielomiesięczne tak by roczny kosztował rzędu ok 40 zł z KK) - oczywiście dla mieszkańców plus taryfa bez karty mieszkańca adekwatnie dużo droższa. Skończy się kombinowanie czy się uda przejechać na 20 min, kupno biletu na 1 linie by mieć możliwość dojechania praktycznie wszędzie (np karta na 52) itd.

A i jeszcze jedno mi się nasuwa. Czego nie zrobią radni i urzędnicy to najbardziej ucierpi aglomeracja. Może gminy mają jakieś rozwiązania prawne by wprowadzić adekwatne KK na swoim terenie?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 mar 2019, o 20:55 
Offline
Specjalista

Dołączył(a): 28 lis 2015, o 14:49
Posty: 211
sienioo napisał(a):
[...] A i jeszcze jedno mi się nasuwa. Czego nie zrobią radni i urzędnicy to najbardziej ucierpi aglomeracja. Może gminy mają jakieś rozwiązania prawne by wprowadzić adekwatne KK na swoim terenie?

I tym trafiłeś w sedno problemu. Można porozmawiać z władzami gmin o tych zmianach i z nimi uzgodnić, że bilet kosztuje tyle a ten tyle, a inny jeszcze można wywalić, bo z niego korzysta 1% wszystkich posiadaczy okresowego z terenu gmin. Największym błędem jak dla mnie i nie tylko jest, to że gminy o podwyżkach nie dowiadują się od RMK, która by wysłała do RG pismo z propozycjami zmian w taryfie biletowej, ale z mediów czy sami muszą szukać po BIPie informacji o tym.

Znaczną częścią posiadaczy biletów na 1 linię są mieszkańcy gmin podkrakowskich, a szczególnie uczniowie szkół ponadpodstawowych (dawniej: ponadgimnazjalnych) i np. tak jak dla gminy Zabierzów czy też Wielka Wieś osoby pracujące na Bronkach.

Poza tym z tego, co tu widzę i nie tylko, to część forumowiczów i radnych nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć ze wszystkie gminy, z którymi jest zawarta umowa, to wpłacają do budżetu miasta na obsługę KM.

Według mnie powinny być podwyżki cen biletów, lecz stopniowo wprowadzane np. co rok o 1PLN aby za 2 lata bilet za 2 zł kosztował 4zł. Taka sytuacja mogłą by być lepiej odebrana przez uzytkowników.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 07:37 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 20:25
Posty: 22498
Myślę, że dyskusja o cenach biletów ukazuje też, jak wiele osób (nie mówię, że tutaj na forum, tylko tak ogólnie) nie rozumie inflacji. Ceny z roku na rok rosną, średnie pensje (mimo wszystko...) też. A ceny biletów zasadniczo stoją w miejscu od wielu lat, a nawet tanieją (przykładem zeszłoroczne wprowadzenie KK). Dawniej wpływy z biletów pokrywały ok. 2/3 budżetu na km, dziś jest to 1/2. Oznacza to, że tak naprawdę bilety przez ostatnie kilkanaście lat potaniały o... 1/4 (2/3 * 3/4 = 1/2). A to oznacza, że zasadniczo... od wielu lat zmierzamy ku tego, by km stała się bezpłatna albo prawie bezpłatna - w końcu od lat ceny biletów zasadniczo maleją.

Nie jestem jakimś wielkim fanem bezpłatnej km, natomiast niech osoby przeciwne podwyżkom cen biletów będą świadome, że ich opinia zasadniczo jest bliska postulowaniu wprowadzenia bezpłatnej km, a przynajmniej dążenia do takowej.

PiVoSH92 napisał(a):
Cukier, nie na Wiadukcie, bo tam masz osobne przystanki dla 139 i reszty, tylko na Zarzeczu, nawrotka na skrzyżowaniu z Zarzecze właśnie.

W rejonach wiaduktu planowane jest centrum przesiadkowe (autobus - tramwaj - pociąg - P&R), z tego co pamiętam ma tam też powstać pętla autobusowa. No ale to jeszcze kwestia paru lat...

