cortezz pisze:Jasne, lepiej od razu głosować, co tam zdanie mieszkańców...
Problem w tym, że w Krakowie każde konsultacje dotyczące parkowania, obojętnie jakiego rejonu dotyczą, wyglądają ostatnio tak, że przychodzą na nie te same osoby z Podgórza krzyczące, że "tu się nie da żyć, bo nie ma gdzie zaparkować" i tyle
- konsultacje na Kazimierzu - państwo G. i spółka - jako mieszkańcy Kazimierza;
- konsultacje na Grzegórzkach - państwo G. i spółka - jako mieszkańcy Grzegórzek itd.
Pamiętam, jak kiedyś dyskutowałem z jedną z tych osób odnośnie zmian na KAZIMIERZU. Po drugiej stronie cały czas argumenty w stylu:
- "Jak mam TUTAJ żyć, jak nie da się zaparkować",
- "tak, zamknijcie cały ten rejon dla MIESZKAŃCÓW";
- "najlepiej ustawcie bramki, abyśmy MY MIESZKAŃCY nie mogli dojechać do domów".
itd.
Po pytaniu gdzie mieszka, chwila konsternacji.... cisza.... "na Podgórzu"... i znowu atak "to co, mam nie jeździć autem na KAZIMIERZ, skoro mieszkam na Podgórzu??" itd.
Analogicznie dla każdego innego rejonu...
Problem z konsultacjami jest generalnie taki, że
mieszkańcy danego rejonu zazwyczaj są
za zmianami. Bo łatwiej im wtedy zaparkować, bo nie muszą "walczyć" o miejsca z innymi, bo zaparkują bliżej domu. To oczywiście trzeba wypośrodkować, bo są również mieszkańcy innych rejonów, którzy poruszają się po całym mieście i dla nich również trzeba znaleźć rozwiązanie. Ale tego nie da się zrobić, jak po drugiej stronie masz grupkę krzykaczy, która zawsze bredzi, że mieszka o tutaj i wszyscy mieszkańcy są przeciw wszystkiemu
