Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Moderator: Moderatorzy
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Do rozpoczęcia tej dyskusji prowokuje mnie dzisiajsza przygoda w KMK i tuż obok niej (na przystanku). Przytoczę ją w całości choć część bardziej pasuje do wątku o kulturze pasażerów KMK.
Jechałem autobusem w kier. Łagiewnik (mniejsza o linię). Przede mną siedzi facet, z pozoru elegancki i kulturalny, który przez całą drogę urządza sobie na fotelu bufet (oczywiście siatki itp. miał bardzo "zmęczone"). Nie mówię tu zjedzeniu kanapki, choć i to w mojej opinii nie jest zbyt w porządku, tylko o sałatkach kanapkach napojach - normalnie pełny posiłek jakby w knajpie siedział. Wszelkie uwagi na ten temat odbijały się jak od ściany.
Po dojeździe był ciąg dalszy bo gościu, nauczyciel jak się okazuje, chodzi sobie "po słupach" oświetleniowych i rozkleja ulotki "jak to chce korepetycji udzielać". ZTCW jest to nielegalne, więc kilkoma szybkimi ruchami umieściłem te ogłoszenia w miejscu, które uznałem za odpowiednie... śmietniku.
Ostatnie z nich zerwałem prawie na jego oczach, spotkało się to z pytaniem "czemu to zrobiłem?". Moja odpowiedź była krótka, że nakleił to nielegalnie (nie miałem zamiaru wdawać się z nim w dyskusje). Nie minęły sekundy, a usłyszałem "ty to się nielegalnie urodziłeś debilu".
Co sądzicie o całej tej historii i ogólnie o "zaśmiecaniu" każdej wolnej powierzchnii w mieście (zwłaszcza słupów) wszelkiego rodzaju chwilówkami, korepetycjami i wszelkimi innymi. Są przecież inne sposoby na ogłaszanie się.
Jechałem autobusem w kier. Łagiewnik (mniejsza o linię). Przede mną siedzi facet, z pozoru elegancki i kulturalny, który przez całą drogę urządza sobie na fotelu bufet (oczywiście siatki itp. miał bardzo "zmęczone"). Nie mówię tu zjedzeniu kanapki, choć i to w mojej opinii nie jest zbyt w porządku, tylko o sałatkach kanapkach napojach - normalnie pełny posiłek jakby w knajpie siedział. Wszelkie uwagi na ten temat odbijały się jak od ściany.
Po dojeździe był ciąg dalszy bo gościu, nauczyciel jak się okazuje, chodzi sobie "po słupach" oświetleniowych i rozkleja ulotki "jak to chce korepetycji udzielać". ZTCW jest to nielegalne, więc kilkoma szybkimi ruchami umieściłem te ogłoszenia w miejscu, które uznałem za odpowiednie... śmietniku.
Ostatnie z nich zerwałem prawie na jego oczach, spotkało się to z pytaniem "czemu to zrobiłem?". Moja odpowiedź była krótka, że nakleił to nielegalnie (nie miałem zamiaru wdawać się z nim w dyskusje). Nie minęły sekundy, a usłyszałem "ty to się nielegalnie urodziłeś debilu".
Co sądzicie o całej tej historii i ogólnie o "zaśmiecaniu" każdej wolnej powierzchnii w mieście (zwłaszcza słupów) wszelkiego rodzaju chwilówkami, korepetycjami i wszelkimi innymi. Są przecież inne sposoby na ogłaszanie się.
- Mistrzejowiczanin
- Dyrektor
- Posty: 3920
- Rejestracja: 24 lip 2014, o 22:35
- Lokalizacja: Kraków - Mistrzejowice
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
A, to już od wielu, wielu lat. Były ulotki jakiegoś prywatnego liceum, którymi oklejone były prawie wszystkie słupki od tablic elektronicznych na przystankach na Al. Pokoju (jakieś 2-3 lata temu). Teraz plagą jest oklejanie wszystkich słupów od sygnalizacji świetlnej, od tablic elektronicznych na przystankach przez przeprowadzki - przede wszystkim firma pana Sta******iego (bez reklamy). Nawet niewiele da się z tym zrobić - nie rozkleja tego właściciel, ale jakieś podlotki od 8 do 12 lat, z którymi skądinąd też miałem kiedyś ostrą wymianę zdań, właśnie z przyczyn oblepiania. Dzieciaczków ciężko złapać, a właścicielowi i jego firmie nic nie można zrobić, bo zawsze może powiedzieć ,,A jakie macie dowody, że to ja?". Ot, takie mamy prawo - Straż Miejska jest bezradna. 