Locutus napisał(a):
Skutek jest taki, że ludzie domagają się połączeń dalekobieżnych, bo jest to dla nich wygodniejsze - vide walka mieszkańców Swoszowic o dalekosiężną linię, w końcu udostępnioną w postaci 484...

I jednocześnie strasznie się skarżą na (nie)punktualność takich linii i że nie da się z nich korzystać. Najlepszym przykładem są Skotniki, gdzie właśnie trwa dyskusja z urzędnikami co zrobić z "478".

Locutus napisał(a):
No ale właśnie Mydlniki są jednym z najjaskrawszych przykładów tego, że feeder-bus się nie sprawdza. Przecież przez pewien czas puszczono tam linię która nosiła bodaj numerek 126... I pasażerów to, delikatnie mówiąc, nie przekonało...

To nie kwestia rozwiązania, tylko sposobu jego wdrożenia. "126" kursowało co 20 minut i w ograniczonych godzinach, podczas gdy "139" jeździło co 15, cały tydzień. Jak zatem dowozówka miała się sprawdzić, skoro jeździła rzadziej niż linia dalekobieżna?

Cukier napisał(a):
Są dobre przykłady podzielenia linii: "637" wyjęte z "610" czy "103/413" wyjęte ze "193", ale są też katastrofalne jak "642" wyjęte z "609".

Akurat z "610/637" nie jestem przekonany - w nocy autobusy jeżdżą punktualniej, w dodatku nocki i tak mają przerwę przy Teatrze Słowackiego, co znaczy że trasę de facto zaczynają tam. Do Górki Narodowej jest stamtąd niedaleko, więc i opóźnienia nie są duże. "637" wydzielono tylko dlatego, by nie skierować przegubowców przez Kuźnicy Kołłątajowskiej. W efekcie jednak, ze względu na dodatkową przesiadkę, wydłużono czas podróży. W 2010 z Dworca Głównego do Siewnej Wiaduktu jechało się "610" 15 minut. Dziś z przesiadką ("69/669" + "637") jest 21 minut, czyli wydłużenie czasu przejazdu o 40%.

Ze "103/413" (że dobre) i z "642" (że złe) się oczywiście zgadzam ;)

_________________
Krabok - krakowski blog o komunikacji
Profil pkk na fb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 07:58 
Offline
Dyspozytor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 gru 2009, o 21:42
Posty: 591
Lokalizacja: Wieliczka/Kraków, os.Widok
Kaszmir napisał(a):
To nie kwestia rozwiązania, tylko sposobu jego wdrożenia. "126" kursowało co 20 minut i w ograniczonych godzinach, podczas gdy "139" jeździło co 15, cały tydzień. Jak zatem dowozówka miała się sprawdzić, skoro jeździła rzadziej niż linia dalekobieżna?

I to jest kwintesencja krakoskiego podejścia do tematu dowozówek. Linie dalekobieżne oprócz tego, że oferują podróż bez przesiadek, to najczęściej mają niezłą częstotliwość. Jako dowozówki oferuje się najczęściej jakieś ochłapy, jak wspomniane 126. Tego typu linia miałaby sens, ale powinna jeździć co 10 minut przez cały dzień - moim zdaniem na trasie Balicka - AK - Zarzecze - BM (pętla przy Filtrowej), powrót tą samą trasą.

_________________
lepiej milczeć i sprawiać wrażenie głupiego, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 08:56 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 07:40
Posty: 6995
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
@ Cukier - powinno się sprawdzić ile ludzi korzysta ze 139 w Mydlnikach jako z dowozówki do Bronowic Małych a ile jedzie tą linią dalej... Jeśli jadący dalej stanowią większość, to skracanie plus dowozówka byłoby jednoznacznie szkodliwe... A przykład ze 126 - który funkcjonował równolegle do permanentnie opóźnionego 139 - pokazał, że ludzi dowozówka specjalnie nie interesuje... No i oczywiście pełna zgoda z mojej strony w kwestii 29. Listopada czy Dobrego Pasterza.

@ Sienioo - nie przesadzaj już. W Paryżu bilet jednorazowy (90 min) kosztuje 1,9 EUR, miesięczny zaś 75,2 EUR. Czyli stosunek jeszcze bardziej zachęcający niż w Krakowie.

@ Kaszmir - komunikacja miejska nie ma być dochodowa. Komunikacja miejska jest usługą ze strony miasta, poprawiającą jakość życia w tymże mieście. I osobiście nic przeciwko darmowej komunikacji bym nie miał... Może wreszcie skończyłby się smog i korki... Co do niepunktualności linii dalekosiężnych - ciągle wydaje mi się, że niepunktualna linia dalekosiężna co 48 minut brzmi lepiej niż feeder-bus z taką samą częstotliwością z przyczyn, które obszernie wyjaśniłem w poprzednim poście. A co do Mydlnik - no właśnie punktualne i w miarę częste 126 kursujące równolegle z permanentnie opóźnionym 139 pokazało dobitnie, że mieszkańcy wolą linie dalekosiężne od feeder-busów. Może i 126 kursowało nieco rzadziej niż 139, ale skoro obecnie przy częstotliwości raz na siedem i pół minuty 139 potrafi mieć półgodzinne dziury, to jakie dziury musiały być wtedy, gdy kursowało dwa razy rzadziej? Godzinne? A jednak ludzie nie rzucili się do punktualnego 126...

Pozdrawiam!
LOKI

_________________
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 09:03 
Offline
Dyspozytor

Dołączył(a): 27 mar 2012, o 12:11
Posty: 649
Lokalizacja: Małopolska
Żeby zachęcić do KM musi ona spełniać co najmniej jeden z tych 2 warunków:
1) być ZNACZĄCO tańsza od samochodu - w realiach krakowskich, gdzie ludzie od paru lat zaczęli naprawdę przyzwoicie zarabiać (pensje na start dla studentów przy prostych pracach rzędu 3-4k/rękę nikogo nie dziwią) KM musi być zwyczajnie darmowa, żeby ktoś pomyślał o rezygnacji z samochodu
2) być ZNACZĄCO szybsza niż własne auto a przy tym niezawodna i przewidywalna. Szybsza tzn: czas dojścia na przystanek, czekania na tramwaj/autobus, przejazd, dojście z przystanku do miejsca docelowego musi być niedłuższy niż dojazd własnym samochodem spod mieszkania do punktu docelowego.

Kraków jest w takim położeniu, że obecnie nie zapewnia ani jednego ani drugiego, ale gdyby zdecydowano się pójść w jedną czy drugą stronę - byłaby możliwa realizacja któregoś ze scenariuszy i w efekcie zmniejszenie ilości samochodów poruszających się po mieście.

_________________
Oficjalna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys.
Realna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys. zameldowanych + 200 tys. studentów + 200 tys. byłych studentów i słoików + min. 300 tys. gości ze Wschodu + dziesiątki tysięcy turystów = minimum 1,5 mln.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 09:55 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 20:25
Posty: 22498
Locutus napisał(a):
A co do Mydlnik - no właśnie punktualne i w miarę częste 126 kursujące równolegle z permanentnie opóźnionym 139 pokazało dobitnie, że mieszkańcy wolą linie dalekosiężne od feeder-busów. Może i 126 kursowało nieco rzadziej niż 139, ale skoro obecnie przy częstotliwości raz na siedem i pół minuty 139 potrafi mieć półgodzinne dziury, to jakie dziury musiały być wtedy, gdy kursowało dwa razy rzadziej? Godzinne? A jednak ludzie nie rzucili się do punktualnego 126...

Po pierwsze, sprawdziłem i "126" nigdy się nie spotkało ze "139" w Mydlnikach. "126" docierało do Mydlnik w okolicach 2006-2007, gdy kursowało tam jeszcze "501". Natomiast "139" wydłużono tamże dopiero w 2011.

Co do częstotliwości - tak jak pisałem, kursowało co 20 minut i z mocno ograniczonym rozkładem. Do tego... co chwilę miało dziury 40-minutowe, coś jak rozkład "16" w weekendy tylko jeszcze gorszy (rozkład na dowód). Dla porównania, "501" kursowało co 15-20 minut, cały tydzień (tutaj jest ówczesny rozkład). "501" oczywiście też notuje opóźnienia, jednak nie tak straszne jak "139".