Linia 14 z taborem mieszanym NGT6 i NGT8, Linia 52 w Krakowiakach i NGT8, stanowcze NIE dla bezzasadnej faworyzacji Krowodrzy Górki pod względem taborowym, NIE dla tuneli tramwajowych zamiast metra !!!
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Czy zadaniem obywatela jest egzekucja prawa? Zrobiłeś samowolkę, to nie dziw się, że spotkała Cię ostra reakcja.volferssj pisze:ięc kilkoma szybkimi ruchami umieściłem te ogłoszenia w miejscu, które uznałem za odpowiednie... śmietniku.
Po drugie, ludzie w Polsce w wielkiej biedzie próbują sobie dorobić, żeby jakkolwiek przeżyć (wiadomo - ceny niemieckie, pensje nasze), a tu jeszcze współplemieńcy rzucają kłody pod nogi...
Oficjalna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys.
Realna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys. zameldowanych + 200 tys. studentów + 200 tys. byłych studentów i słoików + min. 300 tys. gości ze Wschodu + dziesiątki tysięcy turystów = minimum 1,5 mln.
Realna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys. zameldowanych + 200 tys. studentów + 200 tys. byłych studentów i słoików + min. 300 tys. gości ze Wschodu + dziesiątki tysięcy turystów = minimum 1,5 mln.
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Czy ja dobrze rozumiem, według Ciebie dbałość o prezencję miasta to samowolka? Powodzenia Ci życzę. Przy Twoim podejściu (najlepiej to olać) zmian żadnych nie będzie.Castaway pisze:Zrobiłeś samowolkę, to nie dziw się, że spotkała Cię ostra reakcja.
Ty serio wysłałbyś dziecko na jakiekolwiek lekcje (ma to mieć również efekt wychowawczy) do osobnika, który zachowuje się tak, jak ten?a tu jeszcze współplemieńcy rzucają kłody pod nogi...
Jeśli takich mamy nauczycieli to mnie nie dziwi, że od gimbazy i liceum można stanowczo zbyt często usłyszeć takie, a nie inne teksty.
Nie kłóć się z idiotą, ktoś może was pomylić!
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Ja bym wysłał. Skoro jadł w tramwaju, to pewnie próbując zarobić nie miał czasu gdzie indziej tego zrobić. Sam tak kiedyś miewałem, że czas na jedzenie był tylko w podróży. Regulamin regulaminem, ale to zwykłe czepialstwo z Twojej strony. Ulotek nie popieram, w szczególności jak firmy je rozklejają, ale tu gość prywatnie to robi, próbując znaleźć dodatkowe źródło dochodów. Lepsze to, niż jakby po szkole miał siedzieć z piwem przed telewizorem lub w barze. Ewidentnie się do gościa przywaliłeś to nie dziw się, że odzywka była jaka była. Skąd wiesz czy np dzięki reformie nie stracił pracy? Albo z jakiegoś innego powodu mógł być podenerwowany, a tu jeszcze jakiś typ mu w drogę wchodzi. Strasznie mnie drażni, że w większości spraw tego typu na forum wszystko bierzesz zero- jedynkowo, a nie zawsze się tak da...volferssj pisze: Ty serio wysłałbyś dziecko na jakiekolwiek lekcje (ma to mieć również efekt wychowawczy) do osobnika, który zachowuje się tak, jak ten?
Jeśli takich mamy nauczycieli to mnie nie dziwi, że od gimbazy i liceum można stanowczo zbyt często usłyszeć takie, a nie inne teksty
- Locutus
- Moderator
- Posty: 8039
- Rejestracja: 19 wrz 2009, o 08:40
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Ja się zgadzam z Volferssj.