Co do meritum - żeby dowozówka miała sens, musi mieć naraz: a) dobrą częstotliwość b) częstotliwość wyższą niż linie dalekobieżne c) całodzienny i całotygodniowy rozkład d) sensowną trasę. "126" nie miało niczego z nich. Nawet trasa była słaba, bo omijała wiadukt, tym samym uniemożliwiając przesiadkę na linię w kierunku południowych Alej, ronda Grunwaldzkiego i Kamieńskiego ("173"). Gdyby dziś zaoferowano dowozówkę z ~f=7,5/15, do tego dojeżdżającą przynajmniej do wiaduktu, to myślę że większość wolałaby taką opcję zamiast notującego półgodzinne dziury "139".

Locutus napisał(a):
Co do niepunktualności linii dalekosiężnych - ciągle wydaje mi się, że niepunktualna linia dalekosiężna co 48 minut brzmi lepiej niż feeder-bus z taką samą częstotliwością z przyczyn, które obszernie wyjaśniłem w poprzednim poście.

Masz rację - wydaje Ci się ;P Postój sobie 30 minut na Centrum Kongresowym w środku zimy (bo "484" miało być 18:55, a przyjechało 19:20) to pogadamy. Wolę stracić parę minut na przesiadkę, niż kilkadziesiąt stojąc na przystanku i czekając na linię bezpośrednią.

Dowozówki mają zresztą więcej zalet. Z racji krótszej trasy łatwiej jest wywalczyć dodatkowe kursy - bo to mniejsze koszty, a do tego odpada argument o koordynacji z innymi liniami. Na przykład nie ma szans na zwiększenie częstotliwości "139" poza szczytem z 15 do 12 minut, bo posypałaby się koordynacja ze "159" i "501".

_________________
Krabok - krakowski blog o komunikacji
Profil pkk na fb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 10:20 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 07:40
Posty: 6995
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
@ Kaszmir – W sprawie 126 – jeszcze lepiej… Kursowało co dwadzieścia minut w momencie, gdy linia dalekosiężna również kursowała z podobną częstotliwością. I wiadomo, co ludzie wybrali.

W sprawie feeder-busa, pozwól, że przekleję to, co już napisałem…
Cytuj:
Jest to jakiś argument w wypadku gdy ktoś korzysta z takiej dalekobieżnej linii jak z feederbusa, by podjechać z zad**ia do cywilizacji i przesiąść się na coś innego. Gorzej, jeśli komuś ta linia gwarantuje dojazd bezpośredni - w stronę miasta i tak zaliczy czekanie na spóźniony autobus, tylko że w środku podróży, a nie u jej początku, a w stronę powrotną w ogóle będzie miał przerąbane, bo poczeka dwa razy - raz na spóźniony autobus podstawowy, a raz na feeder-busa, który mu zwieje przez spóźnienie autobusu podstawowego.


Czyli wracając do przykładu z linią 484, wybierzmy punkt nieco mniej wygodny dla Twoich rozważań niż Rondo Grunwaldzkie (skąd do Kurdwanowa, gdzie zapewne byłby punkt przesiadkowy, jedzie bardzo wiele linii). Na przykład okolice Pilotów. Najpierw poczekasz tam może i pół godziny na opóźnione 184, a jak już dojedziesz do Kurdwanowa, okaże się, że przez spóźnienie linii podstawowej zwiał Ci feeder-bus i poczekasz sobie jeszcze ze czterdzieści minut na następny… No wspaniała poprawa dojazdu, nie ma co…

Pozdrawiam!
LOKI

_________________
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 11:30 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2009, o 20:25
Posty: 22498
Locutus napisał(a):
@ Kaszmir – W sprawie 126 – jeszcze lepiej… Kursowało co dwadzieścia minut w momencie, gdy linia dalekosiężna również kursowała z podobną częstotliwością. I wiadomo, co ludzie wybrali.

Jeździło czasem co 20 minut, a czasem co 40. Specjalnie podlinkowałem rozkład byście mogli go przeglądnąć. Takie "czasem" nic nie daje - linia musi mieć dobrą częstotliwość cały czas, a nie raz tak, a raz tak, by ludzie mogli na niej polegać i zacząć uwzględniać ją w planowaniu podróży.

Locutus napisał(a):
Czyli wracając do przykładu z linią 484, wybierzmy punkt nieco mniej wygodny dla Twoich rozważań niż Rondo Grunwaldzkie (skąd do Kurdwanowa, gdzie zapewne byłby punkt przesiadkowy, jedzie bardzo wiele linii). Na przykład okolice Pilotów. Najpierw poczekasz tam może i pół godziny na opóźnione 184, a jak już dojedziesz do Kurdwanowa, okaże się, że przez spóźnienie linii podstawowej zwiał Ci feeder-bus i poczekasz sobie jeszcze ze czterdzieści minut na następny…

Super przykład, a teraz jak myślisz - ile osób dojeżdża na co dzień "484" ze Swoszowic do Pilotów? Garstka, o ile ktokolwiek. Większość jedzie albo lokalnie (Swoszowice, Kurdwanów, itd.) albo do szeroko rozumianego centrum Krakowa. Nigdy km nie dogodzi wszystkim, ważne jest by jak najwięcej osób mogło z niej korzystać. Jasne, w przypadku dowozówki te hipotetyczne osoby jadące między Pilotów a Swoszowicami będą mieć gorzej. Jednak zdecydowana większość pasażerów, ci jadący lokalnie albo do centrum - będą mieć lepiej. Co więcej - o czym nie wspomniałeś - z Kurdwanowa do Swoszowic jeździ jeszcze "135" (obecnie "735"). Problemem nie jest, że poza szczytem "484" jeździ co 40 minut a w weekendy co 48. Problem jest taki, że tych dwóch linii nie da się skoordynować i często jest tak, że jadą dwa autobusy prawie naraz, a potem 30-40 minut nic. Dowozówka dałaby większe szanse na koordynację ze "135".

_________________
Krabok - krakowski blog o komunikacji
Profil pkk na fb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 11:51 
Offline
Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08
Posty: 10767
Lokalizacja: Tereny Zapleszowskie
PiVoSH92 napisał(a):
Cukier, nie na Wiadukcie, bo tam masz osobne przystanki dla 139 i reszty, tylko na Zarzeczu, nawrotka na skrzyżowaniu z Zarzecze właśnie. Może i 1,5km na kursie dalej, ale a) wygodna przesiadka na tramwaj, b) wygodna przesiadka na WSZYSTKIE autobusy kursujące AK na Zarzeczu, c) możliwość przedłużenia 511 na wiadukt właśnie, co daje dodatkowe skomunikaowanie w szczycie a wcale nie musiałoby kosztować Bóg wie ile. Ale wiadomo, dodatkowe koszty...

Z tak mocnymi plusami istotnie, nie można dyskutować. Jest to niestety wzrost kilometrażu kółka z 7,4 km do 8,2 km, co jeśli miałoby się przełożyć na f~20 zamiast f~15 w weekend, to bym się jednak zastanowił czy warto.

Sorig napisał(a):
Albo kółko: Mydliki → Balicka → Na Błonie → Zarzecze → Armii Krajowej → Bronowicka → Balicka → Mydlniki, które jest trochę krótsze niż twoja propozycja. Postój na przystanku Zarzecze, który jest podwójny.

Tyle że korek do wyjazdu z Zarzecza na Armii Krajowej w szczycie trochę sobie jednak liczy (i chyba się trochę wolniej rozładowuje niż na Balickiej). Z drugiej strony można skierować autobus przez Lindego gdzie omija się korek do świateł na Widoku, więc zamiana tego korka na inny może wyjść na zero. Dalej przez Zarzecze i Armii Krajowej z końcówką na Wiadukcie - wtedy najpierw jest przesiadka na Zarzeczu (niestety, trzeba przejść przez jezdnię), natomiast przesiadka na tramwaj wypada już słabo, a myślę że to powinno być największym priorytetem. A bawienie się w linię okrężną bez postoju jest strzałem w kolano w przypadku takiej dowozówki - przerwa na wyrównanie opóźnień jest konieczna, inaczej linia będzie jeździć równie pewnie co "139" dla którego miała być przecież lepszą alternatywą.

sienioo napisał(a):
A i jeszcze jedno mi się nasuwa. Czego nie zrobią radni i urzędnicy to najbardziej ucierpi aglomeracja. Może gminy mają jakieś rozwiązania prawne by wprowadzić adekwatne KK na swoim terenie?