Pozdrawiam!
LOKI
Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
"Czepialstwo" to może by było gdyby jadł sobie precla lub nawet kanapkę ale nie jeśli ktoś robi sobie z autobusu stolik w knajpie i w najlepsze zajada sałatki z kapusty(?) z jakimiś sosami (do tego potrzebny jest widelec). Fakt, że po jego przejeździe w połowie wozu "dawało" tą sałatką, pewnie nie ma dla Ciebie znaczenia tak jak ryzyko poplamienia siedzeń lub odzieży innych ludzi.yosujiro pisze:Regulamin regulaminem, ale to zwykłe czepialstwo z Twojej strony.
Tutaj mamy wyjaśnienie czemu tak łatwo to usprawiedliwiasz... bo jednocześnie usprawiedliwiasz sam siebie.Sam tak kiedyś miewałem, że czas na jedzenie był tylko w podróży.
Tyle tylko, że ostatnio większość takich "ulotek" to właśnie "gość prywatnie to robi, próbując znaleźć dodatkowe źródło dochodów".Ulotek nie popieram, w szczególności jak firmy je rozklejają
Jakoś nie za bardzo zero-jeden... patrz wyżej.Strasznie mnie drażni, że w większości spraw tego typu na forum wszystko bierzesz zero- jedynkowo, a nie zawsze się tak da...
Reszty (dla mnie) bełkotu komentował nie będę.
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Panie, nie olać, tylko zgłosić służbom, które są po temu powołane. Tu mamy przykład obywatela, który "ZTCW uważa że coś jest nielegalne" i "uznaje" za odpowiednie przedsięwzięcie jakichś kroków. Na tej zasadzie działają samosądy i lincze. Tak wielu krzyczy teraz o tym że nie mamy "państwa prawa" a sami działają poza prawem. I obywatele Francji, którzy uciekli z Polski w obawie przed m.in. niepraworządnością teraz tą niepraworządność popierają. Kuriozum.volferssj pisze:Czy ja dobrze rozumiem, według Ciebie dbałość o prezencję miasta to samowolka? Powodzenia Ci życzę. Przy Twoim podejściu (najlepiej to olać) zmian żadnych nie będzie.
Dajcie ludziom żyć. Gość chce dorobić, nie pojmuję w czym komuś może przeszkadzać karteczka na słupie. Co innego, gdyby były tam jakieś treści obrazoburcze. Ale ogłoszenie z korepetycjami? Jak komuś za mało estetyki, to zapraszam do Galerii w Sukiennicach.
Oficjalna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys.
Realna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys. zameldowanych + 200 tys. studentów + 200 tys. byłych studentów i słoików + min. 300 tys. gości ze Wschodu + dziesiątki tysięcy turystów = minimum 1,5 mln.
Realna liczba mieszkańców Krakowa: 766 tys. zameldowanych + 200 tys. studentów + 200 tys. byłych studentów i słoików + min. 300 tys. gości ze Wschodu + dziesiątki tysięcy turystów = minimum 1,5 mln.
- Locutus
- Moderator
- Posty: 8039
- Rejestracja: 19 wrz 2009, o 08:40
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Oklejanie miasta - wszechobecne ulotki
Rozumiem, że gdyby ktoś zbierał kupsko po cudzym psie, to też byś go potępił?
W mojej opinii to, o czym mówi Volferssj to piękna postawa obywatelska - gdyby takich ludzi było więcej, mielibyśmy w Polsce prawdziwe społeczeństwo obywatelskie, a i ludzie mniej skłonni byliby do łamania prawa, wiedząc, że spotkają się z reakcją ze strony współobywateli.
Pozdrawiam!
LOKI
W mojej opinii to, o czym mówi Volferssj to piękna postawa obywatelska - gdyby takich ludzi było więcej, mielibyśmy w Polsce prawdziwe społeczeństwo obywatelskie, a i ludzie mniej skłonni byliby do łamania prawa, wiedząc, że spotkają się z reakcją ze strony współobywateli.
Pozdrawiam!
LOKI
Komunikacja miejska ma być dla ludzi. Nigdy na odwrót.