Powtórzę jeszcze raz: pozbawienie mieszkańców aglomeracji możliwości korzystania z KK jest dla Krakowa strzałem w kolano. Głównym założeniem KK jest ściągnięcie nowych ludzi do płacenia podatków w Krakowie, bo budżet miasta żyje głównie z podatków. Przeniesienie się podatnika z aglomeracji do Krakowa to sprawa win-win: mieszkaniec ma tańszy bilet, a Kraków ma i kasę z podatków na pokrycie tego tańszego biletu i jeden samochód mniej.

Wyświrowanie cen biletów okresowych dla aglomeracji bez dostępu do KK to jawne wypchnięcie ludzi do samochodów.

Locutus napisał(a):
A przykład ze 126 - który funkcjonował równolegle do permanentnie opóźnionego 139 - pokazał, że ludzi dowozówka specjalnie nie interesuje...

Kaszmir Ci wystarczająco odpowiedział, że "126" nie spełniło żadnego z kryteriów dobrej dowozówki. Nie nazywałbym jej więc dozwówką, tylko bardziej potworkiem.

Zresztą dużą kontrą do Twoich tez jest przypadek linii "504", którą można było zdecydowanie uważać za dalekosiężną, a mimo to nigdy nie złapała sensownych zapełnień.

Kaszmir napisał(a):
Masz rację - wydaje Ci się Postój sobie 30 minut na Centrum Kongresowym w środku zimy (bo "484" miało być 18:55, a przyjechało 19:20) to pogadamy. Wolę stracić parę minut na przesiadkę, niż kilkadziesiąt stojąc na przystanku i czekając na linię bezpośrednią.

Podpisuję się pod tym.

Locutus napisał(a):
Czyli wracając do przykładu z linią 484, wybierzmy punkt nieco mniej wygodny dla Twoich rozważań niż Rondo Grunwaldzkie (skąd do Kurdwanowa, gdzie zapewne byłby punkt przesiadkowy, jedzie bardzo wiele linii). Na przykład okolice Pilotów. Najpierw poczekasz tam może i pół godziny na opóźnione 184, a jak już dojedziesz do Kurdwanowa, okaże się, że przez spóźnienie linii podstawowej zwiał Ci feeder-bus i poczekasz sobie jeszcze ze czterdzieści minut na następny… No wspaniała poprawa dojazdu, nie ma co…

Z Pilotów byle czym na Mogilskie, stamtąd "50" do Kurdwanowa, tam łapiesz dowozówkę. Jechanie w tej relacji "184" przez te wszystkie korki to idiotyzm.

Ale podniosłeś słuszny punkt - dowozówka oprócz własnej punktualności, powinna mieć dostęp do punktualnej linii dalekosiężnej - w Krakowskich warunkach najlepiej właśnie tramwajowej. I na Widoku taki dostęp jak najbardziej jest. A w przypadku przyjechania na Bronowice autobusem z chęcią przesiadki na dowozówkę do Mydlnik, to właśnie częstotliwość dowozówki powinna być na tyle duża i na tyle pewna i sztywna, żeby przesiadka zajmowała niewiele czasu - innymi słowy: żeby czas tracony na przesiadkę w relacji obecnego "139" nie był większy niż czas obecnie tracony przez pasażerów korzystających z niepunktualnego "139" jako dowozówki do tramwajów.

Kaszmir napisał(a):
Akurat z "610/637" nie jestem przekonany

Tutaj akurat nie chodziło mi o czas, ale o to że dzięki podziałowi dowozówka może mieć mniejszy tabor i tym samym penetrować lepiej osiedla. Przykładowo mydlnicka dowozówka mogłaby być częścią kursów przedłużona do Rząski przez Topolową, spinając tym samym czarną dziurę w komunikacji między ciągiem Balickiej i ciągiem Pasternika, które obecnie mają komunikację zorganizowaną tak, że mieszkańcy przeciwległych końców Rząski de facto nie mają możliwości odwiedzenia się korzystając z KM - bo jedyna trasa przez ROK jest tak drastycznie okrężna, że szybciej jest pieszo. I nie chodzi tutaj tylko o wpadanie na kawę - myślę że jest bardzo prawdopodobne, że dzieci z południowej Rząski są przypisane do szkoły w północnej Rząsce.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 12:32 
Offline
Kierownik

Dołączył(a): 15 kwi 2010, o 17:05
Posty: 870
Lokalizacja: Kraków
Locutus napisał(a):

@ Sienioo - nie przesadzaj już. W Paryżu bilet jednorazowy (90 min) kosztuje 1,9 EUR, miesięczny zaś 75,2 EUR. Czyli stosunek jeszcze bardziej zachęcający niż w Krakowie.



No dobra przesadziłem że wszystkie, ale:
Praga 24kc wobec 550 kc (22,9)
Budapeszt 350 wobec 9500 (27)
Wiedeń 2,4 wobec 51 (21,2)
Sztokholm 45korony (automat) wobec 890 (19,8)
Kraków 2,8 wobec 89 (31,8)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 15:08 
Offline
Dyrektor

Dołączył(a): 17 maja 2012, o 23:08
Posty: 2301
Lokalizacja: KRK
W kwestii planowanych zmian biletów zastanawia mnie taka kwestia - obecnie bilet na 1 linię kosztuje tyle samo, niezależnie od tego czy ktoś wybiera linię o długości 5km czy też 20km. Skoro mieszkańcy tak bardzo chcą utrzymania tego biletu, to dlaczego nikt nie wpadł na to, żeby chociaż przerobić je na "pseudo-odległościowe"? Przecież MPK i ZTP wiedzą doskonale, ile kilometrów liczy sobie każda linia, więc czemu by nie uzależnić ceny biletu od długości wybranej linii?

Dla przykładu (ceny z sufitu):
- wybrana linia ma długość od 0 - 5km, cena 40zł (35 z KK),
- długość od 5,1 - 10km, cena 45zł (40 z KK),
- długość od 10,1 - 15km, cena 50zł (45 z KK)
- długość od 15,1 - wzwyż, cena 55zł (50 z KK)

Byłoby to o wiele bardziej sprawiedliwe - np. ktoś kupujący bilet na 19tkę (~8,8km wg Wikipedii) płaciłby wg 2 przedziału (45/40zł), a ktoś kupujący bilet na 9 czy 10 (~19-20km) wg najwyższego 4 przedziału (55/50zł), niezależnie od tego czy jeździ daną linią od pętli do pętli, czy tylko 3 przystanki - wszak płaci się za MOŻLIWOŚĆ korzystania :]


Druga kwestia, która mi przyszła do głowy, to sprzedaż biletów u prowadzących (w przypadku awarii automatu) - obecnie bilety 60 minutowe kosztują 5zł / 2,50zł, czyli dość okrągła cena, którą da się zapłacić 1-2-3 monetami. Zaś jeśli wg ostatniej propozycji z cennika wylecą bilety 40 i 60 minutowe, 20 minutowy będzie kosztować 3,40zł, a nowy 50 minutowy 4,60zł - to który z tych biletów będą sprzedawać prowadzący i jak ogromne będą awantury pasażerów, że "ja nie mam odliczonej kwoty 40 czy 60gr, proszę mi sprzedać i wydać resztę"?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 3 mar 2019, o 15:28 
Offline
Kierownik

Dołączył(a): 15 kwi 2010, o 17:05
Posty: 870
Lokalizacja: Kraków
Suchy - nadal będzie to niesprawiedliwy system. Uzależniony, że ktoś mieszka przy linii bardzo krótkiej lub bardzo długiej - to nie jego wybór. Bardziej już sensowne przystankowe na jedną linię.

Moim zdaniem dążmy do takiego formatu jak w Pradze:
Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3904 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 249, 250, 251, 252, 253, 254, 255 ... 261  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL